Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
W przypadku fety dorzucam jak chcę być wystrzelona, muszę coś porobić albo zwyczajnie mam na to ochotę. W przeciwnym wypadku faza powoli mi schodzi i ja też tak stopniowo i lajtowo się wyciszam, jeśli jestem zmęczona albo senna albo już mi się nie chce baletować spokojnie ogarniam się i idę się położyć i spać. Jak sobie pośpię na drugi dzień nie mam żadnej zwały ani ciśnienia :-)
Z jednej strony to wszystko dobrze i pięknie, bo niby nie mam chorego podejścia, wszystko pod kontrolą i nie odwalam głupich jazd z drugiej gdyby feta nie miała na mnie takiego działania nie ćpałabym wcale! :roll: Serio po innych używkach koksie, RC, ketonach i całej reszcie jak zaczęło mi się odklejać tak powiedziałam sobie "Nie chcę" i
"Nie potrafisz nie pchaj się na afisz" proste jak budowa cepa ;-) A fetę chcę, więc jestem ćpun i krechy nigdy nie odmówię :rolleyes:
Buchaj, ogniu! kotle, wrzej!"
/Makbet/
Zjazd sam w sobie to pikuś przy tym, co się dzieje po powrocie do normalnego życia. Mnie tam wystarczył tygodniowy ciąg, żeby potem dwa następne - juz na trzeźwo - łazić jak zbity pies. Wszystko, co ma się niepoukładane w głowie zaczyna szaleć jak wściekłe.
A że ja mam w ogóle niepoukładane to mialam szczerą ochotę zdechnąć. No ale było minęło, na ciągi raczej dłuższy czas się nie pokuszę, po weekendzie przefuranym w czwartek zaczynam nieśmiało odczuwać pozytywne emocje więc to kwestia otwarta.
Wysokie loty, twarde lądowania no nie ma w zyciu inaczej.
"Ludzie koty chodzą własnymi drogami"
NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM
Na przestrzeni 5 lat duzo wladkowalem, nieraz ciagi po tygodniu, nieraz tylko jedna nocka(zalezalo od portfela i od jakosci wujka)
Nie mam zadnych paranoji chyba moze tego nie widze.
Aktualnie jestem za granica a tu cena wujka i jego jakosc mnie skutecznie odciagnela od niego. Jak zjedzam do polski to 1 co robie to dzwonie i bawie sie przez caly pobyt . Jak znowu wracam to pierwsze 2btygodnie sa ciezkie, brakuje mi go , ogolne rozdraznienie i agresja ale po czym wszystko mija i jest w porzadku, problem jest jak zobacze jakas wzmianke o nim na necie czy cos to parcie jest ogromne.
ale ona wraca - I wtedy chce jej wiecej.
podsumowujac - jestem 'czasem uzalezniony'. no po prostu jak jest dobry towar I ktos posypie to od razu biore kilka g I jade z tym na max. podoba mi sie najbardziej w pani A ze trzyma mnie twardo na ziemi ale daje radosc z blahych rzeczy I daje pierdolona moc :) cala reszta dragow dziala na mnie odurzajaco/otumaniajaco/oglupia mnie I zmienia, przestaje byc wtedy soba.
pozdrawiam wszystkich uzaleznionych I zamiast pierdolic hasla typu 'wytrwalosci w rzuceniu nalogu' powiem 'zyjcie z nalogiem dobrze a jak nalog nie chce byc dobry - przestancie z nim zyc' - czy jakos tak ^^ nie mozna robic z siebie ofiary losu, to jest zasada numer 1. wszystko jest dla ludzi...
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.