Freebase:
- DUŻO wyraźniejsze efekty
- bardziej nadaje się do podawania go podjęzykowo niż fosforan
- wystarczająca jest dawka 10mg podjęzykowo raz/ dwa razy dziennie
- delikatny zapach, prawie bez smaku, powoli rozpuszczający się w wodzie/pod językiem
- dwa razy wyższa cena, choć moim zdaniem jest lepszy od fosforanu
- (w teorii) mniej trwały, bo nie jest w postaci soli - tutaj trochę gdybam...
Fosforan:
- gorzki smak, ale nie przypomina racetamów czy noopeptu
- bez różnicy między podaniem podjęzykowym a zjadaniem
- działanie jest bardziej subtelne nawet przy dawkowaniu 50 mg/ dzień
- bez zapachu, łatwiej rozpuszczalny w wodzie
- mimo że tańszy, to IMO mniej wydajny i bardziej się opłaca kupić freebase
Teraz co nieco o działaniu. Moim zdaniem wątek powinien raczej trafić do działu antydepresantów, niż nootropów, opiszę za moment dlaczego. Pierwsze, delikatne efekty po podaniu 10mg podjęzykowo z rana poczułem kilkanaście minut później - w zasadzie tylko takie lekka zmiana stanu umysłu, takie niby uspokojenie, ale nie do końca. Kolejną dawkę 10mg zażyłem około południa i efekt był podobny. Wieczorem wyszedłem na spotkanie ze znajomymi i SZOK - substancja niesamowicie podbiła doznawanie emocji, zwłaszcza pozytywnych - pierwszy raz od dawna tak szczerze się śmiałem i cieszyłem z interakcji z ludźmi :). Kilka kolejnych dni było takich, że czułem się "w innym świecie" - tak, jakby ktoś wymazał mi z umysłu wszystkie negatywne myśli, ruminacje czy lęki i opory - oczywiście człowiek jest trzeźwy i myśli racjonalnie. Mimo iż nigdy nie miałem zdiagnozowanej depresji itp. to po zażyciu tego leku stwierdziłem, że to niemożliwe, że byłem zdrowy :) NSI jednocześnie amplifikowało pozytywne emocje i wyłączyło wszelkie negatywne toki myślenia. Oprócz tego jest jeszcze efekt opisany przez Pawel_31 - dużo większy komfort w wielu płaszczyznach życiowych - na czas suplementacji stałem się niesamowicie odporny na stres, nic nie było mnie w stanie wybić ze stanu spokoju, każde nieoczekiwane trudności przyjmowałem bez nerwów po prostu jako kolejne wyzwania.
Nie doświadczyłem natomiast opisywanego przez poprzedników ani widzenia w HD, ani działania nootropowego - poprawy pamięci, koncentracji itp. Przypuszczam, że u ludzi cierpiących na depresję sama choroba psychiczna ogranicza zdolności poznawcze, które same z siebie wzrastają w rezultacie jej wyleczenia - zresztą sam stałem się bardziej rozmowny i chętny do kontaktów międzyludzkich w momencie, gdy zniknęły negatywne myśli. Dlatego też uważam, że NSI to bardziej antydepresant niż nootrop. Dodam jeszcze, że te "podbicie emocji" jest najbardziej zauważalne w wersji freebase, natomiast fosforan działa prawie wyłącznie antydepresyjnie. Aktualnie nie zażywam NSI od tygodnia (w sumie zażywałem najpierw 2 tygodnie freebase, potem 2 tygodnie fosforan) no i cóż, efekt antydepresyjny się utrzymuje i mam nadzieję, że będzie utrzymywać się jak najdłużej :)
Zauważyłem tylko jeden efekt uboczny, przy wersji freebase - wkrótce po podaniu zaczynała mi lekko drgać górna powieka - to prawdopodobnie nie wina niedoborów magnezu, działo się tak również pomimo suplementacji. Aha, i działanie substancji nie jest zaburzone przez noopept, kofeinę, nikotynę i alkohol w rozsądnych ilościach (piwo-dwa).
- A dziękuję, doskonale :-)
Jesli ktos ma skutki uboczne w postaci zwiekszenia napiecia i zwiekszenia lęku bardzo dobrze niweluja to antagonisci nmda. memantyna , brahmi etc.
U mnie NSI slabo komponuje sie z kawa , zbytnia stymulacja.
Lepiej się śpi, multum snów tzn. wydluzenie fazy REM.
Z rana odrazu po zazyciu nie trzeba nic co dodalo by wiecej energii
Na zwiekszenie namacalnosci emocji czekalem ok 2 tygodni , na poczatku nic nie czulem oprocz lekkiej stymulacji. Lepszego antydepresantu nie mialem okazjii jesc aprzerobilem wszystkie SSRI. Jesli chodzi o emocje to wlasnie nsi jest dobrym dodatkiem do ssri ktore tlumia emocje.
Przypomniał mi się jeszcze jeden efekt, który od biedy można nazwać nootropowym - twarze ludzkie stały się dla mnie dużo bardziej wyraziste i wyostrzone, dawało to naprawdę efekt psychodeliczny - ale pozytywny, dużo łatwiej zauważałem wszelkie zmiany mimiki i w rezultacie nastroju rozmówcy. W ogóle znacznie wzrosło mi zainteresowanie ludzkimi twarzami i patrzę na nie teraz w trakcie rozmowy z ciekawością i przyjemnością.
- A dziękuję, doskonale :-)
Lek biorę okazjonalnie, przed egzaminami i wzmożoną nauką, nie wiecej niż 3/4 dni z rzędu. Efekty notuje od pierwszej dawki i są, doprawdy, niesamowite. Słuchajcie, zawsze miałem problem z matematyka od podstawówki po liceum. Gdy biorę NSI ogarniam każde zadanie, dostrzegam zależności itd. Niesamowite. Nastrój, który zawsze mam wyśmienity, po wzięciu NSI osiąga poziom wręcz błogostanu i przyjemności z każdej wykonywanej czynności.
Jedyne co mnie wkurwia po wzięciu tego leku to moment, w którym przypominam sobie, że wszędzie go wycofują z oferty :(
Jeżeli chodzi o działanie nootropowe, to noopept dla mnie wypada lepiej (i taniej) przy używaniu doraźnym, bo poprawia skupienie po jednej dawce. NSI testowałem jednorazowo w dawce 15mg, i efektów nootropowych nie uświadczyłem. Wiem że musi się rozkręcić, dlatego jeszcze będę testował.
Ale działanie na nastrój naprawdę dobre. Badania trwają...
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
