Więcej informacji: Tramadol w Narkopedii [H]yperreala
Ten sposób pomagał mi kilka razy ale oczywiście nie każdemu musi przypasować. To trcohę wpadanie z deszczu pod rynnę. Ten sposób jest sprawdzony w przypadku maksymalnie 2-tygodniowych ciągów (jest to długość śmiesznie mała w porównaniu do innych), ale możliwe że przy dłuższych również jest w stanie pomóc.
Troche przydlugi ten wstep, ale bardzo chcialem to napisac. Mysle, ze nikt z Was nie ma wiekszych szans by na dluzsza mete utrzymac abstynencje od tramala, a juz bardzo malo prawdopodobne by zaczal zyc szczesliwie - trzeba spojrzec prawdzie w oczy : bez profesionalnej pomocy na nic zdadza sie wlasne patentny walki z uzaleznieniem. W ksiazce swojej Kozlowski opisal pokrotce system AN (Anonimowi Narkomani), ktory dal mu droge do zdrowia. To zupelnie co innego niz terapia w Monarze gdzie klada nacisk na modyfikacje osobowosci co w wiekszosci przypadkow jest sprawa na tyle trudna, ze nie mozliwa do realizacji. Grupa AN jest grupa wsparcia, chodzi sie na spotkania, od czasu do czasu odbywaja sie mitingi...
Osobiscie jestem czysty niespelna caly rok. Wiem jednak, ze daleko mi jeszcze do najlepszego okresu w moim doroslym zyciu, okresu w ktorym naprawde cieszylem sie zyciem i przedewszystkim czulem sie wolny... Tramal poczynil spustoszenia w moim zyciu i psychice. Wiem, ze jezeli nie zwroce sie o pomoc, moje zycie nie bedzie satysfakcjonujace. Pomyslcie o tym co tutaj napisalem.
pozdro :).
Mi się podobało. Mam zamiar być na następnym.
Gargamel jeśli będziesz chodził regularnie do AN mówił ludziom o swoich problemach to wyjdziesz z tramalu i klonów, i będziesz zajebiście dawał radę na czysto. pozdro
U mnie np to jest tak że ja z dragami to sobie daję radę, ale z drinkowaniem weekendowym to jakoś się to ciągnie już wiele lat, dlatego też że jak nie pijesz to nie masz friends i alk to często barwne przygody lol.
W podejeciu decyzji pomoglo mi kilka osob, chcialbym podziekowac:
-Mecenas
-codeine a.ka. opiate warrior (mam nadzieje, ze Ci sie uda odstawic kode)
-Night Garden
-Gargamel
-Timeless
-zielona
jezeli kogos pominolem to przepraszam.
To sum up: nie wazne ile masz lat. wobec narkotykow wszyscy jestesmy rowni a stoczyc sie mozna bardzo szybko. przeczytalem kilka swoich postow ktore pisalem pod wplywem. nawet ich nie pamietalem. pewnie czesc osob mnie zjedzie ze se wkrecam jakies powazne sprawy ale od takich wlasnie dupereli zaczyna sie droga w dol. dysponuje listkiem rolek i to ostatni (mam madzieje) specyfik na recepte ktorego uzywam. Uwazajcie na siebie, ja z dzialu depresanty sie wycofuje, pozostane przy blancie i bro. Over and out.
dlugi post ale chuj z tym. tu chodzi o moje zycie, a moze ktos na oczy przejzy...
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy
Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.