Szałwia wieszcza (Salvia divinorum) - dyskusja o ekstrakcji, paleniu i uprawie
Więcej informacji: Salvia Divinorum w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 6 • Strona 1 z 1
  • 1329 / 60 / 0
Jak w temacie. Ktokolwiek próbował, jakieś doświadczenia?

Temat zaproponowany przez użytkownika Kocu92:
Kocu92 pisze:
Witam, czy ma ktoś sposób jak stosować mico dosing przy użyciu szałwii wieszczej? A tak poza tym czy jak palicie to trzymacie dym w ustach czy w płucach? macie jakieś doświadczenia, znane mi sposoby używania salvi to 1 - żucie liści, 2 - palenie suszu lub ekstraktu, może są jakieś inne...
Oryginalny post został napisany w złym dziale, ja nie mam uprawnień do przenoszenia postów do tego działu, więc założyłem nowy temat.

A co do tematu, to przedwczoraj właśnie miałem okazję spróbować czegoś w rodzaju microdosingu szałwii. Wypaliłem minimalną ilość z cieńszej strony lufki, kilka drobinek wytrzepanych z worka z suszem, zmieszanych z tytoniem. Typwo szałwiowych efektów nie uświadczyłem, za to na kilkanaście minut humor poprawił się niesamowicie, szedłem odprowadzić znajomego na przystanek i z zachwytem oglądałem starą zabudowę Wrocka, nie miałem fazy ale czułem się dużo lepiej niż normalnie, dużo gadałem. Ten dobry nastrój nie skończył się nagle, jak zwykły trip po salvii, raczej stopniowo zmieniał się w zwykłe samopoczucie, chociaż i tak lepsze niż przed zapaleniem. Dodam jeszcze, że kilkanaście minut po zapaleniu, spożyłem 450mg dxm i zostałem pozamiatany z mocą nietypową dla dexa.
A oto bazy na dalekiej orbicie ZIEMI i poza orbitą KSIĘŻYCA oraz na samym KSIĘŻYCU, które zbuduję sobie w przyszłości. LUDZKOŚĆ będzie słuchała wtedy MNIE
  • 3406 / 536 / 0
salvia w takich dawkach na pewno działa jak dobry antydepresant, i podbicie każdego zmysłu jest widoczne. Do takich zabaw przydałaby się duża ilość suszu, sam bym poeksperymentował nawet z żuciem liści, ale niestety obok mojego bloku rosną same "lipy".
F̲O̲R̲M̲Y̲ ̲Ż̲Y̲C̲I̲A̲ ̲O̲P̲A̲R̲T̲E̲ ̲N̲A̲ ̲W̲Ę̲G̲L̲U̲.̲
  • 1329 / 60 / 0
Gdzieś czytałem, że efekt antydepresyjny po szałwii, utrzymuje się do 24h po podaniu. Źródła nie znajdę bo zaraz idę w kimę, ale tak tylko piszę, chętnie dowiedziałbym się czegoś więcej.
A oto bazy na dalekiej orbicie ZIEMI i poza orbitą KSIĘŻYCA oraz na samym KSIĘŻYCU, które zbuduję sobie w przyszłości. LUDZKOŚĆ będzie słuchała wtedy MNIE
  • 1152 / 230 / 7
jarekjurek pisze:
Wypaliłem minimalną ilość z cieńszej strony lufki, kilka drobinek wytrzepanych z worka z suszem, zmieszanych z tytoniem. Typwo szałwiowych efektów nie uświadczyłem, za to na kilkanaście minut humor poprawił się niesamowicie, szedłem odprowadzić znajomego na przystanek i z zachwytem oglądałem starą zabudowę Wrocka, nie miałem fazy ale czułem się dużo lepiej niż normalnie, dużo gadałem. Ten dobry nastrój nie skończył się nagle, jak zwykły trip po salvii, raczej stopniowo zmieniał się w zwykłe samopoczucie, chociaż i tak lepsze niż przed zapaleniem.
Salvia to jeden z niewielu naturalnych dysocjantów, i taki efekt jest normalny - nastąpił reset układu nagrody.
Magnez robi to samo ale mniej spektakularnie ;-)
Życie to trip, więc dbaj o set&setting.
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
  • 32 / 2 / 0
Zaobserwowałem że długotrwałe zażywanie niewielkich dawek szałwii powoduje u mnie oprócz lepszego ogolnego samopoczucia również zwiększoną wrażliwość emocjonalna (dosyć mocno przeżywam wtedy rzeczywistość) Wpływ na pracę i obowiązki moim zdaniem negatywny - szałwia mega pobudza do myślenia/filozofowania ale nie do odbębniania maszynowej roboty
  • 7 / 1 / 0
Yoo, yo. Siemanko wszystkim. Ciekawa sprawa bo w moim przypadku microdosing SD spowodował zajebiste wgłębienie się w twórczość muzyczną. Akurat trafiło na czas w którym staraliśmy się z kapelką sklecić materiał na demko płyty. Ziomkowie nie dowierzali skąd te inspiracje mi się pojawiły ale była petarda heh... Niestety chyba to se ne vrati
ODPOWIEDZ
Posty: 6 • Strona 1 z 1
Artykuły
Newsy
[img]
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany

Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.

[img]
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda

Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).

[img]
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca

Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.