Dział dotyczący roślin zawierających substancje wywołujące in vivo uspokojenie organizmu, m.in. kratom i sałata jadowita.
ODPOWIEDZ
Posty: 569 • Strona 3 z 57
  • 108 / 6 / 0
Nieprzeczytany post autor: blymyzystyfy »
@papaver: ta sałata nie działa na receptory opioidowe
Ostatnio zmieniony 20 stycznia 2007 przez blymyzystyfy, łącznie zmieniany 2 razy.
http://breakcore.pl/
  • 82 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Rudy »
Mam zamiar kupić sobie nasionka... a jak to rośnie, kojarzy mi się coś że samo potrafi wyrosnąć... ??
Uwaga! Użytkownik Rudy nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 324 / 6 / 0
W lecie wszędzie jest tego pełno. To bardzo pospolity chwast.
Uwaga! Użytkownik papawer somniferum nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 241 / 4 / 0
Ale PO CO to kupowac?
Idziesz na łake albo obojetnie gdzie bo takie jest ze nawet przy drodze rosnie, a afekty sa baaardzo marne, tylko zostaje uczucie niedoćpania i zły chumor ze tyle zachodu na nic.
kodeina
  • 78 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: Mootant »
Rudy pisze:
Ale nasionka za 9,90 zł+mój ogródek = dobre doznania !
Bosz... U mnie sałata kompasowa (praktycznie to samo, co jadowita) w lecie rośnie nawet na przystanku tramwajowym i przy wejściu do klatki schodowej. Mówiąć delikatnie, kupowanie nasion tego chwasta, jeszcze za 9,90, to co najmniej ośmieszanie się.
Uwaga! Użytkownik Mootant nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 867 / 13 / 0
Nieprzeczytany post autor: Lotnik »
Przyszlo mi dzisiaj 100g suszu tej roslinki :) co z nim zrobic zeby COKOLWIEK poczuc?
Bo niechce sie odrazu zniechecac do niej, "bo cos mi niewyszlo", i jak z dawkowaniem to 100g suszu na ile mi starczy dawek?
ChÓj!
  • 173 / 1 / 0
nie wiecie czy to może już rośnie i nadaje sie do zbierania mleczka?? xD
Psyc[H]oaktywni
  • 867 / 13 / 0
Nieprzeczytany post autor: Lotnik »
Rosnie, bo wczoraj zbieralem :) przynajmniej w okolicach krakowa :)
ChÓj!
  • 48 / 1 / 0
1. Rośnie już, sałata jadowita jeszcze mała, ale za to kompasowa już spora,
2. Nie nadaje się do zbierania bo jeszcze jest za mało mleczka.
Uwaga! Użytkownik lupulin nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 64 / / 0
starałem się w jak najmniejszym stopniu uszkodzić korzenie , tę z najładniejszymi korzonkami wsadziłem do ziemi i pod namiot a reszta siedzi w słoiku z wodą zobaczymy co z tego będzie jutro

a maczek kiełkuje ... :-D
Uwaga! Użytkownik Bartosz nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 569 • Strona 3 z 57
Artykuły
Newsy
[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.

[img]
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?

Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.

[img]
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.