Więcej informacji: Arylcykloheksaminy w Narkopedii [H]yperreala
Nie zgodzę się, polemizowanie na takie tematy jest imho prawidłowe, choć lepszym miejscem jest do tego knajpa.
Błędne jest w ogóle wyjście z założenia, że nastolatek sięga po takie rzeczy(a już maksymalnie błędne, że ktoś z problemami z psychiką...). Jeśli od tego zaczniemy, to na samym początku możemy już przecież śmiało stwierdzić, że wiele substancji psychoaktywnych niekorzystnie wpływa na rozwój młodego organizmu. Z drugiej strony jednak zauważmy, że niektórzy wypiją 1-2 piwa dla smaku, inni parę kieliszków wódki, a jeszcze inni napierdolą się i nie będą niczego pamiętać. Kolejni za to wpadną w nałóg i mogą zostać alkoholikami...
Opcji jest wiele i spełnia się ona w wielu przypadkach.
Podobnie jest z dragami typu MXM. Imho trudno się od tego uzależnić, raz bo tolerka, a dwa że jednak ta rodzina substancji jest raczej mało ruchawa w większych dawkach. Po prostu leżysz/siedzisz i masz w głowie kosmos. Nie latasz po ulicy naspidowany, nie masz ochoty skakać z okna, nie jesteś zagrożeniem dla otoczenia. Dodatkowo przyjrzyjmy się (obecnemu) dawkowaniu, tej substancji naprawdę trzeba dość sporo "zbadać" by coś się zaczęło dziać... To nie jest MXE, gdzie walisz małą kreskę i ruszasz w świat...
Wbrew pozorom takie substancje jak psychodeliki czy dysocjanty wcale nie ryją tak psychiki jak opioidy, mef czy feta...
Raz, że generalnie są trudno dostępne(dexa nie biorę pod uwagę ofc), dwa że wyrabia się na nich szybko tolerka i wcale wolno nie spada, trzy, że trzymają dość długo, na co jednak dużo osób nie może sobie pozwolić...
Bardziej widziałbym w takich substancjach lekarstwo wspierające przy jakieś terapii...
No ale o takich rzeczach możemy oczywiście pomarzyć ;)
Jeśli chodzi o MXM to ciekawe czy faktycznie będą tego nowe żródła, czy jednak zostaniemy na lodzie...
Saard pisze:@up
Błędne jest w ogóle wyjście z założenia, że nastolatek sięga po takie rzeczy(a już maksymalnie błędne, że ktoś z problemami z psychiką...). Jeśli od tego zaczniemy, to na samym początku możemy już przecież śmiało stwierdzić, że wiele substancji psychoaktywnych niekorzystnie wpływa na rozwój młodego organizmu.
Jeden przykład: ostatnio poznałam typa chorego na schizofrenie i depresje, który za wszelką cenę próbował zdobyć ketamine lub mxe i traktować te środki jako lekarstwo. Okej może jako antydepresant by pomagało ale ze schizofrenią to mogło mieć dziwne i niebezpieczne skutki. Już za niedługo w tym temacie pojawią się pytania typu: czy mogę brać przy ssri
Podobnie jest z dragami typu MXM. Imho trudno się od tego uzależnić, raz bo tolerka, a dwa że jednak ta rodzina substancji jest raczej mało ruchawa w większych dawkach. Po prostu leżysz/siedzisz i masz w głowie kosmos. Nie latasz po ulicy naspidowany, nie masz ochoty skakać z okna, nie jesteś zagrożeniem dla otoczenia.
Wbrew pozorom takie substancje jak psychodeliki czy dysocjanty wcale nie ryją tak psychiki jak opioidy, mef czy feta...
A mając na myśli szkodliwy wpływ mxm na psychikę chodzi mi tylko o okres kilku godzin tripu, ponieważ na dłuższą metę żadnych badań nie ma a to my jesteśmy testerami szkodliwości. I właśnie przez te kilka godzin można strasznie namieszać sobie w głowie i dojść do wniosków, które nigdy nie powstały by na trzeźwo. Do tych dobrych jak i złych. Gorzej jak ktoś pod wpływem mxm zapragnie zmienić całe swoje życie i robić chore jazdy.
Stymulanty ryją głowe i to oczywiste.
Ale że opio?? Kiedy? Jak?
Chyba tylko w przypadku postępującego uzależnienia psychicznego, gdy ma się ochotę wziąć jeszcze raz i jeszcze raz. Pcha to człowieka na dziwne tory. Jednak podczas rekreacyjnego stosowania to nigdy. Wyobrażasz sobie kogoś po opio latającego z nożem pomiędzy blokami?
Jeśli pytasz o nowe źródła to jeden ze sklepów planuje wkrótce wprowadzić do oferty mxm, poczytaj w odpowiednim miejscu ;-)
lubie_bardzo pisze:Jeden przykład: ostatnio poznałam typa chorego na schizofrenie i depresje, który za wszelką cenę próbował zdobyć ketamine lub mxe i traktować te środki jako lekarstwo. Okej może jako antydepresant by pomagało ale ze schizofrenią to mogło mieć dziwne i niebezpieczne skutki.
Osobiście uważam, że te środki będą miały zastosowanie w leczeniu różnych zaburzeń, w tym schizofrenicznych, jak tylko minie dyktatura koncernów farmaceutycznych. W przypadku MXE znam kilka osób którym ta substancja pomogała ogarnąć zaburzenia.
Co do delegalu to wiesz, nożem można kogoś zabić. Dlaczego nie twierdzisz, że w takim razie dobrze by było gdyby noże i im podobne narzędzia zostały zdelegalizowane?
A w ogóle to koniec tematu w tym wątku, proszę go kontynuować w knajpie.
-Danny Brown
Cosmo, ja się zastanawiałem nad tą drogą administracji, aczkolwiek nie przekonuje mnie czystość tego sortu co mam.
Prawdą jest że kombinowanie z rożnymi roa ma ogromny wpływ, na stężenie sub we krwi - ROZNE tempo wchłaniania i metabolizmu związku.
BTW. Przywiąż do zaprzyjaźnionego motyla sreberko z 40mg MXM, poślij do mnie, to z chęcią sprawdzę "czystośc sortu" ;-)
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Marihuana może pomóc zwalczyć chorobę Alzheimera
Nowe badania sugerują, że w chorobie Alzheimera równie ważne jak nagromadzenie białek (amyloidu i tau) może być zwalczanie stanu zapalnego w mózgu.
Kawa - budzi i wydłuża życie
Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
Użytkownicy psychodelików inaczej przetwarzają emocje, m.in. szybciej rozpoznają zagrożenie - wynika z badania UJ. Kierujący nim prof. Michał Bola podkreślił, że przeciera ono szlaki w obszarze neuroobrazowania użytkowników psychodelików, jednak pełne zrozumienie ich wpływu na mózg wymaga wielu lat pracy.
