Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
Światło pisze: Bo stymulanty nie poprawiają libido tylko je niszczą lub wypaczają.
Moje libido sprawia że mogę teraz przeruchać kobietę jak przedmiot. Wyobraź sobie - znajdź sobie partenerkę, rozkochaj w sobie a później dymaj jak gumową lalę dając jej do zrozumienia że tak ma się czuć. Dla Ciebie nie będzie to problemem do czasu gdy zauważysz że jesteś sam, tylko partnerki się zmieniają po czym spierdalają jak najdalej czując się jak szmaty traktowane bez uczuć. Magia stymulantów.
to nie substancje są przypałowe tylko Twoja psychika i skłonności. Ćpając nieodpowiedzialnie pogłębiasz problemy które już są w Tobie.
Według moich doświadczeń substancje jednak nie ponoszą winy, mogę przyznać uczciwie, że wpływ na seksualność jest pewnie w 60% powodem tego, że sięgałem po różne specyfiki (tak, z pewnością oznacza to, że jestem erotomanem i zboczkiem, te określenia traktuję jak komplementy
Poza tym wyrwałeś moją wypowiedź z kontekstu, oraz źle zinterpretowałeś. Moja opinia brzmi "złe skłonności w sobie i narkotyki to przypał do kwadratu"
Ale nad drugą częścią postu sam się zastanów.
vortexxix pisze:Według moich doświadczeń substancje jednak nie ponoszą winy,
vortexxix pisze:rsięgałem po różne specyfiki (tak, z pewnością oznacza to, że jestem erotomanem i zboczkiem, te określenia traktuję jak komplementy) i niczego mi nie wypaczyły, tylko zawsze dokonywały doraźnej modyfikacji zachowań seksualnych, miałem dzięki temu okazję stania się na chwilę kimś innym, i sięgnięcia po doznania niedostępne w trzeźwym życiu,
vortexxix pisze:w stanie trzeźwości wracałem do swojego normalnego behawioryzmu, co najwyżej z pewnym żalem zauważając w nim przewagę stanu po używkach w tym czy owym aspekcie, np. "szkoda, że ten orgazm był jak strzał z pistoletu na wodę w porównaniu do eksplozji nuklearnej która miała miejsce po substancji X lub Y"
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Do innych śmiesznych akcji po benzo typu: bieganie po rusztowaniach na 7 piętrze, czy kopulowanie bez kalosza z obcymi babami , podchodzę z przymrużeniem oka
Kilka razy mi sie jeszcze zdazylo zerwac kontakt z baza, ale poza pobijaniem twarzy nic wiekszego sie nie stalo. No i raz podobno zle ze mna bylo jak wpierdolilem ~ pake klonow 2mg i rolek 5mg jak mnie trzepali na detoksie a nie chcialem oddac leków. 3 dni spalem pod kroplowka.
No i cos co faktycznie zaluje to kiedys mojej mamie wrzucilem klona do jedzenia bo cos mi tam pieprzyla wiec chcialem, zeby wyluzowala -.- bylem na tyle zjebany, ze nie pomyslalem, ze na osobe z zerowa tolerancja 1mg clonazepamu to moze byc za duzo -.- nie wiele brakowala o bysmy wypadek spowodowali bo mama zaczela przysypiac za kierownica..
Podsumowujac, mi benzo samo w sobie nie narobilo za duzo przypalu. Wiaze to jednak nie z pro-nieszkodliwoscia benzodiazepin, a z mojego uzycia jako dodatku stabilizujacego do calej reszty. Gdyby to miala byc wiadaca uzywka to lista przypalow pewnie nie zmiescila by sie w nie jednej ksiazce -.-
jarekjurek pisze:Dla mnie najbardziej przypałowy okazał się klonazolam. Bez porównania do innych benzodiazepin, nie miałem problemów z funkcjonowaniem po dawkach typu 30mg klonazepamu czy 16mg alpry, zawsze z alkoholem. Natomiast klonazolam to siekiera, zanim udało mi się wyhamować, wymazał mi z pamięci dobre dwa tygodnie życia, przez które zeszło około 40mg. Przez ten czas naodpierdalałem sporo dziwnych rzeczy, o wielu z nich pewnie się nawet nie dowiem. Ale apogeum tego wszystkiego, to było wyjście do znajomej w stanie skrajnego sklonowania. Najpierw narobiłem bydła przed jej niećpiącymi znajomymi, wrzucając na zmianę dolewki klona i tabsy eti, gdzieś w międzyczasie zgubiłem 10 kartonów al-lada i okulary. Pomijając to, to standardowo, gadanie o swoich prywatnych sprawach z ludźmi których praktycznie nie znam. Wyjście w noc, po przerobieniu 2g futra mieszanego z klonazolamem, i częstowanie klonem chętnych przechodniów w centrum miasta. Rozpieprzanie kasy, znaczy znajdowanie paragonów na dziwne rzeczy, kupione o dziwnych porach i ogólnie rzecz biorąc utrata kontroli
Wpychając na siłę tjokodin do mordy
Debatujący - Palikot, czy Korwin?
Ooo! Święty kaszlodynie - O! Święta makiwaro
Święty gieblu i święta maczano
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy
Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia
Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.
