Bearfan86 pisze: To uzależnia tak samo jak HERA?
Co do reszty. Skurcz oskrzeli podczas ataku astmy spowodowany jest głównie wyrzutem histaminy, do którego dochodzi między innymi podczas reakcji alergicznej lub kontaktu z opiatami. Jeżeli zablokujesz ten proces na przykład lekiem Zyrtec lub Aviomarinem, grozić będzie Ci jedynie depresja oddechowa (w dokładnie tym samym stopniu co nam wszystkim).
Kiedy ostatnio miałeś atak? Jak silny on był? Doszło u Ciebie kiedyś do wstrząsu anafilaktycznego (zwłaszcza w reakcji na alergen różny od jadu zwierząt)?
Jeżeli czytając moje posty uznałeś opiody za fajne, przepraszam. Byłam strasznie nieodpowiedzialna w czasie swojej aktywności tutaj.
Trzymajcie się ciepło.
Bearfan86 pisze:co do kanna odpada bo nie akceptuję dopalaczy (a po co to komu) hehe
hehe
Wracając do tematu - ostatnio reakcje miałem wcześniej jednak - te 10 lat temu duszność no i ok 2 lata temu na świnkę morska koleżanki (rozjebala mnie jak byłbym nikim, nawet jej nie dotknalem ) . Po za tym brak.
Ech... A w domu w łazience pełna paka Thicodinu
SlimS pisze:Uzależnia tak samo jak hera - fizycznie, tak samo jest opiatem, ten sam mechanizm :]
Kodę możesz se ćpać rok, dwa bez wjebania fizycznego i "silną wolą" możesz przestać, przerzucić się na inne cuda wianki niespodzianki, przy herce, helenie, helu (jedna koleżanka kiedyś jak dil pisał że ma "hel" zapytała z ekscytacją: "ma hel? to zamów, będziemy fajnie się bawić - w kontekście: śmiesznie mówić piskliwym głosem... tak, taka narko-anegdota).
Bearfan86 pisze:...
Jak masz duszności i inne gówna astmodyszne i nadal chcesz ćpać to powiem ci jedno: ćpiej na zdrowie, bo jeśli już tu piszesz i takie coś rozważasz to jakiekolwiek odwodzenie cię od tego pomysła (pomysła!) nie będzie dobrym pomysłem (widzicie?). Już jesteś wjebany w "magię opiatuf" i przyjeb parę razy - zobaczysz co i jak i albo się zmienisz w ludzika Miszelę i odpuścisz albo popłyniesz. Ewentualnie popłyniesz we własnych rzygowinach, też opcyja.
Zresztą co te gimby dzisiaj takie niedojebane na tym forumie - nie wiesz jak ćpać? To bierzesz jedną tabsę, am am am, - nic? Nic. Bierzesz drugą, trzecią, amamamamamamamamanaononononononononononom - nic? Nic? To żresz pakę, ewentualnie mając w pogotowiu Alerzinę (tańszy odpowiednik zyrteka-sreka-skneronapędzającego koncerny farmaceutyczne gówna) albo allerteka - inne gówno spod tej samej ambony :old: I JAZDAAAA!Q!!!!!
Właśnie ogarnąłem sobie worek trawy, micha uradowana. I tak sobie myślę, że większość na tym forum tak ma po ogarnięciu pudełka tabsów. Ja pewnie też bym tak miał. Czy świadomość zagrożenia i "Szacunek" do opiatów - ich mocy i ludzkiej słabości do nich - dobrze prognozuje? Czy sztampa, każdy tak myślał a i tak potem się wjebał....?
Nie czujesz się kozakiem, a piszesz o sobie "kurwa ćpun", "micha cieszy". Worek trawy, dla ciebie narkotyk miły fajny, dla innego paczka kody to narkotyk miły fajny, dla krowy trawa to jedzenie, to przysmak, to obowiązek bytu i egzystencji nieświadomej ale jakże koniecznej, istniejącej, egzystencjalnej na najważniejszym poziomie! Czujesz to? CZUJESZ? Dla krowy trawa jest obowiązkiem ale obowiązkiem koniecznym, tjokodyn obowiązkiem nabytym, z bezmyślności rodzaju ludzkiego, rodzaju półgłówków kurwa ćpunów dumnych ze świadomości obcowania z NARKO-KURWA-TYKIEM. Krowa nie podnieca się widząc grzyby halucynogenne, nie czuje do nich respektu. Zrozum to.
Przeglądałem sobie forum uzależnienie od kody (tutaj). No i czytam posty z 2006 roku jakaś użytkowniczka zgrywa kozaka, że koda będzie rekreacyjnie itp że jest mądra i nie popłynie etc., no i of korz, że forumowicze (którzy zauważyli, że ona już zaczyna być wjebana w kode) to grubo przesadzają etc. Wszedłem w profil tej osoby, i widzę jej posty - z 2011 roku już kompletny pogrom (grubo po przejściach z heroiną, aktywna na forum metkata etc...ogólnie pogrom doszczętny). japierdole, jest przekaz
(do odnalezienia na hejpie)
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.
