Wiem, że chaotycznie napisane, ale po prostu tak mam, ciężko mi pozbierać słowa, na żywo też mam problemy z wysławianiem się.
U mnie schizofrenia zaczęła się od czasu pewnego, bardzo traumatycznego przeżycia w życiu. Straciłem DOM, w którym mieszkałem całe życie przez jedno człowieka, którego wtedy nazywałem "tatą". Od tego momentu zrodziła się we mnie również nienawiść.
Odnośnie schizów, urojeń. Zdarzało mi się wdepnąć w kałużę, której w ogóle nie było. Schylałem się, żeby zawiązać buta, widziałem z tyłu nadjeżdżający samochód, odskakiwałem, oglądałem się za siebie, lecz tam nic nie było. Pewnego razu wsiadłem do autobusu, założyłem słuchawki, a tak zaczęła mi grać melodyjka, coś jak z Mario. Zdejmuję słuchawki, nie gra, zakładam, gra. Myślę "co to kurwa jest?", chcę sprawdzić na telefonie, a słuchawki niepodłączone. Cienie, które rzucały przedmioty, interpretowałem jako ludzi.
Często siedząc na ławce, wieczorem, czekając na autobus, czułem ogarniający mnie strach. Ściskałem w ręce gaz, bo czułem, że każdy przechodzień chce mnie napaść. Wydawało mi się, że wszyscy tylko czekają, żeby zamknąć mnie w psychiatryku. Bałem się ludzi. Bałem się wszystkiego. Próby snu też były niekiedy obfite głosy. Słyszałem coś, co było dosłownie pod balkonem. Skąd wiedziałem, że jest to właśnie tam? Nie wiem. Słyszałem głosy, zwijałem się w kulkę na łóżku i zatykałem uszy ze wszystkich sił. Ktoś chciał, żebym do niego przyszedł. Głosy podczas codziennego życia podpowiadają mi różne rzeczy o ludziach, z którymi rozmawiam. Mówią, że to ścierwa, że należy ich zabić albo okaleczyć. Przychodząc do ojca, widzę jak go zabijam, tnę go, okaleczam, jak rzucam w niego taboretami, on odbija się od ścian i mebli. Kilka razy się na niego rzuciłem. Pobicie go dawało taką niesamowitą ulgę i wszechogarniające szczęście.
Często też pamiętałem rzeczy, które całkowicie się nie wydarzyły, dziwne sytuacje, wypowiedzi innych ludzi. Później im to mówiłem, a każdy tylko wywalał gały i mówił "człowieku, co Ty pierdolisz?". Ktoś mówił o śmierci bliskiej osoby, a mnie to śmieszyło. Tak samo śmierć bliskiej osoby, nie wywarła na mnie żadnego wrażenia. Umarła, i co z tego? To było okropne.
Były u mnie też napady agresji, chciałem wszystkich pozabijać i na wszystko się rzucałem, ściany, martwe przedmioty. Raz trzasnąłem człowieka, który po prostu do mnie podszedł, po czym wsiadłem do nadjeżdżającego autobusu i pojechałem do domu. Nie wiem, co się z nim stało. Chciałbym go jednak przeprosić.
Czuję też codziennie wielką pustkę, mam gdzieś wszystko i wszystkich. Nic mnie nie obchodzi. Nie czuję nic. Wszystko jest obojętne i tak naprawdę nie wiesz, co ze sobą zrobić. Do tego czujesz niesamowity natłok problemów i myśli.
Narkotyki. kodeina, Tramal czy majka dawała na prawdę wielką ulgę podczas urojeń. Praktycznie natychmiast ustawały. fety ani psychodelików nie tykam. Po prostu boję się, co mogłoby mi się stać. Praktycznie każde zapalenie mj kończy się bad tripem.
Koniec :)
Stephen King
Na mocy obowiązującego prawa na terytorium Polski ZABRANIAM kopiowania moich postów, które de facto są fikcja.
Stephen King
Jesteś ostatnio rozkojarzony, apatyczny? Zachowujesz się w sposób, który inni uznają za dziwny? Izolujesz się i alienujesz bez powodu?
Schizofrenia wcale nie musi się zacząć epizodem psychotycznym, ba, zwykle pierwsze objawy są niezauważane. Możliwy jest z kolei nerwicowy początek schizofrenii, więc jeśli na prawdę obawiasz się, że możesz być chory, porozmawiaj o wszystkim z psychiatrą, bo wkręcanie sobie choroby może niepotrzebnie zajmować Twój umysł i tyle.
Siedze dużo w domu bo mieszkam za granica mam lęki ze boje sie isc do sklepu albo usiąść na ławce,
Miewałem schizy ze bałem sie isc odlac do kibla po czym zlałem sie w pokoju na podłoge to było po alfie pvp.
Szukałem kamer i podsłuchów w styropianie...
Nieraz mi sie zdaje jak bym słyszął głosy tez na trzeźwo przy słuchanu muzyki ale słysze to bardzo niewyraźnie.
jakie jest prawdopodobieństwo ze mam schizofrenie?
Na mocy obowiązującego prawa na terytorium Polski ZABRANIAM kopiowania moich postów, które de facto są fikcja.
boluch1454 pisze:Siema. mam 18 lat pizgam fete od 14 roku życia, Mam straszne schizy słysze głosy które mnie obgadują zemne smieja wyzywaja mnie obrażają.
Siedze dużo w domu bo mieszkam za granica mam lęki ze boje sie isc do sklepu albo usiąść na ławce,
Miewałem schizy ze bałem sie isc odlac do kibla po czym zlałem sie w pokoju na podłoge to było po alfie pvp.
Szukałem kamer i podsłuchów w styropianie...
Nieraz mi sie zdaje jak bym słyszął głosy tez na trzeźwo przy słuchanu muzyki ale słysze to bardzo niewyraźnie.
jakie jest prawdopodobieństwo ze mam schizofrenie?
@boluch1454, nakurwiaj fete kilka lat a potem sie dziw, ze sie w glowie jebie i zrzucaj to na chorobe. po prostu przestan cpac dopoki doszczetnie Cie nie popierdolilo, po jakims czasie bycia czystym powinno sie poprawic.
mialem ziomka, ktoremu tak odjebalo po tygodniowym ciagu na fecie a wczesniej wcale duzo jej nie cpal. i nie mial schizofreni ani nic, po prostu dostal psychozy z przecpania.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Ucieczka zakończona w jeziorze
Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.
"Narcos z Podlasia" skazani. Ich narkotyki miały zalać polski rynek
Meksykańscy narcos, którzy produkowali metamfetaminę na Podlasiu, zostali skazani przed sądem w Białymstoku. To pierwszy przypadek w Polsce, który pokazuje zmianę modelu działania karteli - zamiast szmuglować narkotyki do Europy, wysyłają "kucharzy". Tylko w Polsce toczą się procesy jeszcze dwóch innych grup z Meksyku.
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk
WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.