W piątek wieczorem wypiłem pół piwka (od rana paliłem, ok 19 był ostatni blant. o 22:20 czułem się trzeźwo, wziąłem pół tabsa).
zamówiliśmy taxi, podniecony pojechałem na imprezę
czekam i czekam. nic. zamawiam piwo. nic. minęło 40 min - ja niecierpliwy w chuj ale zjadłem dużo po zielsku więc trawi się - myślę.
2 godziny i nic. czekam do 1 - pomyślałem. o 1 nic - wziąłem drugie piwo i drugie pół tabsa. ogólnie czułem lekki nieogar ale to pewine było zmęczenie po pracy i piwo. ale nieogar był jakiś inny, taki większy. totalnie nie chciało mi sie słuchac kolegi. nawijał do mnie pół nocy. nie tańczyłem nic.
godzina 2, zamykają klub. ja nic. idziemy do drugiego.
płacę 3f wchodzę. czuję się trzeźwo jest już po 3 więc kupuję 2 piwa i piję je na raz.
podchmielony (już czuję) idę na parkiet. o dziwo zajebiście mi się tańczy, ale nie czuję się pod wpływem tabsa. tańczyłem naprawdę dobrze.
godzina 4 - jak to kurwa jjuż zamykacie? jestem spocony jak nigdy w życiu, leci ze mnie i czuje, że jebie mi z pod pach co isę nigdy nie zdarza (nie jebie mi na co dzień nawet jeśli się spocę).
mam ochotę gadać z ludźmi, jestem tak fajnie pijany, że jest zajebiście. czuje, że nie chce iść jeszcze spać. zagaduje wszystkich i pytam o bletki. jest super. chcę iść do kolejnego klubu, ale wejście 5f a ja nie mam już kasy. poza tym nie lubię go - to klub murzyński. idę więc do domu. tzn zamawiam taxę.
o 5 rano jestem w domu, czeka na mnie upragniony blant. czuję się nadal pijany ale na pewno nie pod wpływem tabsa.
dopijam resztki z puszek (łącznie jakieś 1 piwo) i palę blanta. idę na górę łapię się na tym, że jestem powykrzywiany jak szmata i mam szczękościsk. roznosi mnie energia, ale porównuję to do dobrej fazy od zioła, takiej naprawdę za pierwszych faz kiedy wszystko było takie wyostrzone. na pewno efekt tabsa wyobrażalem sobie inaczej. ale 6 rano wychodzę do ziomka - nafukał się i nie śpi więc idziemy spalić blanta malutkiego. żuję gumę i chce mi się gadać, wcześniej p0ożegnałem wujka i kuzyna bo szli do pracy na 6. przegadalem cały czas to była najprzyjemniejsza faza w życiu, ale nadal nie czułem, że to działanie tabsa. po prostu to było 'wyostrzone zioło'.
od 6;30 do 8 obserwuję wschód słońca jest mi bardzo przyjemnie i chcę rozmawiać tak bardzo a nie ma z kim. ale nadal nie porównuję tego do fazy po tabsie (mimo iż to był mój PIERWSZY RAZ).
co o tym sądzicie? co poszło nie tak.
na pewno nie miałem efektów jaka fajna muzyka, itd. myślę, że to była amfa i kofeina. ale doradźcie mi co poszło nie tak.
Zmieszałeś pixe z alko i ganją, piguła Cie powykrecala a ty zwaliłeś to na zioło to się STAŁO, a piguły się przyjeło, że 1tabsa=1dawka, A ty jedną dawke rozdzieliłeś na 2 dawki, szczerze nie czytałem tego tekstu całego bo widze 2 posty a pewnie potrzaskany to pisałeś. Nastepnym razem weź całą i tu wróc
Boże co z tymi ćpunami...
btw, czemu sądzisz, że te efekty to nie pigule skoro nie masz pojęcia jak ona działa bo to pierwszy raz? Te efekty to efekty piguły zjebie. A nie "wyostrzonego" zioła....
dlatrego wziałem pol. nie czułem kompletnie nic do 1 w nocy, kiedy wziąłem drugie pół. tak naprawdę dopiero poczułem jak mocna pizda mi wchodzi o 5 rano kiedy zajarałem blanta! czyli niecałe 7h po wzięciu pierwsziej połówki... to co ludzie opisują w necie to jest tabs, ja czułem, że mam jedynie jego namiastkę. nigdy nie ćpałem amfy ale ludzie mi mówili, że im też chciało się gadać i chodzili jak petarda mieli dużo energii i szczękościsk. no to ja też to miałem do tego pociłem się w cholerę. ale nie porównuję tego do działania tabsa. i źrenic też tak wielkich nie miałem jak po tabsie się ma.
Następnym razem nie zakładaj osobnego wątku z czymś takim.
I wargi mi spierzchły od suszy
w duszy.
47828580/missiv@protonmail.com - napisz mi coś miłego
Natomiast wracając do wątku to popełniłeś duży błąd mieszając nowopoznaną substancję z innymi dragami. Już pal sześć, że sam nie wiesz czy coś ci było czy nie, ale jakbyś trochę poczytał to byś wiedział, że MDMA (a chyba to miałeś na myśli) się nie powinno mieszać z alkoholem, bo takie połączenie jest mocno szkodliwe i może skończyć się urwanym filmem
zapomniałem dopisać, że biorę jeszcze gdzieś z tydzień już 300mg 5-htp. w dzień tabsa wziąłem rano o 5:30 100mg
rolmopsy123 pisze:czemu próbujecie mi wmówić, że go czułem jak nie czułem.
Volenti non fit iniuria.
Kontakt tylko mailowy; r1ven@protonmail.com
Volenti non fit iniuria.
Kontakt tylko mailowy; r1ven@protonmail.com
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby
Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków
Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.
