Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
wisior pisze: mi 3/4 jednego poszlo w diably.;..a ukruszylam chocby minimalnie z siedem...zreszta do tej pory mi sie krusza...
Trzeźwość narko od 11 wrzesznia 2006
http://www.feta.blog.onet.pl
-...wie ze musi wejść na wieżę,od tego zależy jego życie i nie może,dotknięty lękiem wysokości...
ja np.od kilku dni chodze padnieta..slabo mi..i czuje sie wyczerpana jakbym miala zemdlec...-zupelnie jak wtedy gdy cpalam dzien w dzien i organizm mial dosyc.do tego dochodza lęki i strach przed chuj wie czym...
Trzeźwość narko od 11 wrzesznia 2006
http://www.feta.blog.onet.pl
-...wie ze musi wejść na wieżę,od tego zależy jego życie i nie może,dotknięty lękiem wysokości...
ja żyję - a wyście pomarli, Panowie.
Większość myśli ze ma silną psychike, ale gdy jest okazja żeby to sprawdzić wtedy sie okazuje inaczej.
Green cards pisze: co do tematu o silnej i słabszej psychice, to raczej możnaby powiedzić o mniejszej lub większej głupocie. To znaczy o w jakimś sensie głupocie_egzystencjalnej, życiowej inteligencji i pogoni. A to, że jedni ląduja po roku, a drudzy po dwóch w monarze, a trzci po siedmiu jest z tym bezsprzecznie związane. Trzeba umiec się opanować, to podstawa; co niestety proch czasem niszczy .
- Pozdrawiam.
- Dziękuje, ja również.
ja żyję - a wyście pomarli, Panowie.
Ja ćpając nawet niewiem ile..próbowałam sobie przypomniec ale lipa...:/ niepamietam dziś czym sie interesowałam i co robiłam, bo przeciez nie ćpałam przez całe życie.Niepamiętam podstawówki, żadnych zdarzeń..nie umiem przypomnieć sobie twarzy i wogóle..masakra:/
Jeśli chodzi o lęki to fakt..straszne, ale u każdego to chyba wygląda inaczej...mnie łapie na zjezdzie.
Ostatnio dostawałam prawie zawału za każdym razem jak trzasnęły drzwi(przeciąg)..one kurde ciągle trzaskały..hehe..ale jakoś niewpadłam na to żeby je poprostu otworzyć lub zamknąć okno.. :rolleyes:
Inny przykład...hehe-mania prześladowcza..no poprostu ciągle mnie ktoś sledził-wołał...najgorsze, że ciągle sie ze mnie śmiali:/ Płakałam chłopakowi że nie usiedze na tej ławce, bo za dużo ludzi i mnie wkurzają...a byliśmy sami.. :rolleyes:
Wbiłam sobie do głowy, że jestem beznadziejna i nikomu na mnie tak naprawde nie zalezy..przestałam gadać o problemie..choć zdawałam sobie z niego sprawe..Ale twierdziłam, że ''nie rozumieją mnie i mają w dupie''.No więc całkowicie odsunęłam sie od ludzi.Potem to mnie jeszcze bardziej doprawiało..Ale nie dało sie do mnie dotrzec :huh: To też taka ''psychoza'' Tak mysle...wmawianie sobie wielu rzeczy, użalanie nad sobą lub poczucie ''bezsensu'' :nuts:
Aha...tak jak już ktoś pisał: błacha sprawa... staje sie taką męczarnią, takim problemem...masakra..Nie mówiąc o załatwieniu czegokolwiek...też niemożliwe..Nie mówię tu ogólnie-wiadomo każdy ma inaczej- to mój przykład
Jestem w abstynencji około miesiąca..to dla mnie naprawde dużo.Niemam zamiaru do tego wracać..jest ciężko...zwłaszcza jak poraz setny uświadomie sobie ile zrobiłam krzywdy sobie i bliskim i ile straciłam..Mam kur..de 18 lat i naprawde czuje sie jak UFO wsrod rówieśników..Nie umiem sie cieszyc z zakupów czy czegokolwiek tak...normalnego
a tym którzy uważają ze scierwo jest super, życze zeby szybko otrzeżwiali:-D
miło było
papa
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Zasłonili alkohol na stacjach paliw. Testy zakończone, Orlen nie dołączył
Sposób prezentacji alkoholu w sklepach ma realny wpływ na sprzedaż - wnioski z pilotażu prowadzonego na przełomie stycznia i lutego na trzech stacjach benzynowych w Polsce są jednoznaczne. Do inicjatywy nie dołączył Orlen, który ma swoje stanowisko w tej sprawie. Podobnie jak sieć sklepów z alkoholem Duży Ben.
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem
Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę
Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.