Mója wizja wygląda mniej więcej tak:
Nie mozna zakładać że ludzie przestana się uzależniać lub przyjmować jakichkolwiek środków odurzających więc popyt tak jak i podaż będą rosły w tempie (chociaż zdaje sie że podaż w tym biznesie nigdy nie nadąża za popytem) geometyrycznym proporcjonalnie do wzrostu ilości ludzi na Ziemi. W górę pójdzie także cena bo jako substancja nielegalna nie poddaje się normalnym uwarunkowaniom rynku.
Więcej środków stanie się nielegalna z prostej przyczyny iż gdy stają się używakami popularnymi brane sa pod lupe przez rządy.
A co do samych narkotyków:
Wątpliwym zdaje się być odnalezienie nowych narkotyków pochodzenia naturalnego, znakomita większość tych substancji zażywanych obecnie przez ludzkość stosowana jest w ten sposób już od kilkuset do kilkutysięcy lat. Postępujaca globalizacja może jednak sprawić iż dotrze do nas wiele narkotyków wczesniej nie znanych na naszych terenach. Jednak Ziemia mimo swojego całego bogactwa nie ma już w temacie nowych używek wiele do zaoferowania. Ewentualnością może być jednak flora (fauna? ktoś ćpał te słynne żaby?? :-p ) oceaniczna która jest nadal poznana w dość małym stopniu.
Narkotyki syntetyczne zaczną zdobywac kolejne bastiony dotad zarezerwowane dla tradycyjnych używek (za przykład przytocze rosnącą popularność napojów izotonicznych, ja już kawy raczej nie pijam), rosnaca wiedza w dziedzinie chemii pozwoli uzyskać nowe substancje. W tej dziedzinie przewiduje prym stymulantów ze wzgledu na coraz wieksze tempo życia. Wszelkiej maści uszczęśliwiacze też nie zejdą z piedestału: tłok, tempo życia zmuszaja ludzi do radzenia sobie z życiem na drodze farmatologicznej. Nic nie zapowiada tego że świat zwolni...
A działanie? Samo w sobie wydaje mi się że wszystko daży w kierunku intensywniejszych i dłuższych doznań (amph a methamp) lecz bez jednego czynnika dla potencjalnego sprzedawcy nie jest to opłacalne. Intensywniejsze przezycia do tego bardziej uzależniające brzmi sentencja idealnie oddająca ducha tego biznesu.
Lecz istnieje również trzecia droga: Elektronika. Z ciekawościa zapoznałem się niedawno z programem komputerowym I-doser który ma na celu poprzez dostrajanie fal mózgowych wprawienie człowieka w stan podobny do tego po przyjeciu danego środka. Lecz mozna go traktowac jedynie jako ciekawostkę, a efekty na nim osiagane sa mizerne. Jednak program ten można traktować jako pewną ewentualność na przyszłość.
Jeśli napisałem post dłuższy niż 2 zdania to znaczy że byłem najebany i nie traktuj go poważnie.
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
ja żyję - a wyście pomarli, Panowie.
Klucz tkwi IMO w nanotechnologii i neurologii. Manipulacje odpowiednimi obszarami mózgu, poziomem pewnych neuroprzekaźników za pomocą nano-robotów... Dziś to brzmi jak sci-fi, ale za lat naście, dziesiąt - kto wie?
Ogólnie, dość kusząca perspektywa...
A swoją drogą, to pewien przedsmak tego, co oferuje ludzka wiedza techniczna dały m.in. komory deprywacyjne i eksperymenty dr Persingera. Antoś zdaje się, że testował... :cheesy:
:)
GhostOfTheSun pisze: A co jeśli w przyszłości dragi będą żyły własnym życiem i zaczną narkotyzować się ludźmi???
Samo w sobie wydaje mi się że wszystko daży w kierunku intensywniejszych i dłuższych doznań (amph a methamp)
[/quote]
Całkiem możliwe -żyje się coraz szybciej i ludzie mają coraz mniej czasu, dlatego długo działające stymulanty mają przed sobą przyszłość - pozwolą niektórym ogarnąć cały ten życiowy zapierdol.
Z psychodelikami może być odwrotnie. Np. ciężko mi czasem znaleźć czas na pojeżdżenie na rowerze, a co dopiero na 12-godzinne kwaszenie, czy DOM (do 30 godzin) - notabene, nie mam do nich dostępu, więc i nie mam problemu Psychodeliki przyszłości będą, moim zdaniem, działały krótko, ale bardzo intensywnie, jak szałwia. Dowodem może być rosnąca popularność DMT w Stanach, albo wspomnianej szałwii.
Natomiast czego by nie wymyślono, to i tak uważam, że trawka i alkohol będą zawsze - za dziesięć lat, pięćdziesiąt i dwieście.
swego czasu kupilem sobie ekstrakt salvii 10x i czulem, ze to ona mnie wykorzystuje, a nie na odwrot... dziwna sprawa, ale sporo ludzi tak twierdzi. w sumie to mazatekowie odrzucili salvie dla grzybow, bo slabo sie nia urabiali, ale jestem przekonany, ze nie wyciagali z niej ekstraktu, bo wtedy raczej nikt by nie nazwal jej slaba...
no wlasnie, duch grzyba tez nie jest wymyslem jednego czlowieka, tylko wiekszosc indian obcowala z ta sama osoba pod wplywem, a badacze bez uprzedzenia widzieli i przezywali to wszystko razem z nimi (czy tylko w glowach?).
ale... to chyba nie sa narkotyki przyszlosci ;) choc przez caly swiat wcale nie zostaly tak dawno odkryte, bo od kiedy sa znane, kilkadziesiat lat?
co do przyszlych drugow to widze tylko jedna sciezke- stymulanty i musze przyznac, ze wcale mi sie to nie podoba.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Norwegia wśród liderów Europy. Wszystko wyjawiły... dane z kanalizy
Norwegia pozostaje w europejskiej czołówce pod względem używania narkotyków. Najnowsze analizy ścieków pokazują jednocześnie spadek używania konopii w Oslo. Dane wskazują też na rosnące znaczenie innych substancji.
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.