Znam dużo "atrakcyjnych" osób które dają ostro po bandzie, więc nie do końca tak jest. Chyba żeby wziąć pod uwagę że brzydka osoba przez swój ryjec dostaje depresji czy fobii społecznej i znajduje w dragach ucieczkę.
Volenti non fit iniuria.
Kontakt tylko mailowy; r1ven@protonmail.com
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Inaczej wygląda kwestia dbania o siebie, choćby nie wiem jak śliczna kobieta była jak ma zaniedbane/ brakujące zęby wygląda to po prostu obrzydliwie! Nie mówię o idealnie równych i nienaturalnie białych szczękach tylko o zwykłych zadbanych i wszystkich zębach:/ Miałam taką znajomą ćpunkę, panna ładna ale jak się uśmiechnęła szlag jej urodę trafił :scared:
Ja tam akurat dobrze wyglądam jak mam wyostrzone kości policzkowe, no i kurde to prawda z tym zmarszczonym czołem:/
Moi znajomi mają całkiem miłe twarze, mnie za to natura obdarzyła ryjem niewiniątka coś w stylu "co złego to nie ja" i " a taka niepozorna" ;-)
Swoją drogą podobno nie ma brzydkich kobiet są tylko źle pomalowane albo *wina brak;)
*tudzież innych używek.
Buchaj, ogniu! kotle, wrzej!"
/Makbet/
Jesli chodzi o mnie, biorę na tyle krotko ze żadnych zmian nie zaobserwowalem (może oprocz lekko podniszczonych zebow od szczekosciskow i suchot w gębie-juz z tym walcze i uzupelniam ubytki).
Sam za paszczura się nie uważam, wrecz przeciwnie. Od kiedyś schudłem 40kg, mam duże powodzenie, a do tego kobiety lubią moje towarzystwo bo jestem pewny siebie(a jestem pewny siebie od kiedy schudlem). Myślę że jestem jedną z tych osób ktore widzisz na ulicy i w życiu byś nie pomyślał że bardziej lub mniej regularnie ćpam-na codzien ubieram się w garniak albo chociaż koszulę i sportowa marynarkę, utrzymuję się sam, pracuję na dość wysokim stanowisku patrząc na mój wiek (jak juz napisalem w jednym z tematow-narko akurat mnie hamują w życiu zawodowym)
Mój poprzedni nick to Pawel75. Anonimowość w sieci to podstawa
Co to wyglądu, brzydki nie jestem, piękny tez nie, jestem zwyczajny...
Znam typki co wygląda nawet ładnie, miał ładna łaskę(juz nie ma) a ćpa w chuj...
Tak na powaznie, raz, ze moga. Skoro my lubimy, to oni tez moga i moga kupic sobie ich wiecej i lepsze. Dwa, ze takie osoby czesto przytlacza fakt milionow na koncie i tego, ze nie moga isc sie wysrac, zeby nie pisali o tym na pudelku i tym podobnych. Wielu z nich cierpi na depresje, nerwice, fobie. Bycie aktorem czy muzykiem to stresujaca praca, wszystkie oczy zwrocone sa na Ciebie, musisz byc zawsze perfekcyjny.
Bożyszcze niedojebów, biblia degeneratów.
CosmoDo pisze:Przed zadaniem pytania skonsultuj się ze sobą"
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC
To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.
Marihuana warta ponad milion upchana w Dacii. Szybka akcja CBŚP pod Warszawą
Niepozorna czerwona Dacia, a w niej ponad 20 kg marihuany upchanej w trzy kartonowe pudła! Przesyłki warte ponad milion złotych nadane zostały kurierem z Królestwa Hiszpanii. Przez Polskę przewoził je 51-letni Polak. Został zatrzymany w szybkiej akcji CBŚP w podwarszawskich Jankach.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
