ODPOWIEDZ
Posty: 157 • Strona 9 z 16
  • 40 / / 0
....
  • 562 / 29 / 0
Światło pisze:
Ty masz dziewczyno paranoję a nie schizofrenię. To zaburzenie osobowości nie choroba. Da się poprawić. Oraz co ciekawe z wiekiem, tak do 40-tki większość zaburzeń przechodzi samoczynnie, najwyżej poczekasz aż będziesz stara i brzydka.
W poprzednim poście nie wymieniłam mnóstwa innych objawów które posiadam, a których opisanie przekracza moje możliwości werbalizacyjne.
Ostatnio zmieniony 08 marca 2015 przez skatofagi, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik skatofagi nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4807 / 272 / 0
Nie wiem, może żyjesz na wkręcie. To dość wygodne bo wiele można sobie wytłumaczyć. Z postów nie wydajesz się dość pojebana, choć trochę jesteś. Jak sprawdzałem objawy zaburzeń psychicznych czytając materiały o zaburzeniach to absolutnie wszystko do mnie pasowało i znajdowałem to u siebie. Odwlekało to tylko moment pracy nad sobą bo wiele jest do zrobienia. I da się zrobić.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 3 / / 0
Światło pisze:
Nie wiem, może żyjesz na wkręcie. To dość wygodne bo wiele można sobie wytłumaczyć.Jak sprawdzałem objawy zaburzeń psychicznych czytając materiały o zaburzeniach to absolutnie wszystko do mnie pasowało i znajdowałem to u siebie. Odwlekało to tylko moment pracy nad sobą bo wiele jest do zrobienia. I da się zrobić.
Nie wszystko jest do zrozumienia.
Uczę się nie zagłębiać w siebie tylko wstać każdego dnia i spróbować zbierać plusy.
A stawiam je sobie gdy zrobię coś od czego się wykręcałem, a byłoby dla mnie dobre, tylko wciąż szukałem wymówki, bo wymagało pracy nad sobą a i ograniczenia wolności tym samym.
Ale w dupie mam swoją utopię jaką stworzyłem.
Była skrajnie pojebana.
Piątka dla tych co wstają i się nie poddają.
Głowa do góry zawsze może być gorzej hehe.
Oby żyć jak najdłużej!

Piękny dziś dzień. :cool:
  • 40 / / 0
W poprzednim poście nie wymieniłam mnóstwa innych objawów które posiadam, a których opisanie przekracza moje możliwości werbalizacyjne.
Z tego co napisałaś o sobie można wywnioskować, że miewasz psychozy, ale niekoniecznie muszą być one związane ze schizofrenią. Mi to nawet przypomina chad, ale nie jestem w stanie zdiagnozować jaka to dokładnie choroba.
Widać, że twoje psychozy, z pewnością, związane są z urojeniami. Jeśli swoje spostrzeżenia lubisz uważać za nieomylne i nie podlegające dyskusji to do Ciebie należy decyzja, czy powinnaś coś z tym zrobić, czy zostawić tak jak jest. Ja jednak polecałbym odkrycia typu, posiadanie zdolności czytania w myślach itp. gruntownie zweryfikować.
Mogłoby się okazać, że kolega patrzący na twoją koleżankę przyjmując złowrogi grymas twarzy, zamiast pomyśleć "ależ ty mnie irytujesz" mógł mieć co innego na myśli np. " kurwa, ale mnie dupa swędzi, jak się zaraz nie podrapie to ocipieję" 8-( .

Uświadom sobie, że idealny w swej nieomylności może być tylko bóg, a ty nim najprawdobniej nie jesteś :old:
  • 562 / 29 / 0
Światło pisze:
Nie wiem, może żyjesz na wkręcie. To dość wygodne bo wiele można sobie wytłumaczyć. Z postów nie wydajesz się dość pojebana, choć trochę jesteś.
Być może tkwi w Twojej głowie przerysowany obrazek 'obdarty, zaśliniony świrus z wścieklizną w oczach rozkurwiający wszystko co spotyka na swojej drodze w drobny mak'.

Znałam, znam bliżej-dalej kilku schizofreników i raczej o żadnym z nich prawdopodobnie nie powiedziałbyś że pojebani. Jeden, taki spokojny, średnio apatyczny, pamięć fotograficzna, zapamiętywał każdy najdrobniejszy szczegół otoczenia, ale owoc to w sklepie wybierał kilka godzin [ może mu kształt żadnego nie pasował albo coś?].

Jeśli chodzi o mnie to od 9 miesięcy brałam-ćpałam tylko kilka razy [dmt, raz dysocjant, trzykrotnie mj, i kilkakrotnie empatogeny] a pomimo tego czasami jestem w stanie uwierzyć osobie z którą oglądam film przyrodniczy że delfin czy lemur którego wskazuje palcem to ja, albo że Lukas Cranach dzięki wehikułowi czasu przybył do naszych czasów by zaczerpnąć inspiracji, i Jutith z jego obrazów dzierżąca w dłoni ściętą głowę to moja znajoma. Autentycznie.

Światło pisze:
Jak sprawdzałem objawy zaburzeń psychicznych czytając materiały o zaburzeniach to absolutnie wszystko do mnie pasowało i znajdowałem to u siebie. Odwlekało to tylko moment pracy nad sobą bo wiele jest do zrobienia. I da się zrobić.
U siebie zaobserwowałam coś przeciwnego. Zanim' zachorowałam' czułam się bezsilna jak mrówka z wiersza Tetmajera wobec nadciągającego pociągu. Urojenie pt.- 'Jestem najgorszym człowiekiem pod Słońcem' , i wrażenie odpowiedzialności za cały wszechświat wybudziły mnie lekko z letargu.

Nie będę się spierała czy to schizofrenia, czy nie, bo najpierw trzeba by zastanowić się czym ona tak naprawdę jest. Co rabin, to inna odpowiedź. Przykładowo antypsychiatrzy uważają że umysł nie może być chory, a pojęcie choroby psychicznej jest narzędziem represji społeczeństwa wobec wyrodnych jego dzieci.
Uwaga! Użytkownik skatofagi nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2 / / 0
diviworldium pisze:
u mnie z chwila zapalenia odrazu pojawiaja sie te mysli i głosy które komentują czesto jako głosy znanych mi osób, wydaje mi sie tak jakby to były wspomnienia i że mi sie wlasnie przypomniało a nie ze powstało to w mojej głowie, przez co myle te podszepty z rzeczywistoscią i potem myśle że to było na prawde, że to się kiedys wydarzyło i ta osoba rzeczywiscie mi to mówiła.
Cieszę się, że w końcu ktoś dobrze opisał to czego sam nie potrafiłem spójnie zwerbalizować.
  • 4807 / 272 / 0
obdarty, zaśliniony świrus z wścieklizną w oczach rozkurwiający wszystko co spotyka na swojej drodze w drobny mak
Widziałem takie obrazki gdy byłem w szpitalu psychiatrycznym, więc potrafię rozpoznać. Jakoś tak się składa że od lat czytam Twoje posty i widzę że na schizofrenię to mi nie pasujesz. Mam w rodzinie, choć raczej miałem dwie schizofreniczki i z pewnością nie byłyby zdolne do wypowiedzi na tym poziomie. Może choroba ma pewną skalę natężenia, a może poniżej pewnej skali to już nie jest choroba tylko zła diagnoza lekarza, a tych jest pełno.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 562 / 29 / 0
Światło

Bywa różnie. Zgładzony-załagodzony neuro schizofrenik nie różni się zbytnio od przeciętnego Kowalskiego wracającego z pracy [koniuszek języka wystający z rozwartego dzioba, wzrok - pomiędzy kurą, a umęczonym Chrystusem, ręce spuszczone bezradnie jak u skazańca].
Niektórzy schizofrenicy są grzeczni, poukładani, wycofani, nie każdy rzuca się po podłodze ze śliną w drgawkach.

Norman Bates również sprawiał wrażenie ogarniętego gościa. Nie wiesz czy np. nocami nie wkładam dżdżownic do pudełek po papierosach wierząc że jako moje bratanice zasługują na godny pochówek ;)

Nie jestem zwolenniczką faszerowania ludzi lekami, ale czasami trudno w inny sposób poradzić sobie z kolejnym Guyem Hawkesem [skąd ja to znam...], czy innym spiskowcem. Sama wspomagam się od czasu do czasu Abilify [ ale tylko wtedy gdy nie mogę poradzić sobie z moimi przeżyciami; nie używam na co dzień bo nie chce znowu zrobić z siebie emocjonalnej kaleki].

Czy schizofrenia to choroba czy dar [a może jedno i drugie?] - nie wiem. Nie wiem też czy dziewczynka z filmu Guillermo del Toro naprawdę widywała się z faunem.
Uwaga! Użytkownik skatofagi nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 570 / 9 / 0
Światło pisze:
Nie wiem, może żyjesz na wkręcie. To dość wygodne bo wiele można sobie wytłumaczyć. Z postów nie wydajesz się dość pojebana, choć trochę jesteś. Jak sprawdzałem objawy zaburzeń psychicznych czytając materiały o zaburzeniach to absolutnie wszystko do mnie pasowało i znajdowałem to u siebie. Odwlekało to tylko moment pracy nad sobą bo wiele jest do zrobienia. I da się zrobić.

%-D robilem dokladnie tak samo pozniej mialem juz wyjebane w to o olalem

co do shizolow widywalem konkretnie zajebanych neuroleptykami ktorym trzesla sie jedna reka slina bezwladnie spadala na bialą koszule szpitalną i patrzeli godzinami w jeden punkt smiejac sie co chwila smucac ..
I live fast and die fast too
how many times do this for you?>
i wanna live i wanna love :cheesy:
danwo juz dokonałem wyboru
jestem dyspozyorem wlsanych torów
Warszawski Cpun pisze:
Wystarczy mi 30% szans przeżycia aby 'zbadać' jakiś mix.
ODPOWIEDZ
Posty: 157 • Strona 9 z 16
Artykuły
Newsy
[img]
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać

Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.

[img]
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"

Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.

[img]
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni

Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.