Nie wiem czy jest to dobry dział, jeżeli nie to proszę przenieść do bardziej odpowiedniego.
Sytuacja wygląda tak, że mam brata lat 40 mieszkającego z rodzicami który od jakichś lad 20 jest alkoholikiem.
Nigdy dobrowolnie nie chciał się leczyć. W niedługim czasie planowana jest rodzinna interwencja wobec niego w której skuteczność szczerze wątpię.
Zastanawiałem się czy nie poczęstować go jakąś substancją, która wpłynęła by na jego myślenie i zachęciła do zmiany. Chociaż może być ciężko bo w jego sytuacji już bym się wyhuśtał.
Myślicie, że ma to jakikolwiek sens i ewentualnie jakiej substancji próbować (nigdy nie używał nic poza alkoholem)? Sam niejednokrotnie miałem poważne przemyślenia na temat używek będąc pod wpływem, może jemu by to pomogło.
Poczytaj wątek psychodeliki-leczeniu-alkoholizmu-t26879.html
Natomiast, jeśli dasz mu coś o profilu działania podobnym do alkoholu to może się w tamto wjebać dla odmiany.
I podstawowe pytanie. Chcesz mu to dać na nieświadomce?
Robi się chłodniej, czekam na to kiedy mnie pierdolnie
I jest goręcej serce bije mocniej w piersi...
To po tym koksie, goście robią sobie selfie
Chodzi o to, że ma 40 lat, mieszka na wiosce z rodzicami, od co najmniej 10 lat nie mial kobiety, znajomi to typowe pijaczki, on sam w sobie głupi nie jest, ale nie wróżę mu długiej przyszłości, albo sam się zabije albo zapije się w najbliższym czasie i taka zła opcja to nie jest (nie to, że nie mam współczucia, ale po prostu bym to zrozumiał), ale jednak rodzicom ciężko by z tym było.
Co do metody podania rozważam obie opcje, zależy jaka to substancja miałaby być. Z góry uprzedzam ze nie potrzebuje gadek o moralności nieświadomego podania i konsekwencjach jakie mogą się z tym wiązać.
U mnie 4-AcO-DMT w dawce 33mg spowodowało obrzydzenie do dużych dawek alkoholu, które utrzymuje się już dobre 8 miesięcy. LSD było kiedyś używane do leczenia alkoholizmu i ponoć skuteczność była wysoka. Poszukaj informacji o tym w necie jeśli chcesz. Ogólnie po zażyciu psychodelika zazwyczaj zostaje przez parę dni niechęć do alkoholu. No ale podanie mu takiej substancji na nieświadomce mogłoby się dla niego źle skończyć. W najlepszym wypadku srogą traumą.
Ale zacząłbym od zmiany otoczenia, znalezienia pracy, dziewczyny, nowych znajomych...
Korzystanie z substancji psychoaktywnych w pierwszej kolejności nie jest najlepszym rozwiązaniem. No chyba, że jakieś benzo przy samym odstawianiu.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Mieszka u rodziców, pić zaczął już w średniej także wykształcenia nie ma, ma 4 rodzeństwa gdzie wszyscy oprócz mnie mają wysokie stanowiska, swoje rodziny. Nie ma możliwość na zmianę towarzystwa, otoczenia, sam sobie nie poradzi, naprawdę nie mam pomysłu jak mu pomóc.
O psychodelikach myślałem, 4 aco sam próbowałem i faktycznie jest warte uwagi, LSD ma zbyt długi czas działania, ciężko byłoby go ogarnąć przez tak długi czas, chociaż czytałem, że w badaniach wypadało bardzo dobrze, bo trzykrotnie zwiększało skuteczność leczenia.
Ja osobiście miałem jeszcze po Katonah wypłukany z serotoniny dużą niechęć do używek, ale to raczej dobry pomysł nie jest, chyba że jest coś co zadziałało by w podobny sposób.
Mam podobny problem i swego czasu rozważałem LSD. Zrezygnowałem, bo ryzyko imo zbyt duże. Jak ktoś zapija kilkadziesiąt lat, to musi mieć taki śmietnik pod kopułą, że to się może fatalnie skończyć. Ja póki co tego ryzyka nie podjąłem i pewnie nigdy tego nie zrobię, ale gdybym się zdecydował, to celowałbym właśnie w LSD.
Zdaje się, że te badania, o których wspominacie, dotyczyły podawania małych dawek w połączeniu z psychoterapią, a to trochę coś innego.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy
Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.
