Obecnie kurator chce abym ponownie tam się leczył, tak samo buprą i mam mu przedstawić zaświadczenie od tamtejszego lekarza. Ja sam nie bardzo chcę znów być tam uwiązany, obecnie staram się już ostatecznie wyzerować z opio, ale mniejsza z tym.
Pytanie:
Jakie formy tego "leczenia" są akceptowane przez kuratora i sąd? Czy jest jakiś konkretny przepis, który to wyjaśnia? Bo tak sobie wymyśliłem, że poszedł bym się zapisać do Poradni Leczenia Uzależnień w swoim mieście i chodził bym tam na terapię grupową czy też indywidualną - no i wiadomo, stamtąd wziąłbym to zaświadczenie dla tego skurwysyna-wrzoda na dupie-kuratora, że u nich się leczę.
Wiecie coś na ten temat?
Coś z czym nikt nie godzi się..."
*Chyba, że w wyroku sprecyzowano, że ma to być np. terapia zamknięta etc.
Zostałem zatrzymany z trochę większą ilością jeszcze mokrej baki, nie mam pojęcia ile wagowo mogło tam być bo nigdy nie ważyłem żadnego zioła, ani też nie kupowałem ( Na piśmie dostałem info, że było tam 30g po wysuszeniu, mogli mnie tu jakoś obałamucić ?).
W trakcie przeszukania stróże prawa znaleźli niestety 6 roślinek automatycznych. Ja po 24h zostałem zwolniony.
Zarzuty jakie mi postawili to: uprawa i posiadanie.
Ogólnie cała wpadka przez moją GŁUPOTĘ, ale czasu niestety nie cofnę... :-|
Czy w tej sytuacji wnoszenie o warunkowe umorzenie ma jakikolwiek sens, może dobrowolnie poddać się karze ? Nie byłem nigdy karany.
Ad 2. Prawdopodobieństwo umorzenia jest bliskie zeru, korzysta się z tego przy naprawdę nieznacznych ilościach, chociaż przypadków nie brakuje, że nawet za dzide Cię wjebia w prace społeczne. Co do sądu to zależy od sędziego, jakie ma poglądy na temat trawy. Na pewno nie ma co iść na ugodę z prokuratorem na komendzie, wyrok maksymalnie zawyżony jest. Warto się skonsultować z prawnikiem, szukaj takich darmowych porad, często są w biurach senatorskich czy poselskich. Na moje to powiedziałbym że jestem uzależniony, mam problem, to wszystko było dla mnie i chętnie idę na leczenie przymusowe i poddam się karze.
Podroznik, ja sie nie spotkalem z prokuratorem na komendzie nigdy, zawsze bylem do prokuratury transportowany. Ale nie o to idzie mi w sumie - skoro "nie ma co isc na ugode z prokuratorem na komendzie", gdzie niby mamy rzec "to wszystko było dla mnie i chętnie idę na leczenie przymusowe i poddam się karze"? W sadzie?
Jesli wniesc mozna o warunkowe umorzenie, wnosilbym. Chyba ze bez kasy na adwokata sie tu nie da. Ale pewnie wzor pisma sie w necie znajdzie :)
Wiecie coś na ten temat?
Sam zapisałem się na terapię dla alkoholików. Ukończyłem ją prawie, a tu nagle jeba.. pani psycholog mówi mi, że to jednak nie to i dostanę od niej czarne na białym leczenie na Babińskiego(Kraków). Sama wszystko załatwi bo jako lekoman nie powinienem być w grupie dla alkoholików. Kur.. na koniec leczenia...
Zabrałem od niej tylko na koniec świstek,którego kopię mam w domu i na którym jest napisane: Ukończył zajęcia w grupie psychoedukacyjnej. W sumie sześć tygodni. Dwa spotkania w tygodniu co daje szesnaście mittingów. Moja kuratorka zabrała tą kartkę po czym miała zadzwonić do psycholog i podpytać co i jak. Całe szczęście spieszyła się już do domu,a następnym razem przywitała mnie już nowa pani kurator. Zapytała tylko czy ukończył? potwierdziłem i z bańki
A kolego tobie widocznie jego brakuje.
Tak, poradnia leczenia uzależnień jest jak najbardziej prawidłowa. Tylko bądź na wszystkich wymaganych spotkaniach, albo zapisz się do ośrodka na długą terapie.
Kurator powinien Ci odpowiedzieć na te pytania, Ty musisz wykazać wolę.
Musisz ten warunek spełnić bo w przeciwnym wypadku jeszcze ci sąd odwiesi !
Pamiętaj, sąd bada, zaciąga opinie, wiec musisz przed sądem wykazać radykalną zmianę w życiu w sensie, że zaprzestałeś zajmować się tematem ćpania.
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków
Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.