Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 38 • Strona 1 z 4
  • 1674 / 107 / 0
Cpacie. Cpamy.
Dobra, ale ilu z Was ceni zycie ?
Ilu z Was mysli o majblizszych których macie ?
Ilu z Was ma dzieci, żony ?
Ilu z Was było inteligentnymi ludzmi którzy mieli pomysł na życie a dziś zyje od kreski do kreski ?

Czesto czytam o fobiach spolecznych. Sorry ale tu juz gra zakompleksienie i brak pomocy od innych.
przy odrobinie pomocy i postawienia sie nie dalibyscie rady ? Dalibyscie.
Sam bylem w depresji. na cale szczescie nie mialem narko jako ucieczki. udalo sie.
Znalazłem swój sposób na to wszystko. I nie przejmuje sie swiatem.
Licze sie ja i niektórzy najbliżsi.

niedawno moja obecna partnerka wziela mnie na spotkanie z kolezankami których nie znalem. Cale spotkanie bylem cicho. Ona w szoku. Ja i cicho ?
To jeden ze sposobów na to wszystko. Mianowicie zamkniecie na nowych ludzi, jednak 2-3-4 spotkanie i poszlo. Wczoraj bedąc na spotkaniu z dwiema z nich, dzieciaki krzyczały po imieniu.

Każdy z nas musi znalesc sposób na ten bajzel.
Teraz pytanie za 1500 punktów.
JAK CENISZ SWOJE ŻYCIE ?
Jesli cenisz je bardzo, cenisz najblizszych zrób cos z soba.

Od razu uwaga do tego co pisze. nie wszyscy jestesmy zniszczeni zyciem. Nie wszystkich dragi sponiewierały, jednak juz cpajac w miare co jakis czas mozemy w to wdepnac (oczywiscie nie musimy), jednak ilu bylo takich ze strata pracy czy odejscie dziewczyny pchnęło człowieka w paszcze nałogu.
nikt tu nikogo nie umoralnia i nie namawia na siłe na cokolwiek, zadajcie sobie to pytanie i odpowidzcie...
Uwaga! Użytkownik randomuser118 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 320 / 5 / 0
Cenię sobie ludzi, którzy umiejętnie posługują się pismem.
  • 788 / 21 / 0
Lekkie przyjemne pióro, dające do myślenia.
Mysle, ze na pewno ta czesc forum, ktora ma wiecej niz przeciętny rozum (a jest tu takich pełno !) chwile zastanowi sie nad tymi słowami. Każdy kto jest w jakimś stopniu 'wjebany' musi sobie na takie pytanie odpowiedzieć, bo czasem zostaje bilet w jedna drogę. Ekspresowy. Zbyt szybko. ...
Uwaga! Użytkownik ambiwalencja nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4807 / 272 / 0
Czy to dałoby się napisać na trzeźwo?
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 1674 / 107 / 0
Nie dalo sie pisac na trzezwo %-D
Uwaga! Użytkownik randomuser118 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 98 / 13 / 0
Wizz pisze:
Cpacie. Cpamy.
Dobra, ale ilu z Was ceni zycie ?
Ilu z Was mysli o majblizszych których macie ?
Ilu z Was ma dzieci, żony ?
Ilu z Was było inteligentnymi ludzmi którzy mieli pomysł na życie a dziś zyje od kreski do kreski ?

Czesto czytam o fobiach spolecznych. Sorry ale tu juz gra zakompleksienie i brak pomocy od innych.
przy odrobinie pomocy i postawienia sie nie dalibyscie rady ? Dalibyscie.
Sam bylem w depresji. na cale szczescie nie mialem narko jako ucieczki. udalo sie.
Znalazłem swój sposób na to wszystko. I nie przejmuje sie swiatem.
Licze sie ja i niektórzy najbliżsi.

niedawno moja obecna partnerka wziela mnie na spotkanie z kolezankami których nie znalem. Cale spotkanie bylem cicho. Ona w szoku. Ja i cicho ?
To jeden ze sposobów na to wszystko. Mianowicie zamkniecie na nowych ludzi, jednak 2-3-4 spotkanie i poszlo. Wczoraj bedąc na spotkaniu z dwiema z nich, dzieciaki krzyczały po imieniu.

Każdy z nas musi znalesc sposób na ten bajzel.
Teraz pytanie za 1500 punktów.
JAK CENISZ SWOJE ŻYCIE ?
Jesli cenisz je bardzo, cenisz najblizszych zrób cos z soba.

Od razu uwaga do tego co pisze. nie wszyscy jestesmy zniszczeni zyciem. Nie wszystkich dragi sponiewierały, jednak juz cpajac w miare co jakis czas mozemy w to wdepnac (oczywiscie nie musimy), jednak ilu bylo takich ze strata pracy czy odejscie dziewczyny pchnęło człowieka w paszcze nałogu.
nikt tu nikogo nie umoralnia i nie namawia na siłe na cokolwiek, zadajcie sobie to pytanie i odpowidzcie...
Pierdolisz takie truizmy, że aż głowa boli, ale spróbuję dać Ci szansę. Zastanawiałeś się dlaczego najczęściej Ci, którzy mają najwięcej, a najmniej problemów, cenią swoje życie najbardziej? Człowiek jest chomikiem. Zbierasz w życiu wszystko - nie tylko przedmioty, ale i uczucia, wspomnienia, wzloty, upadki. Każdy kalkuluje co ma i co stracił. Niewielu jest w stanie odnaleźć w źyciu sens, bo go kurwa zwyczajnie nie ma. Koegzystujesz z bliźnimi, rodziną tylko po to, by być przy nich przez jakiś czas - dopóki nie umrzesz (w większości przypadków). Dla niektórych jednak tym etapem nie jest śmierć fizyczna, tylko taka, którą przeżywa się w sobie. Mamy różny próg wytrzymałości i znosimy problemy tak indywidualnie, jak tylko jesteś w stanie to sobie wyobrazić. Byłeś w depresji, dałeś radę - ok. Możesz nie znać uczucia, które pogrąża Cię w taki sposób, że już nawet wdepnąć w ćpanie nie na sportowo to nic i ja również nic do Ciebie nie mam. Fajnie, że chcesz zadziałać na percepcję tu obecnych i fajnie, że może czujesz jakąś misję, by służyć jako przykład. Ale nie znasz ludzi i nie pomożesz im. Jesteśmy zajebiście przewidywalni, infantylni, ale w skrajnych sytuacjach nie potrafimy samych siebie kontrolować, więc po co pytać o cenę życia? Niektórzy nawet nie próbują go wycenić, bo nic nie ma dla nich wartości. Jeśli jednak uważasz, że ich znasz, to powinieneś wiedzieć, że niemożliwym jest zadziałać w taki sposób, jaki próbujesz w tym momencie uskuteczniać. Każdego można wpędzić jeśli nie w depresję, to w zakłopotanie prezentując mu w wybitnie banalny sposób linię, po jakiej życie biegnie i moment, w którym się urywa. Nie stoi za tym zupełnie nic i to, drogi autorze, często okazuje się dla potencjalnego słuchacza bolesnym doświadczeniem, bo on jest tego świadom, jednak wypiera z siebie tę myśl, kiedy owe życie ma nieco słodszy smak i daje ponieść się fantazjom, nie agonalnym wizjom. Każdy z nas jest hedonistą - nieistotne jak mocno będziesz chciał to ukryć. Ten hedonizm, postęp technologiczny/cywilizacyjny i pęd, w jaki świat wprowadza młodych ludzi, nie pozwala przystanąć na chwilę i się zastanowić. O to tu właśnie chodzi. Niektórzy mimowolnie wypadają z tego pędu - przez ćpanie, ludzi, natłoki myślowe, nadmierną wrażliwość. Nie wypada mówić, że są wyjątkowi z takiego, czy innego powodu. Każdy jest, tylko niektórzy próbują się wpasować, obawiając się konsekwencji. I już dochodzę do meritum, bo wyszedł mi kurewsko długi monolog - niektórzy wypadając z tego obiegu przestają zastanawiać się nad dobrem swoim i swoich najbliższych. To jest kurwa stagnacja najgorsza z możliwych i nikomu jej nie życzę, a do tych, którym udało się "podnieść" - mam niewyczerpane pokłady szacunku.
Piszesz, że "nikt nikogo nie umoralnia" tylko po to, by pisać, bo retoryka w tym kierunku aż bije z Twojego postu (ja wiem, że może nieumyślnie).
W stu procentach zgodzę się tylko z jednym zdaniem w Twojej wypowiedzi: "Każdy z nas musi znalesc sposób na ten bajzel.".
Koniec wywodu :).
skurwysyny, robione chujem z plasteliny
  • 3732 / 45 / 0
Ciekawe przemyslenia po narkotykach. Coz, mnie wlasnie strata (w pewnym sensie) partnera popchnela w paszcze trzezwosci. ;-) Nie zapeszajac, bo wielkich wynikow na tym polu jeszcze nie mam. O ile terapie farmakologiczna mozna nazwac trzezwoscia, coz, trzezwy nikt chyba nie jest do konca, wiec mowmy o rozstaniu sie z pozamedycznym uzyciem.
osobisty kawalek internetu
Bożyszcze niedojebów, biblia degeneratów.
CosmoDo pisze:
Przed zadaniem pytania skonsultuj się ze sobą"
  • 4807 / 272 / 0
ale czy życie cenisz???
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 3732 / 45 / 0
Na swoj sposob pewnie tak, ale dziwnie to okazuje czasami.

Za ostatni grosz, kupie dzis chociaz cien tamtych dni
tyle wiem
osobisty kawalek internetu
Bożyszcze niedojebów, biblia degeneratów.
CosmoDo pisze:
Przed zadaniem pytania skonsultuj się ze sobą"
  • 4807 / 272 / 0
Ostatnio wygrałaś życie, chociaż czy wygrać takie życie to jak przegrać? Nie wiem.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
ODPOWIEDZ
Posty: 38 • Strona 1 z 4
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Jak media relacjonują badania nad psylocybiną – czego nie mówią nagłówki

Nowy przegląd systematyczny, opublikowany 20 października 2026 roku w JAMA Network Open, zestawił ze sobą dwa zbiory: badania kliniczne psylocybiny z lat 2014-2024 oraz artykuły prasowe o psylocybinie z okresu rozciągniętego o kilka dodatkowych miesięcy, do wiosny 2025. Wniosek zespołu kierowanego przez Kim Madden jest prosty i niewygodny dla branży medialnej: media piszą o korzyściach psylocybiny z większą pewnością, niż pozwalają na to same badania, a przy tym przypisują jej skuteczność w schorzeniach, których badania kliniczne praktycznie nie testowały.

[img]
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet

Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.

[img]
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca

Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.