Co do obrazka. Atomizery tradycyjne zasysają płyn, a specjalne atomizery do olejków to odkryta wybranego kształtu cewka grzewcza. Bezpośrednio na nią nakłada się ekstrakt. Nie ma tu potrzeby "zasysania" liquidu, wiec nic sie nie zapycha o ile stosuje dobrej jakości ekstrakty. Polecam sklepik http://ineedhemp.com/CompleteVaporizerKits.html , jakość jest ok i ceny normalne, nawet licząc z przesyłką z USA wychodzi taniej niż konkurencja ;)
A ten artykuł Spliffa to śmiech na sali (http://www.spliff.pl/strefa/item/1161-e-joint) ;-). Moje małe "wiki" tutaj wygląda przy ich artykule jak encyklopedia.
Lekarze od tysięcy lat propagują cannabis, już 5000 lat temu na Kujawach palono ziele.
Forbes goo.gl/ExUXOT: MACZANY ZABIJAJĄ
Ekstrakty tak, normalnie sie dekarboksyluje. Podobno mniej smaku tracą jak zrobimy to na końcu a nie na suszu.
Lekarze od tysięcy lat propagują cannabis, już 5000 lat temu na Kujawach palono ziele.
Forbes goo.gl/ExUXOT: MACZANY ZABIJAJĄ
Co do efajka. Tak, liquid jest filarem ale tych tradycyjnych atomizerów. W tych, które opisuje używa sie po prostu dobrej jakości ekstraktów, czyli otrzymanych recepturami z 1 strony wątku. Konsystencja musi być stała w temperaturze pokojwej, czarny "glut" zapycha i szybko niszczy delikatną grzałke. Olejek oczywiscie nie moze pozostawiac zadnych pozostalosci po podgrzaniu, musi byc "full melt".
Cacko dziala naprawde milutko, przez ustnik wrzucasz 0.05grama i jesteś skurwiony przednio haszem :D. Taka cewka starcza na około 700 buchów i kosztuje około 20zł.
A co do liquidu alkoholowego... To musiał słowianin wymyślić :D
Lekarze od tysięcy lat propagują cannabis, już 5000 lat temu na Kujawach palono ziele.
Forbes goo.gl/ExUXOT: MACZANY ZABIJAJĄ
Odmierzanie takich ilości wymagałoby posiadania wagi laboratoryjnej. Wrzucam ekstrakt w postaci maleńkiej gródki, czyli stałej. Grzałka go roztapia, trochę wdycham, ale reszta na niej się osadzi, aż do całkowitego wypalenia. Niby proste rozwiązanie, lecz wymaga dużej precyzji w dozowaniu. Jak ktoś wrzuci zbyt wiele, to zabawkę zepsuje.
"Taka cewka starcza na około 700 buchów i kosztuje około 20zł."
Mówiąc po ludzku, po tylu pociągnięciach należy ją wymienić, ponieważ zwyczajnie się przepala, czy tak? Jak to wygląda od strony technicznej? Wrzuca się w sieć mnóstwo fotek, ale trudno znaleźć rzetelny opis. Czy używanie powyższego ustrojstwa wymaga znacznych umiejętności i wydatków. Mam na myśli zakup nowych grzałek, lub baterii.
"A co do liquidu alkoholowego... To musiał słowianin wymyślić :D"
Nie rozumiem tego zdania, przecież zarówno gliceryna, jak i glikol propylowy, zaliczają się do alkoholi.
Tak, dokładnie, przepala sie. Nie wiem w czym rzecz ale przestaje działać. Co do wydatków. Bateria starcza na "zawsze", oczywiście lepiej kupić taką ze zmiennym napięciem i większą pojemnością. Do tego kupuje sie wybranego designu i rozmiaru atomizer (około 100 pln), a same cewki (tylko one sie psują) można kupić np. w paczkach 5 za 80zł.
Tak jak mówiłem jestem empirycznym, domowym chemikiem, myślałem że chcesz waporyzować alkohol z ekstraktem :). Są zresztą firmy sprzedające waporyzery do drinków, głównie w USA oczywiście!
Lekarze od tysięcy lat propagują cannabis, już 5000 lat temu na Kujawach palono ziele.
Forbes goo.gl/ExUXOT: MACZANY ZABIJAJĄ
heksan 98%, etanol 90%, gliceryna na zimno 80%, gliceryna na ciepło 60% etc. Dane zmyślone, chodzi mi właśnie o coś takiego. Czy kiedyś się natknąłeś na zestawienie tego rodzaju? Jeszcze przychodzi mi do łba mały kłopot techniczny z pozyskaniem olejku z ekstraktu na spirytusie. Ogrzewamy do 80 C, odparuje alkohol, jak wspominałem grzeszymy strasznie, ale idźmy dalej. Podgrzewamy do 100 C, ucieknie wreszcie woda. Należy kontrolować temperaturę, aby nie podskoczyła zbyt wysoko, bo zaczną nam znikać żywice, choćby takie jak:
Sitosterol.
Temperatura wrzenia: 134 C, czy Caryophyllene 119 C. To szczególnie ważne dla użytkowników medycznych, którym nie chodzi jedynie o zjaranie się. W warunkach domowych raczej nie da się tak precyzyjnie kontrolować temperatury naczynia z olejkiem, część składników niestety stracimy. Ile stopni musi on mieć, aby dało się go przelać, np. do małej buteleczki? Taką esencję zalewamy gliceryną a później na popijawie serwujemy turbo-shishę. Parę kropel tego stężonego specyfiku wkraplamy na zwykły towar w cybuchu, to musi być dopiero kop w beret.
Odparowujemy wode i alkohol nie podgrzewając do więcej niż 55C używając wentylatora. Podgrzewanie przyśpieszy sprawe ale odparuje o wiele więcej terpenów niż sam caryophyllene. Temperature ja kontroluje termometrem do mięsa a samo podgrzewanie robie w kąpieli wodnej zestawem naczyń żaroodpornych.
Jak wszystko zrobliśmy dobrze chłodny olejek jest kryształem/proszkiem, podgrzany do góra 55C łatwo daje się zgarnąć żyletką. Wszystko to opisane jest na 1 stronie wątku. Sednem tego wątku jest właśnie to, że jak najbardziej można uzyskać ultra czysty olejek prostymi reakcjami.
Pomysł z sziszą jest dobry, ciekawe tylko czy nie osadzi sie prawie wszystko na tytoniu lub sitku/nie wyparuje zanim się zaciągniesz.
Lekarze od tysięcy lat propagują cannabis, już 5000 lat temu na Kujawach palono ziele.
Forbes goo.gl/ExUXOT: MACZANY ZABIJAJĄ
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach
Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.
Więzienie za 0,11% przekroczenia?
Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem
Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.