Więcej informacji: Pentedron w Narkopedii [H]yperreala
Zaczynając od większych kryształów miałem kurewskie smaki na pente, takie że od pierwszego spróbowania nie chciałem nic innego niż penta i ogólnie zawsze miałem na nią smaki i przyjemnie robiła w nosie. (nawet w snach mnie nawiedzała, nie ma to jak w śnie ciulać lage :P) Przy tych micro brak chętek na nią i ogólnie zamawiamy tylko ze względu na resztę znajomych i zażywam z myślą że będzie tak zajebiście jak kiedyś (rzadko się zdarza ale jednak zdarza) Stanowczo kończę przygodę z tą substancją.
Pierwszy kontakt miałem jakieś pół roku temu, zakochałem się od pierwszego razu, jako że nie byłem wdrożony w RC to męczyłem ziomka który mnie z nią zapoznał żeby załatwiał częściej i więcej:D Zażywanie rekreacyjnie weekendowe. Jako że nie byłem doinformowany co do substancji to zaczynałem od ok. 300 mg na pierwszy sniff i później dorzutki więc gram pękał w jeden wieczór:D Tolerancja od początku bardzo duża, od tych pół roku z częstotliwością co weekend ewentualnie co 2 tygodnie lecz weekend bez penty zastępowałem władkiem i tylko z tego powodu że jej nie miałem. Gdy nastaje piątkowy wieczór to śmigamy w gronie ok. 10 osób. Jeśli chodzi o towarzyszy to 100- 200 mg całkowicie wystarcza na całą noc, jeśli o mnie chodzi to przerobie grama i wyglądam ogólnie jak by mi nic nie było, z tym że mając tą pente dzień wcześniej nie umiem się powstrzymać żeby chodź troszkę spróbować :D Ogólnie jak nikt inny jedzenie i nawet zaśnięcie nie sprawia mi problemów. Jeśli chodzi o zwałe to ja jak i moi towarzysze jej nie doświadczamy( odpowiednia suplementacja) Ciągi również rzadko się zdarzają, lecz parę razy pojechało się 2-3 dni ale w ich trakcie coś zjeść i spać się udawało więc nie było źle:)
http://panopticumlc.soup.io/
Nieźle mnie wyjebało
Hehe ale sieka na bani :-)
w każdym przypadku najbardziej wkurwia pot i tłuste twarz, włosy i ręce.
Mr Worse pisze:Mnie maczany strasznie robią jak jestem na pencie/pvp a znowy kumple mówią, że ich wcale nie wiem ocb.
http://panopticumlc.soup.io/
No nie można kupic zeby poleżało, jeszcze krecha została ale już do kichawy sie nie miesci;p
Co za syf...wszedzie ten cholerny smród chemii.
Jak się domyślam zejście dopiero ma nadejsc? Bo dwie noce bez snu latam i czuje się dobrze, po częsci właśnie pent mnie odmulił, ale przesadziłem jak zwykle.
scalono - 13
Nie róbcie takich rzeczy jak branie 2g pentedronu, jestem zwyczajnym debilem że tak zrobiłem (i jeszcze jedna rzecz o której nie wiedziałem) - przez co dostałem taką nauczkę, że naprawdę niechciałbym już brac żadnych ketonów, ale wiadomo jak to jest z czasem.
W każdym bądź razie rozchodzi się o to że zjadłem ponad 2g 3mmc z poniedzialku na wtorek, we wtorek rano (o czym niewiedziałem, zawsze byłem przekonany że neuroleptyki są tak bezpieczne jak benzo) wziąłem 100mg promazyny.
Wieczorem dokończylem tego mefa, i poszedł pentedron...nie potrafie wytlumaczyc dlaczego zjadlem tyle... o 11 rano ocknalem sie z prawie pustym worem, napisalem tego posta powyzej i bylo spoko wmiare.
No i zaczęło schodzic...najpewniej chodzi tu o fatalne polaczenie z neuro, ale tez wysoka dawke samego penta. Pierwszy raz mi sie zdarzylo ze jest wszystko normalnie i nagle panika, nigdy tak nie mialem, nie wkrecam sobie nigdy zadnych krzywych jazd. Potem bylo coraz gorzej, duże dragawki, brak koordynacji, masa innych dolegliwosci o ktorych zapomnialem i takie ktorych przewaznie nie mam po ketonach/stymulantach - silne zaczerwienia i podraznienia skory, otarcie powoduje boll. sluzowka/gardlo to nawet niewspominam, silne pieczenie oczu, ale dochodzimy do najwazniejszego.
Dostalem kurewskich skurczow calego ciala co trwalo wiele godzin. Autentycnie nie bylo 5 sekund, zebym nie machal lapami, nogami. Bylo to zupelnie poza moja kontrola, zero wplywu. Dodam ze niekiedy te ruchy byly naprawde dziwne, to bylo snaprawde koszmarne, mega meczace, dobrze ze mieszkam sam, bo jakby rodzina to zobaczyla to karetka jak nic..
oprócz tego myslalem ze cos zalatwie na miescie, wyszedlem na dwor, swiat zupelnie odrealniony (ale tu juz bylem po lekturze tematu sytuacje kryzysowe, a tam byla ostanio ident. syt. z neuro to wiedzialem ze musze czekac i przejdzie).
Aha po wyjsciu na dwor zaraz nie moglem zlapac powietrza, wogole czulem ze zaraz jebne wiec wrocilem do domu. i masa mniejszych dolegliwosci o ktorych niewarto az tak wspominac, w kazdym badz razie pierwszy raz na zjedzie nalozylo sie tyle rzeczy wrak fiz/psych ;p
Spojrzalem w lustro i naprawde tragadia jak na dwa dni ciagu. Dodam ze nie spie ponad 60 godzin i bardzo chcialbym juz isc spac bo mam kurewsko dosyc wszystkiego a nie moge zasnac.
edit// dodam, że nie sprawdzałem tętna ani pulsu bo wiedzialem ze bedzie szok. Ucisk w glowie, przez dluzszy czas, ale przeszlo, zobaczymy czy odczuje cos w dalszej przyszlosci,
Zaczęło się o 12, a od 18 zacząłem z każdą minutą odczuwac delikatna poprawe. Zostalo chujowe pobudzenie i metaliczny posmak, a i smrod, wszyst,ko smierdzi tym specyficznym zapachem pentedronu.
Naprawdę robię długą przerwe, 3mmc brane co 2-3 typgniie, wcale nie dziala tak jak kiedys. Dziala, ale dużo gorzej.
Co zrobiłeś z mózgiem ?
Jak można napierdalać takie ilości i nie mieć nawet jebanego relanium ?
Nie cytuj posta bezpośrednio nad Tobą.,
- 13
9nexus6 pisze:kurwa jaki pente jest beznadziejny.. jak ja moglem to brac? faza pusta bez sensu,stymula prostacka i to stałe uczucie ze faza jest jakas niedojebana ;[ zupelny brak satysfakcji z peaku.. fu
"Przed porodem matka się pytała ojca: “Co ja pocznę?” Penx
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki
26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.