Na hypciu pisze ze thicodin lepiej sobie odpuscic...eh
przypomnialem sobie ze wdupcalem to jak bylem chory po 150mg nic po 300 tez nic po 450 tylko male zrenice mialem nie wiem czy inne leki zawierajace kodeine mnie kopia np antidol bo nie wdupcalem ale jestem cyborgiem wiec moze to kopie ale gdzies widzialem ze ktos pisal ze jest slabsze niz antidol
kobyle_caco pisze: Z moich doświadczeń wynika że kopie tak jak antidol, tylko najpierw trzeba pokruszyć tabletki i rozpuscic je w wodzie, z całych kodeina sie za wolno uwalnia.
Pocisk pisze: przypomnialem sobie ze wdupcalem to jak bylem chory po 150mg nic po 300 tez nic po 450 tylko male zrenice mialem
ja też potwierdzam że słabiej kopie od antidolu. i zaparcia są bardziej jebitne.
ale wiesz nie sugeruj sie tym bo jestem cyborgiem i mało co mnie rusza ;(
KodeinowaKanapka pisze: to mogło być tak, że dokładałeś co pewien czas, np po 2 godzinach, a kodeina dołożona nie działa.
No, ale jak się dołozy po 6-7h to działa jak należy :>
Zawsze myślałem, że kolejna dawka zadziała prawidłowo dopiero po 24h od ostatniej. Jak brałeś 6-7h po ostatnim przyjęciu to działało tak samo jak po dniu przerwy, czy słabiej? Bo jeśli wszystko było ok, to dobrze wiedzieć ]
Działało jak należy, ale trochę słabiej... Wiadomo - tolerancja.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.