Wiecie w sumie moim zdaniem warto ustalić priorytety ;) i stwierdzić jak jest- czy ważniejsze jest to, żeby się miło z kimś gadało, czy to, żeby rozmówcy uświadomić prawdę i nieść kaganiec wiedzy między ludy, a może- by górować nad rozmówcą wiedzą i się spuszczać nad swoją boskością ;P
pilleater pisze:Naprawdę nie ma sensu takich ludzi sprowadzać na ziemię.
@pillosław, props za avatar, bo pierwsze skojarzenie ze słowami: pilleater i hajp, to właśnie ta bezzębna, pocieszna morda ;-)
- Ta trawa to prawdziwy holender
- Ten kryształ to czyste MDMA
- Ten blotter ma 200μg LSD
- Ten blotter to na pewno LSD
- W tej samarce jest naprawdę dobra amfetamina
- To jest tak zajebista wódka, że w ogóle nie ma po niej kaca
-Jest czysty mef po 30 za gjet.
Jak słyszę słowo feta albo mef od tych buraków dających jakieś biedne penty, bufy, mmceki z promocji to nie wiem czy po raz kolejny wychodzić z siebie i wykładać żeby mi kitu nie wciskał tylko do chuja powiedział co za rcek mi puszcza, czy po prostu przyjąć ze to penta i ewentualnie lekko się zaskoczyć.
- bo toż to holender jest
Nieskończoność w szklance mieść.
Ubieganie się o L4 u lekarza, który nie wie, że w kulki leciemy żeby uzyskać świadczenia. Późneij ewentualna komisja lekarska. Ściema jak się patrzy. Cłe noce nie śpię, jestem załamany, brak mi motywacji do działania, su tu tu tu. Jak chuj...
Bądź uzyskanie korzyści cilesnej (
Wszelkie inne wciskanie kitu jak dla mnie jest niedopuszczalne. Przede wszystkim w gronie przyjaciół, znajomych i ludzi z którymi robi się interesy. Obcym ludziom zazwyczaj niewieloe mówię a jeśli już to nie śmiemiam chyba że mam w tym jakiś interes.
Nie pojęte jest dla mnie bajkopisarstwo jakie opisał autor wątku. Nie wiem po co ludzie serwuja jakieś opowieści dziwnej treści zupełnie obcym ludziom. Zywczajne bzdury. Może w celu zaintersowania rozmówcy? Żeby pokazać jakim to się nie jest kozakiem? NIe rozumiem tego. Najgosze jest to że takich matołów nie brakuje. Przecież rozgarnięty rozmówca po dłuższej konwersacji i tak się zorientuje że delikwent sobie z nim pogrywa i wciska mu kit.
A co do wciskania kitu - czasem można się tym posłużyć jako narzędziem służącym do sprawdzenia z kim mamy do czynienia. Przykładowo wyczuwamy, że ktoś koloruje. Wciskamy mu ewidentną bzdurę. Jeżeli widzimy, że łyka ją jak młody pelikan to od razu widać, że idiota. Dlatego bzdur czasem fajnie posłuchać, bo to niezłe źródło inspiracji.
0202122 pisze:Bądź uzyskanie korzyści cilesnej (), mówiąc krótko zbiejerowanie kobiety, żeby zacziągnąć ją do łóżka. Na jeden raz rzecz jasna, bo przy dłuzszym układzie, nie ma co ściemniać obrazu, bo i tak się zorientuje. A po co wyjść na frajera?
Z uczuciem, że ktoś lepszy, pod kogo się podszywasz, mógłby ją mieć, a Ty malutki nie ?
Chyba nie przeczytałeś tego co napisałęm ze zrozumieniem.
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Wspólne szkolenie CBŚP i PSP – bezpieczna likwidacja nielegalnych laboratoriów narkotykowych
W Międzynarodowym Centrum Szkoleniowym do Zwalczania Nielegalnych Laboratoriów Narkotykowych (ITCCCL), działającym na terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, odbyło się specjalistyczne szkolenie poświęcone bezpiecznej likwidacji miejsc nielegalnej produkcji narkotyków. W zajęciach uczestniczyli strażacy z województwa świętokrzyskiego oraz funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
