Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 108 • Strona 3 z 11
  • 48 / / 0
jeśli powtarzasz jakąkolwiek czynność, która nie jest stricte potrzebna Ci to zycia, tylko do chwilowego zaspokojenia umysłu bądź ciała w mojej skromnej ocenie nazywa się to nałogiem.
jest tak zarówno z papierosami ( niewazne czy palisz raz na miesiąc, czy 15 razy na dzień - liczy sie sam fakt palenia, bez którego nie możesz się obejść )
jak z masturbacją,
kawą, czy herbatą

teksty typu, że pale od 6 lat, ale czasem nie pale są co najmniej nie na miejscu
nielogiczne dość i zakłamane troszkę

paliłem przez ponad rok, teraz od 14 dni ani jednego, ale dalej mogę powiedzieć ze uzależniony jestem, bo strasznie mnie korci zeby czmychnąć dymka
ale przecież to takie proste, żeby nie palic
wystarczy powiedzieć sobie stanowcze raczej nie :)
poniższy teksty był efektem stanu potocznie zwanego chęcią wypowiedzi
  • 65 / / 0
w gimnazjum jaralem dzien w dzien przez pare miechow, teraz tylko okazjonalnie dla towarzycha :D. nigdy nie mialem parcia, bo szlugi smierdza :p
Uwaga! Użytkownik Nick na potrzeby [h] nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1262 / 17 / 0
Za czasów gimbaz jarałem raz na dzień. Po 3 latach palenia do towarzystwa zacząłem palić paczkę dziennie a nawet i więcej czasem.
Hajs który idzie na to to chyba 10x tyle co na ćpanie.
Uwaga! Użytkownik NieLubieZielska nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 708 / 6 / 0
Ja przez pol roku palilem pol paczki dziennie.Bylo to palenie takie "żeby być kozakiem" w 6 KL. 1 gimnazjum. Ale się zaciagalem normalnie. Pewnego dnia się zastanowilem co ja odpierdalam. I następnego dnia juz nie zapalilem aż do dzis.Ogólnie nie lubię papierosów nic nie dają mi. Smierdza ::: łeee
"Czasem wierze, że jeszcze wszystko mogę zmienić.
Plastelinę spraw polepić tak, by wszyscy byli zadowoleni.
Przewinąć czas jak na Video film i cofnąć nas do Edenu szkolnych korzeni."
Spoiler:
  • 3961 / 150 / 0
w sumie mozna, tylko po co?
  • 257 / 11 / 0
Pslisz najpierw kilka potem kilka.więcej. Potem znowu parę więcej aż dochodzisz np po latach iluś ze palisz ramkę dziennie i nie bardzo widzisz inaczej. To nie ze nagle. To niepostrzeżenie dla.siebie ani dla portfela. Samo się. Nałóg:-)
Oko za oko, za ząb. Dlaczego kurwa za pieniądze?
  • 141 / 2 / 0
Paliłem czasem w szkole średniej dla towarzystwa, potem gdy pracowałem żeby mieć pretekst do przerwy, niedawno zapaliłem papieroska po raz pierwszy od chyba 3 lat, też dla towarzystwa... Jednym słowem szlugi mnie nigdy zbytnio nie kręciły i nie wpadłem w żaden nałóg. Nie mam ochoty palić ani po alkoholu (zresztą wtedy dym mnie wyjątkowo wkurwia, no i nie mam ochoty mieć pilota) ani po niczym innym. Jak ktoś poczęstuje to też odmawiam, ewentualnie raz na ruski rok zapalę mentolka.
Mój kumpel ma podobnie - raz na kilka tygodni kupi sobie paczkę, ale na co dzień nie pali. Więc oczywiście że można palić i się nie uzależniać w żaden sposób :)
  • 7 / / 0
Według mnie można palić i nie być uzależnionym. 5 lat temu paliłem przez rok (paczka starczała na tydzień a za fajki płaciłem ok. 2.50 zł) i po prostu rzuciłem paląc tylko okazyjnie do piwka i nie więcej niż fajkę na tydzień. Od pół roku zacząłem palić częściej fajki w zastępstwo blancików. Zioło prawie w ogóle mnie nie klepało a wypalając fajkę fajnie kręciło mi się w głowie. Ziółko przestałem palić, pale max. 2-3 dziennie i to głównie po pracy czyli po godzinie 15, z rana nie pale bo później za bardzo zamula. Jakoś zbytnio smaków nie mam, pale dla samej czynności bo lubię sobie puszczać dymki i dla towarzystwa, jeśli ktoś wpadnie na fajkę to się z nim zapali, jeśli na imprezie ktoś chce sam na sam pogadać to też się wychodzi z nim na fajkę. Jest też tak że 2-3 dnie nie wypale ani jednej i jakoś za specjalnie nie ciągnie.
Najgorzej jak się jest na stimach i po alko wtedy ochota kurewska ale nie przesadzam. Nie rozumiem wypalenia paczki dziennie ale każdy jest inny.
Jestem zły! Nie zbliżajcie się do mnie!
http://panopticumlc.soup.io/
  • 257 / 11 / 0
Hmmm
Palisz kilka dziennie, nie musisz się kryć jak nastolatek przed starymi. Tyle ci starcza do szczęścia. Pracujesz. Czasem się stresujesz. Taki pełny loozik nadal. Z Czasem mniej jesz bo walisz sporo kawy po której nie chce ci się jeść. Zamiast jedzenia palisz również więcej i więcej. Przerwa na fajkę to okazja do pogadania z ludźmi tez. Po dłuższym czasie dochodzisz do wniosków: da się żyć na wielu kawach i jednym posiłku dziennie, i da się spokojnie wyjarac ramkę fajek. Oszczędności w chuj..
Chyba uzalezenie od papierosów to nie tylko domagania się nikotyno wróć, ale tez rytualy, ludzie, sytuacje, zwyczaje, stres w którym zawsze siegales po fajkę. Ciężko znaleźć coś innego do wlasnie takich pierdol jak: czekanie na przystanku i nie palenie, porannwa kawa i gdzie fajka? alko bez fajek? Coś ci brakuje, ten w sumie podły smak w paszczy ale taki znajomy fajniutki.
Zawsze wciskalam sobie taki kit ze pale bo lubię, jak każdy nalogowiec i, że zawsze mogę przestać. Ale po co mam przestawac choć na chwilę skoro wiem, że nie muszę, przecież na 100% bym mogla:-D
Ja bym mogla nie palić jakbym mogła jarac od rana do wieczora:-D ciekawe, że jak jaram nie pale fajek. Albo jedna max..
Oko za oko, za ząb. Dlaczego kurwa za pieniądze?
  • 1041 / 4 / 0
Jasne, że da się palić i nie być uzależnionym. Ja jestem w takiej sytuacji. Obecnie palę tylko do opiatów i też nie zawsze. Były momenty w moim życiu, kiedy paliłam więcej. Nawet takie, gdzie schodziła ok. paka dziennie (szpital psychiatryczny/odwyk, wiadomo wszyscy tam jarają, jedyna "używkowa rozrywka" w takich miejscach), Potem zawsze bez problemu przestawałam. Od czasu kiedy zapaliłam pierwszego papierosa, tj ok. 7 lat temu, nigdy nie byłam uzależniona.
ODPOWIEDZ
Posty: 108 • Strona 3 z 11
Newsy
[img]
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia

Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.

[img]
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana

Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.