Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
Chodziło mi po głowie ostatnim czasem, czy macie jakieś swoje sposoby na wygaszenie deksowej manii. Zapisujecie się do grona ubezpieczonych w medykamenty usypiające czy walicie system, i nie śpicie do rana.
Czy macie w zanadrzu jakieś benzo? A może tylko hydroxyzyne? Albo dolewacie piwa dla zaśnięcia? Czy może robicie jeszcze inne rzeczy, aby nie wywijać nogami i rencami w łóżku, kiedy już stwierdzicie, że seans się kończy. GBL? Trawsko raczej nie pomaga, a zolpidem to już ryzyko
Wiadomo jak to potrafi być wkurwiające- nie tylko ze względu na samą irytację danym stanem, ale także zwykłe zmęczenie, senność i 'niemożność' zaśnięcia. Czasem zdarza mi się śpiewać w łóżku naprężając nogi w powietrzu :D Katuję się myślami- idź jutro do rodzinnego, nich ci chociaż hydroxy (jeśli nie estazolam) przepisze, cokolwiek co pomoże sie odciąć. Odłożyć z przeznaczeniem na zabicie tripa po DXM i wsio!
No więc właśnie! Dzielcie się swoimi sposobami.
Jeden raz zdarzyło mi się przyjąć coś na sen ( urządzenie dźwiękotwórcze padło, a trip bez muzyki to marny trip ) i był to napar z kozłka lekarskiego. Dwie szklanki posłały mnie bardzo szybko w krainę snów.
Myco-Maniac
Zapalmy, pogadajmy, gg 26629941
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
