69plateau pisze:Chyba depresant, a nie dysocjant ;)
A przede wszystkim efekty. Alkoholu nie piję w dostatecznych ilościach ale po odpowiadającej dawce MXE włącza mi się tryb arogancji, po alkoholu również.
/offtop :)
Moderację proszę o ewentualne dopuszczenie tej rozmowy do końca i dopiero usunięcie, bo nie będziemy przecież nowego wątku zakładać;P
Logiczne jest wiec, ze w teorii wszystko pasuje.
W praktyce dysocjanty dzialaja depresyjnie na uklad oddechowy podobnie jak np. alkohol.
Mimo wszystko MXE to nie depresant i bardzo rozni sie od alkoholu.
Najwieksze doswiadczenie cpunskie mialem wlasnie z DXM i MXE.
Fazy roznia sie kolosalnie. Dysocjantom juz chyba blizej do psychodelikow...
Musisz miec niezly rozpidziaj w bani skoro serio uwazasz, ze alkohol i mxe dzialaja na Ciebie niemal identycznie
Depresanty - grupa środków psychoaktywnych działających depresyjnie na ośrodkowy układ nerwowy (uspokajająco, relaksująco, usypiająco, przeciwlękowo i spowalniająco).
Co najwyzej minimalne na niektorych plaszczyznach ale to wciaz kurewsko daleko aby moc zaliczyc je do depresantow.
Jedno jest pewne - zarowno dysocjanty jak i wiekszosc depresantow nie nadaja sie do seksu.
Potem posprzątam, jak wątek się skończy ;)
gzyp pisze:Piszesz teorytycznie sensownie, ale co z działaniem nasennym? Alko da radę się przepić i walnąć w kimę, a o takich sytuacjach przy dysocjantach nie słyszałem.
W praktyce dysocjanty dzialaja depresyjnie na uklad oddechowy podobnie jak np. alkohol.
Mimo wszystko MXE to nie depresant i bardzo rozni sie od alkoholu.
Fazy roznia sie kolosalnie. Dysocjantom juz chyba blizej do psychodelikow...
Musisz miec niezly rozpidziaj w bani skoro serio uwazasz, ze alkohol i mxe dzialaja na Ciebie niemal identycznie
Dysocjanty nie maja dzialania przeciwlekowego, nasennego i uspokajajacego.
Co najwyzej minimalne na niektorych plaszczyznach ale to wciaz kurewsko daleko aby moc zaliczyc je do depresantow.
Zmierzam do puenty - alkohol być może sam w sobie ma działanie psychodeliczne, jednak na inne, wyraźniejsze (ze względu na to, że jest to akurat ta substancja a nie inna - tak samo jak np. 3-HO-PCP może być mniej psychodeliczne niż MXE, bo w odpowiadającej dysocjacji dawce działanie psychodeliczne nie jest równie wyraźne, to jest, by uzyskać ten sam poziom psychodelii na przykładowym 3-HO-PCP jak na MXE, trzeba by większej dawki - a działanie dysocjacyjne wtedy zbyt przeważa i przyćmiewa psychodelię) efekty zwracamy uwagę w stanie podpicia się.
Po prostu to działanie psychodeliczne objawia się 'za daleko' jeśli chodzi o dawkę, i już prędzej śpimy / zgonujemy niż dane jest nam odczuć to działanie.
Wiem, że to co piszę, jest trochę nieskładne ubrane i brakuje mi w tej chwili kilku słów, jednak mam nadzieję jest zrozumiałe, a także co dla mnie ważniejsze sensowne.
W alkoholu i dysocjantach odnajduję więcej podobieństw niż w alkoholu i depresantach (choćby opioidach). Czy alkohol jest jednym lub drugim, to pozostaje dyskusyjną kwestią nie tylko dla nas. Zauważ, że wcześniej rekreacyjne użycie dysocjantów nie było tak rozpowszechnione (nie licząc DXM), a co dopiero przebadane; pojawia się zresztą mnóstwo nowych dysocjantów mających zastąpić delegalizowane wkrótce w UK MXE (oby nie) czy ketaminę, dysocjanty te działają jednak inaczej, zimniej (bliżej MXE) lub cieplej i bardziej kolorowo (jak ketamina).
Pozdrawiam
Ale że co konkretnie? @p
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Kokaina stała się problemem społecznym. Dotyka również miejsca pracy
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Noworodek pod wpływem narkotyków? Sprawę wyjaśnia prokuratura
Substancje psychoaktywne wykryli lekarze w organizmach noworodka i jego matki w szpitalu wojewódzkim w Elblągu.
