Pragnący śmierci — nie czekam już na nic.
I znów dzień wstaje, brzask bije z otchłani,
Powraca męka codzienna istnienia.
Jest jednak cienka granica, po przekroczeniu której człowiekowi bardziej zależy na samej substancji, niż relacji z tą osobą. I zaczyna robić się gnój.
Ale nie powiem,że kiedy się dragowało z kumplami to jednak powstawała zupełnie inna więź jak była na początku. Nie było czegoś takiego jak tabu,szczere rozmowy,wspólne wygłupy..
plodny92 pisze:Dzwonią tylko wtedy jak czegoś potrzebują ale żeby się ustawić i pogadać na trzeźwo to już jest gorzej. SMUTNE.
A do tematu ode mnie. Wg mnie każda znajomość, która zbliżyła do siebie dwoje ludzi przez dragi, jest nic nie warta.
Co do mnie, mam ekipę stałą od paru lat. Każdy z nas zaczyna powoli rozkręcać swoje życie na różne sposoby. Każdy z nas jest w jakimś stopniu chujowy, ale żyje nam się dobrze. Zbliżyliśmy się do siebie dużo wcześniej niż poznawaliśmy dragi mimo tego, że jesteśmy zupełnie inni i trzymamy się razem. Z całej ekipy, to ja mam największe doświadczenie w dragach, ale każdy z reszty coś tam brał przy okazji. Często spędzamy razem czas na fazce, ale tutaj zazwyczaj ograniczamy się do alkoholu i fajki, cięższa artyleria to już sprawa osobnicza. Mimo tego sporo czasu spędzamy grając w ping-ponga i kosza, jeżdżąc na rowerze czy pływając na skimbordzie. Mamy podobne zainteresowania, lubimy dobry film, inni książkę, komedie, na naszych spotkaniach poruszane są najróżniejsze tematy, ale fakt faktem, jakiś grosz się przy nas kręci więc buchy czy piwka goszczą u nas dość często. Nie ma u nas tematów tabu, nie wypominamy sobie w sposób szyderczy wzajemnie swoich błędów, raczej motywujemy się wzajemnie do działania.
Dobrze mi z tą ekipą i nie zamieniłbym jej na jakąkolwiek inną.
SzatanskiSkoczek pisze: A do tematu ode mnie. Wg mnie każda znajomość, która zbliżyła do siebie dwoje ludzi przez dragi, jest nic nie warta.
Bożyszcze niedojebów, biblia degeneratów.
CosmoDo pisze:Przed zadaniem pytania skonsultuj się ze sobą"
Wg mnie
Taki już jestem i mam świadomość, że ludzie są inni i mają swoje poglądy.
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.