Więcej informacji: Metylokatynon w Narkopedii [H]yperreala
Mówimy oczywiście o i.v., a synteza na bank dobra.
Syntezami robiłem różnymi, wszystkie prawidłowo wykonane, strzał z 0.6 igły - zazwyczaj około 13 ml z paczki (ale po wyciśnięciu wtaraka), i chuj, gówno z tej fazy było. Nie wiem, może to kwestia doświadczenia czy jakiegoś enzymu, tramal czy koda, czy tam dihydrokoda mnie nie kopią, bo enzym CYP2D6 raz zadziała a raz nie. Tak tylko o tym piszę, efedron się przecież nie demetyluje. Doświadczenie też spore, chociaż właśnie z stymulantami jakoś nie specjalnie - koksu nawet nie brałem. A tu po dwóch dniach kot działał wyraźnie słabiej. Dziwny jakiś jestem. Takiego w proszku o wydajności rzędu 80% to by se zajebał, w cencie czy dwóch, wtedy to może mieć sens.
Wniosek: tolerancja rośnie (przynajmniej u mnie) NIESAMOWICIE szybko.
moor1992 pisze:Czym mozna zmniejszyc tolerke na kota? Wiem, ze magnes zmniejsza tolerke na fete, a jak z kotem?
peszel pisze:Pytanie zadane dawno temu, ale warto wspomnieć że dxm w małych dawkach brany przed chroni przed wzrostem tolerancji i uzależnieniemmoor1992 pisze:Czym mozna zmniejszyc tolerke na kota? Wiem, ze magnes zmniejsza tolerke na fete, a jak z kotem?
* * *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
Z klepliwoscia kota duzo wspolnego ma tez nie sama tolerka, a kondycja organizmu. Jak sie leci w ciagu bez czasu na regeneracje dopaminy, i nie dba o odzywianie, witaminy i magnez, to nawet 2x zwiekszenie dawki malo pomaga. Bo skad czerpac banie, jak w mozgu brak dopaminy, w zoladku pustka, wiec organizm czerpie energie z tluszczu w desperacki spoeob, niedobor magnezu powoduje trzesienie sie rak, stany lekowe i zmeczenie, a brak witamin chujowe samopoczucie. To jak miec w samochodzie pusty bak, a pelna butle podtlenku azotu :-) Chodzby wcisnac nitro to i tak nie pojedziemy, bo w baku pusto :-)
BioCannabis pisze: Z klepliwoscia kota duzo wspolnego ma tez nie sama tolerka, a kondycja organizmu. Jak sie leci w ciagu bez czasu na regeneracje dopaminy, i nie dba o odzywianie, witaminy i magnez, to nawet 2x zwiekszenie dawki malo pomaga.
Czytam na forum, że niektórzy robili paromiesięczne nawet przerwy i nie czuli nic poza stymulacją przy powrocie do kota.
Zdarzyła wam się kapryśność kota??
Coś na zasadzie - jednego dnia ta sama dawka klepie w kosmos a drugie praktycznie poza chÓjową stymulacją nic nie czuć??
Ja ze wspomnień pamiętam, że tak miałem.
Bywało tak że rano zrobiłem sobie na "rozbudzenie" kota z 1 Acataru i trzymał jak na mój ówczesny stan długo a wieczorem pierdolnąłem z 2-óch i to dobrze, starannie przygotowanych i gdyby nie alko to nic bym nie poczuł
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.