Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 141 • Strona 14 z 15
  • 59 / / 0
kurde wyluzuj musisz na mnie tak bluzgać? Raz powiedziałaś nic już nie mówię nie znam się... gorsze głupoty wypisywali tutaj i jakoś tak po nich nikt nie jechał. Już się nie wypowiadam. NIE MAM STUDIÓW MEDYCZNYCH ZRESZTĄ LEKARZ TO CI GORSZE GŁUPOTY NAGADAŁ BY ŻEBYŚ NIE BRAŁA! Zostaw mnie w spokoju...


Żeby nie było oftopicu ja się w DXM nie webałem bo to demo dla prawdziwych przeżyć na które jeszcze poczekam. Więc trzeba się na męczyć żeby się webać w dexeleta bo ja jakiś odporny na używki nie jestem i wszystko mi się strasznie podoba.

Edit. jaki obciach =_= przeczytałaś to dziadostwo, którego tak się wstydzę... chyba muszę je wywalić nawet z nieopublikowanych bo obciach straszny... i ty mi tego nie wyjaśniaj bo od tamtego wydarzania minęło tyle czasu ,że ja już wiem co to dysocjanty... nawet nie wiesz jak wiele w jeden rok potrafi się zmienić.
Ostatnio zmieniony 28 lutego 2013 przez Evangelion00_PL, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik Evangelion00_PL jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3732 / 45 / 0
Ty wyluzuj, bo poczulam sie jak oprawca. Nie znasz sie, to sie poznaj. Poza tym mam zaznaczona plec ´dziewka´, nie ´chlopak´.

Prawdziwe przezycia, tamte sa nieprawdziwe, te prawdziwe, tamte pol-prawdziwe. Czytalam Twoj TR, nic dziwnego, skoro zrecie DXM na miescie z nieogarnietymi masochistycznymi dziewczynkami i rzygacie pod siebie, tego sie uzywa troche inaczej.
osobisty kawalek internetu
Bożyszcze niedojebów, biblia degeneratów.
CosmoDo pisze:
Przed zadaniem pytania skonsultuj się ze sobą"
  • 88 / / 0
dex u mnie nie ma większych szans, tu mam 99% pewność. W swoim życiu przeżyłam parę przygód z nim - 150, 225, 225 w różnych odstępach parotygodniowych w 2011 roku i 900 zjedzone w ciągu dwóch dni w któryś łikend ostatnio w poszukiwaniu sigmy. Sigmy nie znalazłam, ale naprawdę wiele to dla mnie zmienilo. :rolleyes: i powiem że ani trochę mnie nie ciągnie, zresztą wtedy w trakcie też miałam już "byle to sie skończyło", żaden badtrip, po prostu ta substancja działa na mnie bardzo ciężko. I przy okazji głęboko, jak te typowe psychodeliki, ale wciąż ciężej - dysocjantowe tripy dla mnie są zbyt zimne, czyste i puste, nie lubię tego.

...za to często mam "no to może zamiast kawy/piwka napiję się metkata?", bo po prostu ostatnio bardziej otworzyłam się na narkotyki i nie traktuję ich jak czegoś do pojedynczego ztestowania :scared: i wydawałoby mi sie że psajkodelików nie można używać w taki sposób, na pewno mają dużo mniejszy potencjał uzależniający, ale "uzależnić da się nawet od napieprzania głową w ścianę". Trzeba uważać ze wszystkim i nie przesadzać z częstotliwością.
  • 510 / 6 / 0
Szczerze to nie rozumiem jak można się uzależnić od DXMu. Sam lubię od czasu do czasu się zdexić, ale na samą myśl, że miałbym robić to częściej niż raz na miesiąc rzygać mi się chce. Faza typowo zabawowa, dla mnie DXM to nawet nie jest prawdziwy psychodelik. Nie ma po nim życiowych rozkmin, a człowiek staje się debilem z IQ obniżonym o połowę, co może jest fajne, pod warunkiem, że się bierze to raz na kwartał. Do tego obrzydliwy smak tabletek, brak apetytu, bezsenność, brak popędu płciowego, nieprzyjemne zejście, szkodliwość dla organizmu, brak wyraźnego wyostrzenia zmysłów jak w przypadku tryptamin, fenyloetyloamin, czy chociażby marihuany. Ogólnie średnio lubię dysocjanty i jak wziąłem 1 raz DXM nie wyobrażałem sobie w ogóle, że ktoś może się od tego uzależnić, no ale są różne gusta.
Uwaga! Użytkownik qarhodron nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 231 / 2 / 0
A ja nie rozumiem jak się można uzależnić od marihuany, papierosów czy alkoholu. To już zależy od poszczególnych ludzi. Na mnie przykładowo działa ta substancja bardzo fajnie, nie mam złego zejścia, apetyt tylko trochę pogorszony, dex nie jest taki strasznie szkodliwy a co do tych zmysłów też bym się zastanowił. Po pierwszych razach miałem uczucie, że znalazłem w życiu coś czego mi brakowało. Oczywiście wszystko w nadmiarze szkodzi.reszc nie o
  • 285 / 2 / 0
Ja tak sobie pomyślałem: ' Kurde, faktycznie... Jak się można od tego uzależnić? '. A w sumie, wewnętrznie jest jakaś kontrola, że dopiero za miesiąc, ale jakoś tak mam chęć znowu poczuć deksa w sobie. No i rozsądek, a nie DXM jest ważniejszy, to jak za miesiąc to za miesiąc. I Elenthar, no takie uczucie jest, coś nowego, ale jednak nie na codzienną jazdę lub nawet trochę rzadziej. Raczej od czasu do czasu.
  • 2310 / 15 / 0
W przeszlosci bralem DXM tak czesto, ze mowilem sam do siebie : " bede go juz bral do konca zycia " . Sytuacja zmienila sie po wyjezdzie do Niemiec i obecnie spozywam DXM raz na miesiac, ale zawsze w duzej dawce ( 900 - 1350mg ). Obecnie nie czuje sie w zaden sposob uzalezniony od DXM . Aktualny stan rzeczy, odpowiada mi .
  • 231 / 2 / 0
Wiadomo jakbym wpierdzielał deksa codziennie albo z 3,4 razy w tygodniu to bym chodził cały czas taki odrealniony... jak na początku przygody z DXM(ok. 2 razy tydzień). Ja też mogę zrobić sobie miesięczna przerwę, ale nie wyobrażam sobie zerwać z tym całkowicie, bo i nawet nie mam ku temu powodów. A Ty CosmoDo dałbys radę już nigdy nie zjeść deksa?
  • 2310 / 15 / 0
Niedalbym rady juz nigdy nie osiagnac tego stanu. Normy spoleczne i pewne wyrobione schematy do mnie nie przemawiaja. BTW. wsrod palaczy trawki istnieje stereotyp, ze trzeba sie usmiechac nawet jak Ci jest niefajnie, czego wiele razy niewstydzilem sie okazywac.
  • 596 / 1 / 0
Od początku do dexa podchodziłem z pełnym szacunkiem, z tego wynika to że do dziś wale dexa raz na dwa miechy max miech bo moim zdaniem nie ma go poco walić co chwile tylko jak człowiek tego potrzebuje . Jest on dla mnie tylko oświeceniem i pokazaniem mi moich wszystkich błędów i rozwiązań ich :D
ODPOWIEDZ
Posty: 141 • Strona 14 z 15
Newsy
[img]
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany

Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.

[img]
"Narcos z Podlasia" skazani. Ich narkotyki miały zalać polski rynek

Meksykańscy narcos, którzy produkowali metamfetaminę na Podlasiu, zostali skazani przed sądem w Białymstoku. To pierwszy przypadek w Polsce, który pokazuje zmianę modelu działania karteli - zamiast szmuglować narkotyki do Europy, wysyłają "kucharzy". Tylko w Polsce toczą się procesy jeszcze dwóch innych grup z Meksyku.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.