Jean Cocteau
Piszcie kiedykolwiek
Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
clomipramine pisze: Oj jak czytam te wasze brednie, to aż mi się płakać chce. Ludzie, nie ma możliwości oszukać testu jakimś kwaskiem cytrynowym lub czymkolwiek innym co tu zostało wymienione! Co do wypłukiwania wodą, piwem, wódą, wit. C, itp. to też bzdura, bo THC w organiźmie zalega w tkance tłuszczowej i niestety dało by się "wypłukać" je tylko czymś, w czym tłuszcz się rozpuszcza.
Wniosek z tego taki, że trzeba przyspieszyć działanie nerek, czyli wytwarzanie moczu. Jak to zrobić odsyłam do stron poświęconych zdrowiu. Między innymi jest to - jak już wcześniej można przeczytać - picie dużej ilości wody i witamina C.
*Te dane różnią się w zależności od źródeł, ale spowodowane jest to z reguły badaniami na statystycznej grupie osób, czyli są w niej zwykle zarówno staruchy i schorowani ludzie, jak i zdrowi i młodzi. Jeśli jesteś młody i zdrowy to licz się z tym, że twoje nerki pracują szybciej.
P.S. oczywiście można wykryć THC w tkance tłuszczowej, ale tylko metodami labolatoryjnymi. Niewielkie stężenia THC w moczu także można wykryć jeszcze długo po jaraniu, pochodzą one z wspomnianej spalanej tkanki tłuszczowej, ale nie da się tego zrobić testem z apteki. W labolatorium nikt ci takiego badania nie zrobi, chyba że dużo zapłacisz, albo masz wtyki.
clomipramine pisze: Życzę niespodziewanych testów i wielce zdziwionej miny, że po 10 dniach nie jarania test wzkazał zawartość THC i jego metabolitów na poziomie wyższym niż 50 ng/ml
clomipramine pisze:Wegłóg twoich wywodów więcej THC trafia do tkanki tłuszczowej, niż jest z niej oddawane. Hmmm.. Ciekawe jaki byłby efekt po 3 latach palenia codziennie
Z resztą zaprzeczasz sam sobie. Pozwolę sobie zacytować]Co do wypłukiwania wodą, piwem, wódą, wit. C, itp. to też bzdura, bo THC w organiźmie zalega w tkance tłuszczowej i niestety dało by się "wypłukać" je tylko czymś, w czym tłuszcz się rozpuszcza. [/quote]
Nadal nie rozumiem po co miałby ktoś wypłukiwać THC z tłuszczów. Mocz to nie tłuszcz :)
P.S. pisze się 'według', Panie Naukowcu.
Nadal nie rozumiem po co miałby ktoś wypłukiwać THC z tłuszczów. Mocz to nie tłuszcz ]
Hmmm. Widzę, że się jednak nie dogadamy. A więc: tkanka tłuszczowa, jak każda inna zresztą musi mieć dostarczone substancje odżywcze i tlen a oddać musi zbędne produkty przemiany materii. Proces ten zachodzi przy użyciu krwi. I właśnie w tym tkwi cały fenomen długoterminowego wykrywania THC. Jak sam potwierdziłeś więcej THC dostaje się niż ubywa, a więc mamy doczynienia z efektem kumulacji. A komórki tłuszczowe wydalają zbędne produkty przemiany materi oraz THC w nich zgromadzone nie gdzie indziej niż do krwi. Krew odfiltrowywana jest w nerkach, skąd jest wydalana z organizmu w postaci moczu. I teraz prosty wniosek: im więcej THC skumulowało się w komórkach tłuszczowych, tym dłuższy będzie czas ich wydalenia do krwi a co za tym idzie dłużej będzie można wykazać obecność THC w moczu. Proces "wypłukiwania" się THC jest jakoby fenomenem, gdyż w normalnych sytuacjach organizm stara się jak najszybciej pozbyć szkodliwych związków. Związki te na ogół są dobrze rozpuszczalne w wodzie. Z THC jest dokładnie odwrotnie. Co do załączonej ulotki w testach, nawet jej nie czytałem. Ale jak sobie zrobiłem apteczny test firmy Intimex 11 dni po skończeniu 3,5-letniego ciągu (codziennie) MJ test dał wynik pozytywny i myślę, że dałby pozytywny i po 15. Myślę, że wytłumaczyłem to najłapatologiczniej jak się dało i wiadomo o co chodzi.
P.S. Jointy jarałem 8 lat (w tym ok. 4 codziennie), miałem doświadczenia z rodzicami, sądem, kuratorem. Wszelakiego rodzaju testy nie są mi obce i to co tutaj napisałem ma uchronić biednego małolata który 2 dni temu przestał jarać, nawpierdalał się witaminy C, ochlał wody jak dzika świania i myśli, że nic nie wyjdzie. Sam się na tym przejechałem, a testy chromatograficzne robione w laboratorium (z moczu, koszt ok. 50 PLN) nie tylko wykrywają dłużej niż apteczne (do miesiąca, przy dłuższym codziennym ciągu), to określają dokłądny poziom THC we krwi i przy pomocy odpowiednich tablic labrant je wykonujący może z dużą dokładnością określić, kiedy była zażyta ostatnia dawka THC.
Więcej nic nie napisze w tym temacie. Chcecie, wierzcie, nie chcecie, nie wierzcie.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Najgroźniejsza tajemnica starożytnej Grecji? Napój z Eleusis mógł zawierać halucynogen spokrewniony
Toksyczny sporysz, pasożytniczy grzyb wytwarzający alkaloidy powiązane chemicznie z LSD, mógł po odpowiedniej obróbce stać się halucynogenem używanym podczas misteriów eleuzyjskich – wynika z badania opublikowanego 13 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”.