Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala
Jakby prawo nie było pojebane, to bym se miał, kurwa, za domem pole maku. Tak to muszę kraść.
Poppy Seed Tea!Skurwysyny!
Może z 50 główek wyjdzie o średnicy w każdym razie niewielkiej.
Warto to w ogóle ruszać?
Nie znam się, ale te główki są mikroskopijne... Urosną jeszcze?
Bo tu patrze, że po opadnięciu kwiatów trzeba zaraz zbierać ponoć.
Choć to trochę dziwne, bo akurat wyrósł w tamtym miejscu gdzie wysiałem swój mak. Z tego też powodu myślałem, że to lekarski.
Choć faktycznie, ta wielkość mi coś nie odpowiadała.
skoro kwestia wyjaśniona, a temat o uprawie - sugerowałbym powrót do niego, dzięki.
Powód: prośba
Wiem już czemu miałem gorączkę po moim "opium" z maków polnych :-|
Zupe piłem dobrze z ponad 200, tylko te makówki były średnicy jednego grosza... cały bagaznik astry wypchałem tymi makami, od podłogi do pułki.
Zrobiłęm najpierw z 50 a jak nic nei podziałało to wszystkie wrzuciłem na zupe i ledwo co poklepało...
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Utylizacja medycznej marihuany w Krakowie. Urzędowe plomby i specjalny nadzór
Medyczna marihuana oraz leki zawierające środki odurzające i substancje psychotropowe nie mogą po prostu trafić do zwykłego kosza na śmieci.
Gang opioidowy rozbity. Cztery młode kobiety nie żyją, 17 zatrzymanych
Policja rozbiła grupę przestępczą handlującą opioidami w całej Polsce. Śledczy łączą jej działalność ze śmiercią co najmniej czterech młodych kobiet w Krakowie. W sprawie zatrzymano 17 osób, w tym lekarza anestezjologa, który wystawiał recepty za pieniądze.
Za "przekąski" z Kalifornii grozi mu 20 lat więzienia
W paczce z Kalifornii do Polski miały być przekąski. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej w Warszawie otworzyli puszki i znaleźli susz roślinny. Okazało się, że to była marihuana. Zarzut związany z przemytem usłyszał 22-latek.
