U siebie, może z 5 razy miałem upojenie typu "mr Hyde" czyli zwykłe zwierzę, cham itp. Nie jestem taki na co dzień, może mój mr Hyde się ujawnił ok 5 razy... szczególnie po stymulantach+alko, ale samo alko też wystarczy {chociaż mnie nadmiar usypia jak się czymś nie naspiduję}. Zrozumiałem jaki ze mnie burak po alko - gdy wpadł do mnie kolega, cholernie inteligentny gość, ale po kilku (nastu) piwach zachowywał się i mówił jak zwykły kibol/dres/burak
alkohol odbiera rozum i rozluźnia hamulce, moim zdaniem nie wyzwala nic prawdziwego w ludziach, jedynie upojenie alkoholowe...
skrajne upojenie prowadzi do zezwierzęcenia.
thebigbos pisze:U mnie ani alk, ani benzo nie wyzwalało kompletnie nic. Ba ! Nawet Clony z Vodką nie pokazały nic innego. Żadnego zezwierzęcenia też nigdy nie było jakby co
[ external image ]
pokolenie Ł.K. pisze:Też się nad tym zastanawiam. Intryguje mnie, czy mój ojciec jest w głębi duszy tym egotycznym, upierdliwym i agresywnym, kompletnie tępym skurwysyńskim zakapiorem i czy naprawdę myśli to wszystko co mówi, a jego względna uprzejmość i życzliwość na co dzień to tylko maska? Czy może jednak jest tak, że etanol w ramach mechanizmu uzależnienia wytwarza jakąś dziwną osobowościową narośl, którą kolejne dawki podtrzymują i aktywują? Wiele wskazuje na to drugie - mój najebany ojciec np. wydaje się mieć bardzo ograniczoną pamięć, nie tylko w sensie ubytków, nie pamiętania co się robiło po alko, tylko w takim, że w kółko obraca jedynie kilkoma-kilkunastoma faktami, opowiada te same historie, wyraża te same pretensje, używa w dyskusjach w kółko tych samych argumentów, jego zachowanie składa się w tym stanie właściwie z kilku losowo aktywowanych schematów, bez początku, końca i specjalnego związku z sytuacją. Dodatkowym argumentem za takim stanem rzeczy jest dla mnie to, że mój ojciec-na-trzeźwo ma kompletnie mylne wyobrażenie o sobie-po-najebaniu. Z tego co mi mówi wnioskuję, że uważa, że po wypiciu jest spokojny, nie myśli o problemach i jest mu wesoło... podczas gdy w rzeczywistości w zasadzie przez cały czas stanu uchlania jest na zmianę otępiały i hałaśliwy, ponury, pokrzywdzony i agresywny. Moi rodzice (piją oboje), normalnie względnie beztroscy i wobec siebie względnie komunikatywni po (wspólnym) wypiciu albo nie odzywają się do siebie przez cały dzień albo drą na siebie ryja. Ot, uroki upojenia...
Może tata obraca się w tych samych kilku tematach bo one dla niego są jakieś specjalne? z różnych powodów specjalne? Ja mam taki jeden i podobno tak kończę każde zajebanie się - TO wylazi prędzej czy później.
Mnie się też wydaje, że jestem fajna w trakcie picia - fakty mówią inaczej.
alkohol to narkotyk, który przenosi nas w iluzoryczny świat ukojenia i wyładowania, który uzależnia wyjątkowo szybko. Mam wrażenie, że po prostu każdy inaczej zakodowane ma w głowie alkoholowe odurzenie. Jednego uspokaja darcie mordy a innego szeleszczące liście.
Dai_the_flu pisze:Alkoholiczką zostałam głównie dlatego, że dużo piłam sama. Piłam sama dlatego, że po alkoholu robię się spokojna, zamyślona i bardzo małomówna. Włącza mi się empatia i miłość do natury. Nie piłam sama bez powodu. Moi znajomi po alko robią się głośni, rozgadani i wulgarni. Wiele razy próbowałam, ale nie wkręciłam się w ich klimat.
Alkohol to narkotyk, który przenosi nas w iluzoryczny świat ukojenia i wyładowania, który uzależnia wyjątkowo szybko. Mam wrażenie, że po prostu każdy inaczej zakodowane ma w głowie alkoholowe odurzenie. Jednego uspokaja darcie mordy a innego szeleszczące liście.
zombisztajn pisze:Niestety taki jest naród i zawsze w takiej sytuacji powtarzam że alkohol to agresja mj to spokój. Ale niestety takim ludziom jak np Twoi rodziciele nie przemówisz, bo zaraz będzie że alkohol na nich źle nie działa, że oni są dorośli itp.
Może gdyby zmienili towarzystwo picia było by inaczej bo jednak od tego wiele zależy
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?
Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.