Alkohol etylowy pod każdą postacią.
Więcej informacji: Etanol w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 138 • Strona 3 z 14
  • 1345 / 6 / 0
Masz rację, że pomieszałem. Przyznam, że nawet nie czytałem pierwszego posta.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Bender

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
  • 984 / 6 / 0
myślę, że jest wiele prawdy w powiedzeniu "in vino veritas" ale nie należy tego brać za pewnik.

U siebie, może z 5 razy miałem upojenie typu "mr Hyde" czyli zwykłe zwierzę, cham itp. Nie jestem taki na co dzień, może mój mr Hyde się ujawnił ok 5 razy... szczególnie po stymulantach+alko, ale samo alko też wystarczy {chociaż mnie nadmiar usypia jak się czymś nie naspiduję}. Zrozumiałem jaki ze mnie burak po alko - gdy wpadł do mnie kolega, cholernie inteligentny gość, ale po kilku (nastu) piwach zachowywał się i mówił jak zwykły kibol/dres/burak

alkohol odbiera rozum i rozluźnia hamulce, moim zdaniem nie wyzwala nic prawdziwego w ludziach, jedynie upojenie alkoholowe...

skrajne upojenie prowadzi do zezwierzęcenia.
Ostatnio zmieniony 27 maja 2012 przez toshiro mifune, łącznie zmieniany 1 raz.
głupio wyszło...
  • 77 / 1 / 0
U mnie ani alk, ani benzo nie wyzwalało kompletnie nic. Ba ! Nawet Clony z Vodką nie pokazały nic innego. Żadnego zezwierzęcenia też nigdy nie było jakby co %-D
Uwaga! Użytkownik thebigbos nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 45 / / 0
alkohol działa stymulująco, ale ogłupia, jako przykład podam że na wojnie polsko ruskiej też dla rusków dawali bimber.
Uwaga! Użytkownik Edamski nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1345 / 6 / 0
thebigbos pisze:
U mnie ani alk, ani benzo nie wyzwalało kompletnie nic. Ba ! Nawet Clony z Vodką nie pokazały nic innego. Żadnego zezwierzęcenia też nigdy nie było jakby co %-D
Może nie było czego zezwierzęcać.
[ external image ]
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Bender

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
  • 257 / 11 / 0
pokolenie Ł.K. pisze:
Też się nad tym zastanawiam. Intryguje mnie, czy mój ojciec jest w głębi duszy tym egotycznym, upierdliwym i agresywnym, kompletnie tępym skurwysyńskim zakapiorem i czy naprawdę myśli to wszystko co mówi, a jego względna uprzejmość i życzliwość na co dzień to tylko maska? Czy może jednak jest tak, że etanol w ramach mechanizmu uzależnienia wytwarza jakąś dziwną osobowościową narośl, którą kolejne dawki podtrzymują i aktywują? Wiele wskazuje na to drugie - mój najebany ojciec np. wydaje się mieć bardzo ograniczoną pamięć, nie tylko w sensie ubytków, nie pamiętania co się robiło po alko, tylko w takim, że w kółko obraca jedynie kilkoma-kilkunastoma faktami, opowiada te same historie, wyraża te same pretensje, używa w dyskusjach w kółko tych samych argumentów, jego zachowanie składa się w tym stanie właściwie z kilku losowo aktywowanych schematów, bez początku, końca i specjalnego związku z sytuacją. Dodatkowym argumentem za takim stanem rzeczy jest dla mnie to, że mój ojciec-na-trzeźwo ma kompletnie mylne wyobrażenie o sobie-po-najebaniu. Z tego co mi mówi wnioskuję, że uważa, że po wypiciu jest spokojny, nie myśli o problemach i jest mu wesoło... podczas gdy w rzeczywistości w zasadzie przez cały czas stanu uchlania jest na zmianę otępiały i hałaśliwy, ponury, pokrzywdzony i agresywny. Moi rodzice (piją oboje), normalnie względnie beztroscy i wobec siebie względnie komunikatywni po (wspólnym) wypiciu albo nie odzywają się do siebie przez cały dzień albo drą na siebie ryja. Ot, uroki upojenia...
Że tak powiem, chujowo. Cóż, mam podobnie. Ale będąc po stronie tych pijących. Tzn dostaje schiz jak za dużo wypije. Wyłazi ze mnie to co siedzi w podświadomości, powiedzmy że jestem po traumie, kontroluje się na codzień, uśmiecham, śmieje, udaje wesołą i szczęsliwą. Jak wypije, za dużo wyłazi to co złe siedzi mi w głowie i wylewam to z siebie w postaci agresji słownej i nie tylko. Wracają mi wspomnienia tego czegoś i dostaje szału w głowie. No i awantura gotowa. Alko rozluźnia bariery moralne, etyczne jakiekolwiek bądź posiadasz. Moje puszczają tragicznie. Co gorsza nic nie pamiętam rano. NIC. Urywa mi pamięć na maxa. Od innych sie dowiaduje co i jak było lub odnajduje siniaki tu i uwdzie na ciele ( agresja mode on).. Kiedy pije mało jest wesoło, dowcipnie, loozacko. Kiedy przejdę magiczną granicę ( chuj że zwykle nie wiem kiedy to) uwalam się jak świnia, mogę płakać w jednej chwili, w drugiej śmiać a trzeciej jebać kogoś. Pomijam brak zahamowań jeszcze innych..

Może tata obraca się w tych samych kilku tematach bo one dla niego są jakieś specjalne? z różnych powodów specjalne? Ja mam taki jeden i podobno tak kończę każde zajebanie się - TO wylazi prędzej czy później.

Mnie się też wydaje, że jestem fajna w trakcie picia - fakty mówią inaczej.
Oko za oko, za ząb. Dlaczego kurwa za pieniądze?
  • 126 / 1 / 0
Alkoholiczką zostałam głównie dlatego, że dużo piłam sama. Piłam sama dlatego, że po alkoholu robię się spokojna, zamyślona i bardzo małomówna. Włącza mi się empatia i miłość do natury. Nie piłam sama bez powodu. Moi znajomi po alko robią się głośni, rozgadani i wulgarni. Wiele razy próbowałam, ale nie wkręciłam się w ich klimat.

alkohol to narkotyk, który przenosi nas w iluzoryczny świat ukojenia i wyładowania, który uzależnia wyjątkowo szybko. Mam wrażenie, że po prostu każdy inaczej zakodowane ma w głowie alkoholowe odurzenie. Jednego uspokaja darcie mordy a innego szeleszczące liście.
  • 257 / 11 / 0
Dai_the_flu pisze:
Alkoholiczką zostałam głównie dlatego, że dużo piłam sama. Piłam sama dlatego, że po alkoholu robię się spokojna, zamyślona i bardzo małomówna. Włącza mi się empatia i miłość do natury. Nie piłam sama bez powodu. Moi znajomi po alko robią się głośni, rozgadani i wulgarni. Wiele razy próbowałam, ale nie wkręciłam się w ich klimat.

Alkohol to narkotyk, który przenosi nas w iluzoryczny świat ukojenia i wyładowania, który uzależnia wyjątkowo szybko. Mam wrażenie, że po prostu każdy inaczej zakodowane ma w głowie alkoholowe odurzenie. Jednego uspokaja darcie mordy a innego szeleszczące liście.
no widzisz. Ja pije zeby nie pamietac, zapomniec, wywalic ze lba jebanego demona, ktory siedzi cale dnie i noce. Pije zeby zasnac kiedy nie moge spac, pije w samotnosci po to by nie robic obory bliskim. Usypiam sie nim. Empatia? moze kiedys. Teraz tylko zajebac zeby przestac myslec o tym. W tej chwili alko wyzwala demona. Uzaleznia, wiec staram sie jak teraz, jedno piwko, nie wóda stojaca litrami w domu. Nie wiem czy jestem alkoholiczka, jesli tak to sorry kochanie i respect za to ze jestes: ponosisz konsekwencje, pomimo, nadal, znosisz i wiesz ze to twoja wina. Gadka pijaka.
Oko za oko, za ząb. Dlaczego kurwa za pieniądze?
  • 257 / 11 / 0
zombisztajn pisze:
Niestety taki jest naród i zawsze w takiej sytuacji powtarzam że alkohol to agresja mj to spokój. Ale niestety takim ludziom jak np Twoi rodziciele nie przemówisz, bo zaraz będzie że alkohol na nich źle nie działa, że oni są dorośli itp.
Może gdyby zmienili towarzystwo picia było by inaczej bo jednak od tego wiele zależy
Alkohol to agresja jesli w twojej glowie jest cos co Ci nie daje zyc, cos co wylazi z twojej podswiadomosci, cos zlego, cos czego zalujesz, co zrobiles, nie zrobiles, zawod zyciowy, cos co ci sie nie udalo.. wczesniej dla mnie alko to byla tylko dobra zabawa, teraz to smutek i agresja. MJ racja. spokoj ale taki, ze moje zdupiaste mysli moga wyjsc w kazdej chwili i boje sie zajarac, zeby sie nie wjebac w badtripa.
Oko za oko, za ząb. Dlaczego kurwa za pieniądze?
  • 451 / 2 / 0
Z tym, że mj to spokój niekoniecznie się zgadzam, pisałem już gdzieś tutaj, że znam gości, którzy spalą bata i szukają dymu, komu by wpierdolić, komu coś zajebać. alkohol to aktualnie mój jedyny prawdziwy nałóg, który zaczyna być uciążliwy. Jest 9:13 a ja jestem już na skraju najebania ;] Czy alkohol wywleka na wierzch prawdziwą naturę? Może, lubię na przykład po alkoholu (choć lepiej po alko+mj) medytować, cieszyć się naturą itp. Ale bywa, że czasem mi odwali i sam szukam zaczepki, żeby komuś obić ryj. Nie wiem od czego to zależy.
Uwaga! Użytkownik boberator nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 138 • Strona 3 z 14
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom

Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.

[img]
Mieszkańcy protestują. Sklep z marihuaną blisko parku i autobusów szkolnych

Grupa rodziców ze Scarborough sprzeciwia się planom otwarcia sklepu z marihuaną, który – jak podkreślają – miałby powstać naprzeciwko ruchliwej strefy autobusów szkolnych.

[img]
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu

Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.