Tylko, że ja je wszystkie chętnie na euforię bym zmienił!
Jajebie, co z tą polską, co z tym mózgiem :'(
Wiem, że staracie się dotrzeć do sedna problemu wg jakichś tam schematów, ale zdajcie sobie sprawę, że nie założył bym tego wątku, gdybym nie był w 100% przekonany, że to nie jest kwestia przećpania, nastawienia, czy samej definicji euforii.
Niech by to nie była euforia, ale choćby poprawienie nastroju, to już dla mnie sukces (pojawiło się ono przy 100mg dobrej mety [na 2 godziny], przy etylofenidacie [lekko], a najlepsze samopoczucie jakie pamiętam od dłuższego czasu, miałem po 3-FMC).
Pytanie - dlaczego?
Przecież 3-FMC to tak samo keton jak metkat (który podany i.v. nawet humoru nie poprawia :huh: ).
Nie mam pojęcia co się dzieje, ale jak wspominałem kilka razy - sprawa nie tyczy się tylko stymulantów. Majkę i.v. uznaję za "miłą", bo wprawiła mnie w czysty opiatowy stan sedacji i spokoju, bez (już mnie denerwujących) efektów ubocznych kody. Ale bez poczucia "jest mi mega dobrze, mam wyjebane na wszystko". Myślałem jak najbardziej trzeźwo, moje odbieranie rzeczywistości nie zmieniło się nawet na chwilę, byłbym tak samo przygnębiony z trapiącego mnie problemu jak na trzeźwo. Majka była miła, bo sedacja jest fajna, bo to uczucie upierdolenia czasami mnie odpręża, ale to czysto fizyczny aspekt. Zero w tym działania na psychikę i tu jest pies pogrzebany.
Chciałbym w końcu usłyszeć jakąś sensowną poradę, a nie próby dociekania, że się przećpałem, czy mam dziwne nastawienie...
Pozdrawiam.
Z tego co piszesz, to szukasz w narkotykach zapomnienia i ucieczki od problemów. Może to jest przyczyną. Nie przestajesz myśleć o tym co cie trapi nawet będąc pod wpływem substancji psychoaktywnych.
Może spróbuj wziąć coś (np, MDMA, MDA, koke, albo fete... jakąś towarzyską używkę) wtedy jak będziesz miał dobry humor, będziesz w towarzystwie. Może jakiś wypad do klubu. Żeby coś się działo, żebyś nie miał czasu za dużo rozmyślać. Będą twoi znajomi, będzie muzyka jaką lubisz, będą panienki z którymi możesz poszaleć. Zobacz jakie wtedy poczujesz efekty.
Ja za każdym razem biorę coś wtedy jak mam dobry humor, czuję się dobrze, a narkotyki jeszcze podkręcają sytuację, dodają błysku, stawiają kropkę nad "i", są po prostu dodatkiem. Nie widzę sensu zażywania czegokolwiek będąc zdołowanym, przybitym, zasępionym. Wtedy może być tylko gorzej.
mefedron mi humoru nie poprawił nawet, mimo że wyginałem się od jego działania, 3 próba z 6-APB (250mg) już mnie tak przycisła, że film mi się urwał na pół godz, ale jak wróciłem to było... no byle jak. Musiałem kwasa dorzucić i dopiero się milej zrobiło.
Ale nastawienie spróbuję zmienić, zawsze jakiś sposób ;-)
Ilościowo też ich nie wpieprzam dużo, wręcz mało. Ostatni raz był z 1,5 miesiąca temu, a poprzedni następne 3.
Ludzie no, przecież nad euforią nie trzeba się zastanawiać do cholery, nie trzeba się na nią nastawiać, bo jest mimowolna, to proces chemiczny :-/
Pamiętaj człowieku młody- NIE ĆPAJ Z POWODU MODY
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów
Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.
