Wystarczy zrobić takie bongo z 0,25 albo z 0,1 po wodce wjebac w kapsel fifke i bedzie gitara? W sensie opalasz temat w lufce odkrecasz koreczek i dudnisz z gwinta?
Pytam sie bo moje spozycie marihuany drastycznie rosnie co powoduje chroniczne problemy finansowe, czego nie zmieniaja ciecia oszczednosciowe w innych sekcjach zycia i kombinuje zeby sie spalic a zbyt duzo nie palic :diabolic:
To co mówisz to bardziej sciąganie tłoka. Bongo masz tak:
http://www.duckduckgo.pl/imgres?q=bongo+z+b ... 29,r:1,s:0
a Tłoka masz tu:
http://www.duckduckgo.pl/imgres?q=palenie+z ... 29,r:2,s:0
PS tłoki będą dla ciebie najwydajniejsze
Co do tematu, zamiast lufki wolę taką metalową fifkę, też poręczna, a jednak wygodniej się pali. Ale najbardziej lubię bonga, także takie prowizoryczne z butli. Niestety nie mam czym się obecnie pochwalić, ale za jakiś czas może wstawię zdjęcia swoich wynalazków.
Dawno temu mi też zabierała, ale raczej do porządnego czyszczenia i polerowania
Chwaliłem się jakiś czas temu. No niestety - już go kurwa nie ma.
Wstaję rano, nabijam, spalam, idę do miasta pozałatwiać kilka spraw. Wracam, patrzę, a tu bongo w kawałkach, a nad nim kot. I to jeszcze z miną, że to nie on rozpierdolił.
Biednemu zawsze wiatr w oczy i chuj w dupę.
:-(
50 złotych z dowozem.
Lekarze od tysięcy lat propagują cannabis, już 5000 lat temu na Kujawach palono ziele.
Forbes goo.gl/ExUXOT: MACZANY ZABIJAJĄ
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
