Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
Wpychając na siłę tjokodin do mordy
Debatujący - Palikot, czy Korwin?
Ooo! Święty kaszlodynie - O! Święta makiwaro
Święty gieblu i święta maczano
Poza tym dex ma to do siebie, że tolerancja jak już raz urośnie to potrafi nie spadać nawet przez rok, co skutecznie zniechęca niegdysiejszych entuzjastów.
Też zależy od ucznia; jeśli jest głupiutki to zarzuci bez szukania info, jeśli mądry to być może poczyta co nieco lub biernym i jednym uchem wleci drogim wyleci.
Albo jeszcze gorzej; powiedzą NARKOTYKI, wrzucą all do jednego wora i opowiedzą o heroinistach na dworcu. To już wogóle może młodym łeb poryć.
Osoby które nie interesują się używkami, będą się może bać jeszcze bardziej, natomiast osoby zainteresowane tym tematem, złapią wiatr i pójdą szukać w polu.
W dodatku część osób zainteresowanych DXM, może poszukiwać tylko informacji, a nie szukać kontaktu z innymi. Wystarczą im swoje zamknięte światy, w taki sposób że inni ludzie przestają być potrzebni. Stwierdzić można, że to urok tych czasów. Ludzie potrafią się całkowicie zamknąć w sobie, nie szukając języka z innymi. Telewizor, komputer i inne sprzęty wciągają ludzi za pomocą swoich kabli i kontaktów.
Dzielnicowy pisze:Może po prostu Acodin podrożał i znajduje się poza zasięgiem kieszeni zwykłych gimbćpunów?
elitesse pisze:To akurat zwiększy ilość kinderćpunów bawiących się aco
miumin pisze:A ja to sobie myślę, że większość z tych, co się jeszcze 3 lata temu dexem jarali, przeszli na mocniejsze / bardziej uzależniające rzeczy, jak feta, opiaty czy kot.
Sam z DXM-a zrezygnowałem z racji tego jak bardzo był uciążliwy na mój organizm. DXM uważam za substancję godną uwagi, bo stan jest oryginalny, niepowtarzalny i chętnie czasem bym się nim zajebał. Jest tani, ogólnie dostępny, czysty i ostro wypierdala w kosmos, to po nim czułem się na prawdę naćpany. Później pojawiły się u mnie Psychodeliki, to nimi się zainteresowałem no i dają mi swobodę tripowania, mogę sobie chodzić, spędzać tripa z innymi ludźmi, którzy nawet nie wpadną na to, że jestem wyjebany. DXM za bardzo mnie asymilował od innych, nie chciało mi się spędzać czasu z rówieśnikami, nie sprawiało mi to przyjemności, a teraz, jest zajebiście, poznaje się nowe osoby. Tak to wygląda u mnie i dlatego wolę brać inne rzeczy, które i tak nie biorę za często, ale chętnie bym sobie przypomniał tą dysocjację i ten wypierdol, te CEV-y, jak na razie żadna inna substancja nie dała mi takich CEV-ów jakie dawał mi DXM, no może meska da, która niedługo pojawi się w moich dłoniach, ale i tak bym sobie ojebał paczkę Acodinu. I to że już rok nie biorę DXM-u procentuje tym, że tutaj rzadko piszę, zaglądam codziennie by poczytać co tam dextronauci piszą, ale sam nie piszę za dużo.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.