- zamknięcie się horyzontów w iluzorycznym świecie, skierowanie się do wewnątrz - czyli totalna olewka na świat taki jakim jest, niemożliwość przyswajania nowych informacji, mgła
- ucieczka od logiki i matematyki, wszelkiego rodzaju, i tej w nauce i w życiu codziennym
to na pewno :D
ale też może być, że:
- w pewnym senie przy długotrwałym paleniu następuje powolny rozkład ego, jako ośrodka pewności siebie przy kontaktach ze światem. Stąd pojawia się osobowość asocjalna, lękowa, depresyjna.
Ale czego się nie robi, by poznać te okruchy "wiedzy tajemnej", które opisać mógłbym jako:
- zwielokrotnienie możliwości postrzegania związków,
- euforyczne przemieszczenie całej strefy znaczeniowej naszego życia na wyższy poziom.
Niestety tak jak każdy drug mj dając odbiera.
Obserwuje konwulsje idei i Pustkę, która śmieje się sama do siebie ...
To co zauważyłem u ludzi (i czasem u siebie) z negatywów po dłuższym paleniu:
- zamknięcie się horyzontów w iluzorycznym świecie, skierowanie się do wewnątrz - czyli totalna olewka na świat taki jakim jest, niemożliwość przyswajania nowych informacji, mgła
- ucieczka od logiki i matematyki, wszelkiego rodzaju, i tej w nauce i w życiu codziennym
to na pewno :D
ale też może być, że:
- w pewnym senie przy długotrwałym paleniu następuje powolny rozkład ego, jako ośrodka pewności siebie przy kontaktach ze światem. Stąd pojawia się osobowość asocjalna, lękowa, depresyjna.
zioloziolo pisze: Nie oczuwam obecnie zadnego z tych objawow, odczuwam natomiast zupełne ich przeciwienstwa.
Nie u wszystkich występuje to zawężanie horyzontów, ale większość moich znajomych się z tym zgadza, i widze to po sobie, że jak się dużo pali to rozwój idzie na drugi plan. Oczywiście można i trzeba temu zaradzić. Zresztą ja paliłem całe studia i wcale mi to nie przeszkadzało.
Ale też mam kilku znajomych, dla których palenie stało się życiem i po jakimś czasie nie mamy już tematów do rozmów. Żeby było zawsze "fajnie" trzeba ciągle wprowadzać jakieś dane do systemu, jeśli mogę tak to nazwać. Aby mj rozwijała horyzonty musi mieć na czym operować.
zioloziolo pisze: Trzeci punkt wystepowal, momentami dosc czesto, lecz poradzenie sobie z nim zredukowalo o 90% jakiekolwiek braki w mojej pewnosci siebei i stabilnosci emocjonalnej. Pale ok. 9 lat, od 5 roku regularnie.
Obserwuje konwulsje idei i Pustkę, która śmieje się sama do siebie ...
Nie mogę siebie zakwalifikowac całkowicie do tematu " zmiany zachodzące po długim paleniu " bo doszły eksperymenty z innymi dragami, nałóg amfetaminowy, cotygodniowe jedzenie MDMA. Samą trawkę paliłem 3 lata. Od 15 do 18 r.ż.
Przez te 3-lata po wyrobieniu sobie kontaktów, dojsć jarałem ile się dało, praktycznie dzień w dzień.
Nie było żadnej amotywacji, pogorszenie w nauce spowodowane było wagarami i zwyczajnym nieuczeniem się bo zajęty byłem czymś innym (patrz: jaranie), trzeba było się przylozyć dawałem radę.
Zainteresowań drastycznie nie zmieniłem zawsze lubiłem grać w piłkę i uczyć się historii XX-wieku. I to kontynuowałem.Po kilku miesiącach palenia zaczęły się problemy ze snem ( co było najgorsze gdy danego dnia nie zapaliłem ) póżniej częste lęki, poczucie winy, uczucie wyobcowania, obiżenie własnej samooceny generalnie bad-tripy.
Nałóg: Powolna chęć zaprzestania, fresze góra 2-dniowe. Marnacja kasy, pomimo ze zjaraliśmy na trzech sztukę, biegliśmy po następną chociaż każdy wiedział że nic nie da. Zmiana towarzystwa, zamknięcie się w jednym kręgu ziomków z którego ciezko było sie wyrwać napewno tak.
Znam także wielu jaraczy ( po 8-10 lat stażu ) którym odjebało totalnie, zatrzymanie się w rozwoju.
Totalne nic robebienie prócz jarania, praca max do pierwszej wypłaty, bycie na utrzymaniu starych i zero zaradności życiowej. O logicznej rozmawie nawet nie ma co pisac. Są pośmiewiskiem.
U wielu trawa uwypukliła kurewskość ich nautury, wałki, przycinki, samolubnosć.
- zapominalstwo
to może podzielisz się tym sposobem. Ja pale 15 lat, od 4 sporadycznie (nie licząc ostatniego miesiąca w ciągu ;] )
stonedrider pisze:Czy góruje? Poznawanie ludzi po alkoholu zazwyczaj jest bezwartościowe.
Miałem taki okres w życiu, że nie trzeźwiałem jakiś czas i faktycznie w pewnym momencie naszła mnie krótka refleksja jaką właściwie porę roku mamy.
Duże znaczenie ma kiedy palimy i co robimy. Jak jestem aktywny i sobie codziennie zakurzę wieczorem to ubocznych efektów nie ma żadnych ale jak się siedzi miesiąc na dupie wychodząc tylko z domu na tłoka i na kebaba a przy tym intoksykuje się 5 razy dziennie to naprawdę po tygodniu jest gruby nieogar. Najgorsze w nim jest to, że jest on zajebiście fajny
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Konopie wygrywają z opioidami w badaniach klinicznych
Jak media relacjonują badania nad psylocybiną – czego nie mówią nagłówki
Nowy przegląd systematyczny, opublikowany 20 października 2026 roku w JAMA Network Open, zestawił ze sobą dwa zbiory: badania kliniczne psylocybiny z lat 2014-2024 oraz artykuły prasowe o psylocybinie z okresu rozciągniętego o kilka dodatkowych miesięcy, do wiosny 2025. Wniosek zespołu kierowanego przez Kim Madden jest prosty i niewygodny dla branży medialnej: media piszą o korzyściach psylocybiny z większą pewnością, niż pozwalają na to same badania, a przy tym przypisują jej skuteczność w schorzeniach, których badania kliniczne praktycznie nie testowały.
Marihuana może uszkadzać serce
Obszerne badania wskazują, że używanie marihuany ma związek z różnymi chorobami serca i gorszym funkcjonowaniem naczyń krwionośnych. Gorszy stan naczyń zaobserwowano także u osób przyjmujących THC doustnie, bez palenia suszu.
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.
