Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 40 • Strona 4 z 4
  • 192 / 4 / 0
Zwał jak zwał, atak paniki jest zdecydowanie bardziej pojebany.
Oddycham, bo jestem przesądny.
Obserwuje konwulsje idei i Pustkę, która śmieje się sama do siebie ...
  • 19 / / 0
Powiem tylko, że ten bad trip zraził mnie do zażywania jakichkolwiek dragów, a w planach miałem już grzyby itd. Od tamtej pory nawet szlugów nie palę, tylko pije okazjonalnie. Prawie wszystko jest w porządku. Tylko zrobiło mi się coś dziwnego, gdy się stresuję, boję się czegoś itd. to mam uczucie ciężkich nóg, a czasem nawet lekko drżą mi mięśnie. Ale nie przeszkadza mi to.

pozdro i uważajcie na siebie :)
  • 3127 / 27 / 0
Też mnie tak kiedyś poczciwe ziółko przemieliło, że przez pół roku nic nie wziąłem. Od tamtej pory ani razu nie miałem na niczym krzywej jazdy, a nakurwiam duuużo częściej, niż przed tym incydentem (tylko psychodeliki). Także głowa do góry.
High, how are you?
  • 19 / / 0
A mógłbyś mi opisać swojego bad tripa? Bo mój był dziwny. Zapaliłem i od razu włączył mi się taki okrutny lęk. Nie był on spowodowany złymi myślami, wkrętką, zapętleniem, nawet nie zdążyłem o niczym pomyśleć a już się zaczęło :D Siadam na fotelu, lęk się powiększa, ja blady, nogi ciężkie, czuje drżenie mięśni i tak czekam na koniec fazy. idę spać, przez 2 dni jest normalnie (zapomniałem o tej fazie, myślałem że to tylko pojedynczy incydent i miałem zamiar palić dalej) ale chuj wypiłem kawę i odjazd. Wciąż się zastanawiam, czy przyczyną tego mogły być 2 piwa wypite wcześniej(ale hy paliłem byłem trzeźwy), może wypłukały mi coś i stąd ten lęk? Pojebane.

Wiem, że to co piszę może się wydawać śmieszne(że co? przecież trawa to dar od Boga i najlepsze co może być!). Też tak uważałem i chuj z tego wyszedł. xD
  • 3127 / 27 / 0
Miałem podobnie jak Ty, tylko u mnie to się zaczęło na zejściu fazy i nie spałem 48h, potem 2 miesiące derealizacji (przez pierwszy tydzień byłem niezdolny do funkcjonowania, zawaliłem sesję na studiach), z czasem coraz lepiej, do tego dzwonienie w uszach i śnieg optyczny (z których to wyleczył mnie dopiero grzybowy trip 6 miesięcy później). Także z tego co widzę to miałem sporo gorzej od Ciebie, po prostu nie nakręcaj i minie.

Swoją drogą próbowałem wszystkich "najsilniejszych" psychodelików a wciąż uważam trawę za najbardziej paranojogenny drug.
High, how are you?
  • 343 / 6 / 0
@up
Zgadam się. De facto to kwestia psychiki, ale żaden psychodelik nie indukował u mnie tak paranoicznych myśli jak mj. Derealizacja to okrutnie przejebany stan, szczególnie, jeśli utrzymuje się w okresie dłuższej trzeźwości, skutecznie odbierając życiu barwy. Akurat u mnie zaczęła się po powojowej podróży, którą z własnej głupoty okraszyłem dopalaniem. Pół roku koszmaru. W końcu przeszło, lecz zdarzają mi się nawroty. Tylko, gdy zapalę.

Chusajn. Chcesz powiedzieć, że grzyby wyleczyły u Ciebie szum uszny i śnieżycę? Jakim cudem? Z tego co mi wiadomo, są to uszkodzenia mechaniczne.
  • 4 / / 0
szumy zasrane, chyba nadcisnienie tetnicze je wywoluje, ale nie myslcie, ze jak wam cisnienie spadnie to i szum od razu odejdzie... ja szumu nabawilem sie w dziecinstwie, nawet nie pamietam jak... do tego moja ciekawosc substancji psychoaktywnych i doswiadczenia na wlasnym ciele doprowadzily mnie do stanu DD. Mam swoja teorie, ze ludzie WRAŻLIWI emocjonalnie przy niektorych substancjach moga nabawic sie bad tripow, ktore czesto skutkuja derelka wlasnie... najwazniejsze to nie myslec za duzo o sobie i problemie w glowie, tylko szybko poszukac tego, co daje naturalna radosc, spokoj i dobry nastroj, byle nie wywolywany dragami. Walcze z tym gownem (derelka) juz pare lat, nie jest zle, bo spelniam zyciowe plany i to mnie ratuje. pozdrawiam i zycze szczescia w walce z tym szajsem
  • 19 / / 0
Szczaw999 pisze:
Może dodali ci do zioła PCP albo jakieś inne gówno.
napewno nie, bo inni kumple tez to palili i było normalnie. poza tym nie miałem paranoi ani halunów, tylko czułem straszny lęk(chyba atak paniki), miałem natłok myśli, przejebany stan ogólnie. pamiętam że wtedy byłem jeszcze przeziębiony + miałem lekkiego kaca + byłem dośc zmęczony. :-)
  • 19 / / 0
siema tu autor wątku. Wczoraj skusiłem się na zakupienie wora palenia z uwagi na to że pod względem psychicznym czuję się normalnie. No więc zapaliłem i faza była świetna. Wystarczyło poczekać ok roku ;D
  • 2429 / 584 / 155
Sądzę, że jest to możliwe, zwłaszcza jeśli chodzi o dysocjanty / deliranty. Ja miałam PTSD po doświadczeniu k-hole, z tym, że nałożyło mi się to wtedy z poważną operacją, więc trudno mi jednoznacznie stwierdzić, co było przyczyną. I jedno, i drugie mnie wtedy non stop nachodziło, więc pewnie po trochu.
Uwaga! Użytkownik taurinnn nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 40 • Strona 4 z 4
Newsy
[img]
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło

Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.

[img]
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni

Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.

[img]
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu

Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.