Nirvana pisze:Po mojemu to zastępujesz jedno uzależnienie drugim.
Niemniej powodzenia.
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
Poza tym jeśli chcesz, to 'ciąg' marihuanowy możesz skończyć ot tak w dowolnym momencie, bez tego całego fizycznyego wpierdolu, który oferuje ci kodeina.
To tylko leczenie objawowe.
agsfd pisze:Koda w ciągu może i nie 'ogłupia' tak jak mj, ale też ma swój negatywny wpływ na psychike. Nie wiem co lepsze - ogłupienie marihuanowe, czy powolne popadanie w depresje (po)kodeinową.
pol godziny fazy, reszta dnia cierpienie psychiczne, tak to niestety teraz wyglada..
A co do tematu. Pomocne przy wychodzeniu z uzależnienia od kody jest niewchodzenie na hajpa. Nie raz już widziałam kilka wieczornych wpisów ozdrowieńców (od tygodnia) typu: "1. jestem czysty od x dni. 2. ale jak czytam wasze wpisy to mam ciśnienie. 3. pierdolę, idę się najebać." Tak więc na detoksie i potem też, z dala od [H].
A jak ktoś koniecznie musi, to radzę szeroko omijać działy o opio.
ps. nic nie mogę robić...
Dzemowicz pisze:Jesli chodzi o opiody sam z wlsanej autopsji polecam tylko czekolade, wpierdalac na okraglo zajmiesz czyms umysl i dusze, dzieki bardzo
Lilia1 pisze:Gadka które uzależnienie gorsze. Takie rzeczy to tylko [H] oferuje :cheesy:
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
