Pentedron i substancje będące jego pochodnymi.
Więcej informacji: Pentedron w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 2715 • Strona 39 z 272
  • 380 / 10 / 0
czy ktoś ma jakieś info dotyczące okresu półtrwania pentedronu ? Wydala się z moczem, przez skórę ? W sieci pustki.
  • 438 / 6 / 0
subtelnydotykpiekna pisze:
czy ktoś ma jakieś info dotyczące okresu półtrwania pentedronu ? Wydala się z moczem, przez skórę ? W sieci pustki.
gdyby faramkokinetyka i farmakodynamika tych związków była znana/zbadana/udokumentowana ,
to substancje te nie nazywałyby się Research Chemicals.

a do ich zbadania , potrzebne są nie tylko badania fizykochemiczne,ale również testy na zwierzętach na LD50, T1/2 na postawie monitorowania ich czynności życiowych i stężęnia tych substancji w osoczu krwi.
Do tego dochodzą testy kliniczne potwierdzające bądź negujące potencjalne działanie medyczne, oraz które pozwalają na sporządzenie listy działań nieporządanych, przeciwskazań itp.
Ale to kosztuje fortune i najbardziej opłacalna jest produkcja i sprzedaż tego związku tak jak jest czyli ATC code: none ;]
subtelnydotykpiekna pisze:
czy ktoś ma jakieś info dotyczące okresu półtrwania pentedronu ? Wydala się z moczem, przez skórę ? W sieci pustki.
Z moczem ,całą powierzchnią ciała ; wydalanie z reguły odbywa się tylko z moczem i poprzez skóre :)
  • 44 / 1 / 0
The Light pisze:
Trochę poćpasz i ten stan będzie celem którego już nie osiągniesz - takie znaczenie ma tolerancja i doświadczenie.
Zdaję sobie z tego sprawę ale prędko mi to raczej nie grozi. Wszelkie używki staram się zażywać dość rzadko włącznie z alkoholem. Nie po potrafię sobie wyobrazić funkcjonowania swojej osoby w ciągu przynajmniej na tych bk, które dotychczas próbowałem. Te substancje naprawdę wyczyszczają organizm i to czuć ale od czasu do czasu to czemu nie. Jedynym wyjątkiem tutaj są papierosy, które strasznie uzależniają psychicznie ale w tym przypadku efekty uboczne stosowania są dopiero widoczne po naprawdę sporym czasie.
ohYeah pisze:
próbuj dragów o profilu serotoninowym (etylon, brefedron, 6-apb, 3-mmc...). wg mnie ich działanie Ci się spodoba, skoro właśnie tą quasi;)-euforię uznałeś za największy plus pentedronu.
Zastanawiałem się nad etylonem i 3-mmc. Mysle, że któraś z tych substancji będzie moim kolejnym zakupem ale to nie prędko. Chyba, że wyjdzie coś nowego i wartościowego. A co do tej quasi-euforii jak to nazwałeś to byłem zaskoczony bo liczyłem przede wszystkim na dobry speed i pod tym względem Pentedron jest świetny.
  • 106 / 9 / 0
Po raz pierwszy próbowałem omawianej tutaj substancji. Z góry uprzedzam, że daleko mi do "ketonowych rzeźników" (tzn. tolerancję mam raczej niską, 2 tygodnie wcześniej sesja z 1 gramem bufika). pentedron w postaci dużych, bezbarwnych kryształów. Po rozdrobnieniu rozpuściłem ok. 40 mg w wodzie i wypiłem na pusty żołądek. Minęła chwila i poczułem ogromną poprawę samopoczucia, trzeźwość myślenia i pobudzenie odczuwalne bardziej w sferze psychiki niż ciała. Słuchanie muzyki w warunkach domowych od razu sprawiało cheć tańca i dało się odczuć ciarki. Oprócz tego chęć towarzystwa i rozmowy. Skuteczne myślenie i chęć do rozwiązania skomplikowanej "sprawy papierkowej". Trwało to 2 h, następnie pozostało jedynie uczucie pobudzenia fizycznego i pustki w głowie. Skłoniło mnie to do wciągnięcia ok. 30 mg rozdrobnionych kryształów pentedronu. Pojawiły się opisane wyżej doznania jednak trwały dłużej. Po ok. 1h - 1,5h. Dociągnąłem podobną ilość. Co dało już tylko chwilowe efekty. Natomiast zaczęło narastać niezbyt przyjemne pobudzenie fizyczne (potliwość, przyśpieszona akcja serca, nadciśnienie, napięcie mięśni, niepokój). Po prostu wraz z kolejną dawką zaczęły przeważać negatywy nad pozytywami. 1 gram przerobiłem w ciągu 7 dni z 2 dniami przerwy podczas których było czuć stymulację (pentedron i/lub jego metabolity siedziały w organizmie). Na temat zwały jako tako nie mogę się wypowiadać, bo wymuszałem sen benzo. Jadłem też na siłe i suplementowałem się. Jedynie po tym lekkim maratonie dopadło mnie rozleniwienie. Ogólnie substancja ma w sobie magię. Występuje spora ochota na kolejną kreskę. Od bufedronu jest bardziej euforyczna, wymaga mniejszego dawkowania. Mająć ją do czegoś porównać to przypomina mi amph ale z mniejszym pobudzeniem fizycznym (zgrzytanie zębami, niemożliwość usiedzenia w miejscu). Najlepiej zażywać doustnie wtedy dłużej i przyjemniej działa. Lepiej pierw rozpuścić w szklance wody, bo pentedron znieczula miejscowo tak jak lidokaina.

Pytanie do ekspertów:

W celu przyśpieszenia eliminacji pentedronu oraz jego metabolitów, oprócz picia dużo wody to alkalizować czy zakwaszać organizm?
"Przyszłość zaczyna się dziś, nie jutro."
  • 44 / 1 / 0
Po 1 dniu przerwy spróbowałem ponownie. Dawki sypane na oko więc nie wiem ile tego mogło być lecz w każdym razie niewielkie. Metoda przyjmowania to sniff. Na pierwszy raz poszła raczej większa ilość niż ostatnio, niestety mało co poczułem. Po upływie około 40 min drugi raz trochę mniej i również słabiutko. No i po około 30 min ostatnia dawka, największa jaką dotychczas brałem, aż krew się polała chociaż nos nie bolał. Już po chwili poczułem ten strzał, zaczeło brakować oddechu, zaczeły mrowieć i drętwieć ręce ale było pięknie przez jakiś czas, dość długi (nie wiem jak długo, nie mierzyłem). To piękny stan i właśnie on jest w pentedronie zdecydowanie najlepszy. Był lepszy niż za pierwszym razem z tą substancją. W czasie ruchu zauważyłem, że siada na serce dość odczuwalnie ale mi to nie przeszkadzało. Substancja schodziła stopniowo i dość fajnie, miło było. Myślałem, że będzie ok ale się przeliczyłem. Strasznie silny zjazd psychiczny, który wyciągnie twoje wszystkie problemy i słabości. Wszystkie je przeanalizowałem, pogrążyłem się w głębokiej depresji bo mam dość sporo problemów ze swoim życiem. Stan okropny nie wiadomo czy płakać, czy krzyczeć, czy co robić. Szukałem nawet w Internecie jak najlepiej bezboleśnie się zabić. Miałem zamiar również wyrzucić pentedron, który jeszcze został ale całe szczęscie tego nie zrobiłem. Trwał on dość długo, a później również długo zwykłe pogorszenie nastroju. Przez bardzo długi czas czuć, że coś nie tak z sercem ale nie jest to dokuczliwe. Teraz gdy piszę tego posta jest prawie 3 w nocy, pewnie zostanie on oddany do moderacji jak reszta do zaakceptowania więc nie wiem kiedy się ukaże. Chciałem powiedzieć, że kątami oczu widze jakby coś się poruszało, a jak się odwracam wszystko jest ok. Również czuję się jakoś nieswojo, mam lekkie przewidzenia. Jest tak dziwnie nie wiem jak to opisać, jakby sen przebijał się do jawy. To na tyle.
Uwaga! Użytkownik bawimysie051 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 303 / 7 / 0
sraliscie kiedys na zolto po pente albo bufie? nie wiem czy mam sie martwic ;)
  • 144 / 6 / 0
Pente to moj ulubiony bk.mam po nim good mode lekko w stylu koko. Mam pytanko co do drogi administracji:da sie to waporyzowac?jesli tak to czy warto i w jaki sposob
  • 4807 / 270 / 0
BioCannabis pisze:
Miałem to formie dużych kryształów, wyglądało jak meth ice, więc przyszło mi do głowy to zjarać.

W smaku jak palony plastik, niedobrze mi było. Chmury gęste, czuć, ze przyjmujesz mnóstwo dziwnej chemii. Efekty? Palone 70mg delikatne działanie stymulująco-euforyczne trwające kilkanaście minut. Liczyłem na pierdolnięcie młotkiem w łeb, a nie delikatne pogłaskanie.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 1522 / 73 / 0
@Pider po niczym nie srałem na żółto, na zielono też nie. Mogło by to wskazywać na zakażenie czy uszkodzenie jakichś tam narządów, do lekarza won a nie ćpunforum mi tu czytać %-D
tekst powyżej =/= prawda
  • 984 / 6 / 0
@big left, da się, sprawdź sam, z folii albo żarówki. dawno tego nie robiłem, ale działał.
głupio wyszło...
ODPOWIEDZ
Posty: 2715 • Strona 39 z 272
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi

Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."

[img]
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć

Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.

[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.