Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
druga sprawa, że wstyd mi ale np. te zagadnienia z chemii o których piszę będę przechodził pierwszy raz (ćpanie ma też jednak pozytywne strony;)) i znając życie to w praktyce okaże się proste ale np jeśli chodzi o ten punkt...
9. Przeprowadzenie morfiny z siarczanu do czystej zasady.
Przygotowujemy roztwór węglanu sodu. Robimy prawie nasycony roztwór kwaśnego węglanu sodu,
czyli popularnej sodki, roztworu tego potrzebujemy kilka - kilkanaście ccm. Sypiemy do wody tyle
sodki, aż przestanie się w niej rozpuszczać, w tym momencie, rozcieńczmy go lekko - parę ccm
wody. Tak otrzymany roztwór podgrzewamy do 80 - 90 st. C. i trzymamy minutę - dwie w tej temp.
Nie przekraczać tej temperatury.
Zamiast węglanu sodu, możemy użyć roztworu amoniaku w wodzie, czyli popularnej wody amoniakalnej, lepsza jest ta o wyższym stężeniu.
lepiej użyć amoniaku czy węglanu sodu? jeśli amoniak to jaki kupić ? to samo pytanie mam o aceton.
wolałbym uniknąć kpin z mojej wiedzy ale roztwór kwaśnego węglanu sodu to sodka dodana do wody do momentu aż się przestanie rozpuszczać? czy ten roztwór to jest woda plus soda oczyszczona czy jeszcze coś?
kontrolować temperaturę będę robiąc na kuchence elektrycznej na oko.
może banał ale jak dopuszczę do chwilowego nawet wżenia to sprawa jest pogrzebana?
jeżeli chodzi o ilość wody do roztworu węglanu to ma być kilkanaście ccm na start plus kilka do rozcieńczenia (np 15 + 5)? a wody do amoniaku w takiej samej ilości?
proszę o wyrozumiałość bo to moja pierwsza acetylacja... a strasznie głupio było by za wlaśne pieniądze stracić czas i majkę...
lepiej użyć amoniaku czy węglanu sodu? jeśli amoniak to jaki kupić ? to samo pytanie mam o aceton.
wolałbym uniknąć kpin z mojej wiedzy ale roztwór kwaśnego węglanu sodu to sodka dodana do wody do momentu aż się przestanie rozpuszczać? czy ten roztwór to jest woda plus soda oczyszczona czy jeszcze coś?
może banał ale jak dopuszczę do chwilowego nawet wżenia to sprawa jest pogrzebana?
temp. kuchenki to nie temp roztworu tak na wszelki wypadek pisze.
jeżeli chodzi o ilość wody do roztworu węglanu to ma być kilkanaście ccm na start plus kilka do rozcieńczenia (np 15 + 5)? a wody do amoniaku w takiej samej ilości?
Na prawdę starałem się odpowiadać cierpliwie i dokładnie mimo iż wszystko jest jasne jak słoneczko. Zastanów się zanim zadasz nst. Pytania.
popraw mnie Stary Dziad jeżeli coś pomotałem.
EDIT: (1)wodorowęglanu sodu ofc.
jeśli chodzi o amoniak to nie będę go używał w ogóle, to pytanie o węglan sodu stąd, że z braku wiedzy technicznej biorę wszystko na chłopski rozum i słowo WĘGLAN zaprowadziło moje rozumowanie do wniosku, że musi być jeszcze tajemniczy składnik ;) ale już wszystko jasne - sam się czuję zakłopotany pytając o takie rzeczy ale goni mnie czas i nie ma go na tyle żeby uzupełnić samodzielnie braki w wiedzy.
ps. zdaje sobie sprawę, że limit cierpliwości z deka nagiąłem;) DZIĘKI DZIADKU I SQCIU
EDIT
Tu ten u sposób uproszczony. nie ma tu mowy o mierzeniu ph czy kontrolowaniu temperatury.
czy ktoś może wytłumaczyć różnice jakie otrzymamy w produkcie końcowym?
Tabletkę rozgniatamy, zalewamy woda, merdamy i filtrujemy, tak jakbysmy chcieli sobie naszykować morfine do puknięcia. Następnie tak przygotowany r-r odparowujemy na chochli z dodatkiem sody oczyszczonej. Będzie sie gotować, wiec wszytsko samo sie zrobi jak trzeba, nasypać tylko i odparować r-r. Najlepiej nalewac r-r stopniowo, wtedy to co zostanie jest bardziej na srodku. Po osuszeniu dobrze jest to zeskrobac i ułozyc na srodku a następnie sam bezwodnik albo bezwodnik i aceton czy inny rozpuszczalnik. Grzejemy to aż nam odparuje i nie będzie czuć zapachu bezwodnika, zalewamy woda, filtrujemy i cyk.
W ten sposob pozbywasz sie z roztworu wosku i innych wypelniaczy ktore sa w tabsach. Inaczej po aetylacji zostaniesz z brazową kleista breja(od palacych sie przy acytylacji wypelniaczy mst) z ktorej nie bedzie sie dalo odaprilowac bzt do konca-kieski pomysl walic do fcanu o ile wgl acetylacja sie uda w takim przypadku....
Przepis SD, all rights reserved! ;)
Better world pisze:Nie uzywaj acetonu technicznego, lepiej juz sam bezet i powoli odparowywac zebt mialo.czas sie zacetylowac(maks 15min w praktyce na samym bezecie)
Jeśli piszę w trybie przypuszczającym, to znaczy że nie mam 100% pewności (no, powiedzmy że 90%) i nie chciałbym wprowadzić nieświadomie innych w błąd swoimi brakami w wiedzy chemicznej :-)
Better world pisze:Inaczej po aetylacji zostaniesz z brazową kleista breja(od palacych sie przy acytylacji wypelniaczy mst) z ktorej nie bedzie sie dalo odaprilowac bzt do konca
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
Dlaczego nie używać acetonu technicznego ? SD pisał, że nie robi to większej różnicy i sam z takiego korzysta. Ma spore doświadczenie w tym, więc nie mam podstaw, aby mu nie wierzyć. Bez acetonu trzeba ponoć dać więcej bezetu, a to dość deficytowy odczynnik ;-)
Aceton czysty/czda(czysty do analiz chem.)da sie dostać/zamówić w każdym sklepie z odczynnikami(lub z internetu) i wychodzi taniej od technicznego z casto...
Bezet normalnie kosztuje 7dyszek za 1l, starcza na ponad półroku codziennego grzania, bez bezetu oszczędzania...
Mnie się takie coś zrobiło, może za bardzo przypaliłem, może to te wypełniacze.
PS-ja polecam dodać TROSZECZKĘ(ok 10-15 ziarenek) kwasku gellwe(jon jest w postaci kryształów, dlatego o tym pisze) na to co zostanie po odparowaniu bzt-teoretycznie nie powinno miec to znaczenia z tego co wiem, ale praktycznie jeśli za bardzo wysuszymy końcówkę to traci na rozpuszczlaności w wodzie i kwasek pomaga.
Po pierwsze - Betterek. Nie ma sensu podawać po raz kolejny tego samego przepisu innymi słowami, osobom nie mającym pojęcia o chemii, wprowadza to niepotrzebny zamęt w głowach, a wiesz, jaki poziom intelektualny niektórzy reprezentują. Dlatego przepis, który przesłałem @Pandzie mail'em, a on podał go na pierwszej stronie tego wątku, podałem dla jasności w postaci numerowanych, poszczególnych kroków. Każdy krok, stanowi jedną pełną czynność, na drodze uzyskania tak pożądanego przez nas związku.
1 Sprawa sodka/amoniak. Teoretycznie amoniak jest substancją lepszą, bo po pierwsze odpada nam jeden krok - przeprowadzenie kwaśnego węglanu sodu w węglan sodu. Po drugie, to na co mówimy amoniak, jest tak naprawdę wodą amoniakalną, czyli roztworem gazu, amoniaku w wodzie. Nadmiar po prostu wyparuje. Zdobycie go nie przedstawia problemu, można go kupić w większości sklepów z chemią gospodarczą. Amoniak szczególnie polecam do produkcji bezkationitowej, gdy odparowywujemy zupkę potraktowaną słabą zasadą. Jeśli używamy sodki, produkt końcowy, czyli tzw. smoła jest b. twarda i trzeba się nieźle namęczyć, by z niej wypłukać morfinę acetonem. Gdy używamy amoniaku, smoła ma konsystencję przy której o wiele łatwiej wypłukać morfinę. No, ale to dygresja, chodzi nam przecież o przeróbkę majki z tabletek. Ma amoniak też wadę - paskudnie śmierdzi.
2. Kwestia ilości i przeprowadzania sodki w węglan sodu. Jeżeli przerabiamy ok. 500 mg majki, to potrzebna ilość sodki odpowiada mniej więcej objętości dwóch tabletek Polopiryny S. Zalewamy na łyżce tę ilość sodki 6 - 7ccm wody, mieszamy. Ta ilość sodki niecałkowicie rozpuści się w wodzie, ale nie martwcie się. Następnie zaczynamy to podgrzewać i widzimy, jak z sodki na dnie łyżki zaczynają wydzielać się intensywnie drobne bąbelki gazu. Podgrzewamy tak długo - nie doprowadzając do zagotowania - aż wszystko się rozpuści. W ten sposób przygotowaliśmy nasycony (no, lub prawie) roztwór węglanu sodu.
3. Kwestia rozdzielenia osadu morfiny, od roztworu z którego wypadła, choć może na początek podam, ile dodać r-r węglanu sodu, do roztworu uzyskanego z tabletek. Przy takiej ilości morfiny, jaką złożyliśmy na początku, możemy energicznie dodać ok. 4ccm zasady. Następnie dodajemy po kresce - dwie tak długo, aż w ślad za wpadającym r-r pojawia się zmętnienie (jeśli mamy papierki lakmusowe, możemy sprawdzić pH, właściwe, to 9). Gdy już to prawie nie występuje, kończymy dodawanie i sprawdzamy smak r-r, w którym wytrącamy morfinę. Nie może być gorzki, tylko słono - ługowaty. Stawiamy strzykawkę na tłoczku...i dalej jak w opisie udoskonalenia procesu (jest to chyba na drugiej stronie wątku).
4. Kwestia acetonu. Jeśli chodzi o aceton techniczny, to na pewno nie zawiera jako dodatku alkoholu propylowego. Po prostu izopropanol jest droższy od acetonu. Niepożądane dodatki to woda - wcale tak nie przeszkadzająca w procesie acetylacji, poza tym na to też jest sposób i rzeczywiste świństwo - metale ciężkie. Tu mała dygresja - gdy ponad 30 lat temu zaczynałem robić produkcję bezkationitową, co prawda ze słomy, a nie przepłuczki z ziaren (różnica jest niewielka - w przepłuczce jest niestety b. dużo tłuszczu w postaci emulsji) używałem czegoś, co nazywało się "Jawolin", aceton nieco lepszy od technicznego i produkt końcowy wychodził super, jakość odpału można stwierdzić przez to, jak mocny powoduje wyrzut histaminy, w moim produkcie praktycznie tego nie było. Później przeszedłem na rozcieńczalnik nitro, jego podstawową zaletą było to, że nie mieszał się z wodą, więc nie trzeba było wysuszać smoły na kamień.
4. Kwestia kwasku - jeśli nie pożałowaliśmy bezwodnika, to nie ma siły, by oprócz acetylacji nie powstała sól, konkretnie octan. Te "farfocle" o których pisze @Better w żadnym przypadku nie są wolną zasadą heroiny, nie ta konsystencja, nie ten smak, poza tym opadła by na dno łyżki, czy innego naczynia w którym przeprowadzaliśmy reakcję. Te farfocle, to są efekty reakcji resztek wypełniaczy z acetonem i bezwodnikiem, zmuszanie tych świństw do rozpuszczenia się i podania sobie tego w kanał, nie uważam za najmądrzejszy pomysł. Nie wszystko, co zaczyna się rozpuszczać w roztworze, któremu zmieniliśmy pH, jest heroiną.
Ponieważ ze względów zapachowych nie stosuję acetonu, tylko przeprowadzam reakcję w nadmiarze bezwodnika, mogę wam powiedzieć, że przy tej metodzie też powstają te osławione "farfocle", nierozpuszczalne w wodzie, a bezwodnika na pewno nie brakuje. Musimy pamiętać o tym, że podawanie i.v. ( o innych drogach pozajelitowych nawet nie myślę, brrr) roztworów o znacząco różnym pH od krwi, (w tym wypadku kwaśniejszych) powoduje szybki zanik żył. Nadmiar bezwodnika zawsze się da odparować, kwasek tak łatwy do usunięcia nie jest.
5. A jak to się robi na samym bezwodniku? - bardzo prosto. Najłatwiej - tu wracamy do podanej wcześniej ilości wolnej zasady morfiny - zalewamy ją (oczywiście dobrze wysuszoną) ok. 1,5 - 2ccm bezwodnika, tak, by się ładnie rozpuściła, jeśli robimy to na łyżce, to zawijamy łyżkę szczelnie folią aluminiową i trzymamy to w temp. ok. 80st. C. przez 20 - 30 minut. Można też zastąpić łyżkę malutką buteleczką szklaną, ze szczelnym zamknięciem, tylko broń boże nie plastikowym, wstawiamy tę buteleczkę zamkniętą do naczynia z wodą o temp. jak wyżej i też odczekujemy taki sam czas.
Następnie na łyżce, lub czymś zbliżonym (parowniczka) odparowywujemy delikatnie nadmiar bezwodnika, tak, by produktu końcowego nie przypalić, a jednocześnie nie pozostał zapach octu.
Uwaga! Pary bezwodnika są dobrze palne!
Podsumujmy najważniejsze rzeczy:
1 Uważamy przy przeprowadzaniu soli morfiny w jej wolną zasadę, tak by nie przedobrzyć przy dodawaniu sodki/amoniaku.
2. Nie odparowywać całego roztworu w którym wytrącaliśmy morfinę, tylko fizycznie rozdzielić roztwór i osad - jak, patrz udoskonalenie na drugiej stronie wątku. W innym wypadku będziemy nie tylko acetylować morfinę, ale i wyprodukujemy masę świństw z wypełniaczy tabletek.
3. NIE dodajemy kwasku, no chyba, że ktoś lubi hardkorowe doświadczenia, lub pracuje nad tym, ile toksyn może zwalczyć ludzki organizm. I nie pisz mi, Betterku, że "mnie nic nie jest" - jesteś taki pewny? - zapoznaj się z pojęciem "toksyczność przewlekła". No i pomyśl, dlaczego przy produkcji odpału, nigdy nie dodaje się kwasku ( ja wiem, jest niepotrzebny, no chyba, że zamiast kompotu, robimy lemoniadę). Ile razy jeszcze będę musiał to tłumaczyć http://hyperreal.info/talk/posting.php? ... &p=1622190#
"Gdy się dobrze ekstrahuje, wtedy nikt się nie zatruje" ;-)
Na koniec stara zagadka z rozwiązaniem:
"Czy chemik i księgowy robią to samo?"
"Praktycznie tak, tylko jeden w wersji ekstra- , a drugi w wersji ra-".
Poprawiono błąd.
| 13 |
Jeśli jest przepis to faktycznie nei ma się co powtarzać, gwarantuje że ten przepis SD jest naprawdę skuteczny, z kwaskiem czy bez ;)
PS-patrzyłem swego czasu karte charakterystyki acetonu tech. jakiejś dosyć popularnej firmy i na bank było podane 20-30% jakiegoś alkoholu. Ale to zależ od firmy, niektóre mają 99% acetonu. Mimo to i tak polecam kupić czysty lub czda.
Chcę spróbować przerobić mst200.
- czy ktoś mógłby wypunktować, przychodzące mu do głowy, rzeczy na których można się poślizgnąć i zepsuć cały proces? lepiej uczyć się na błędach innych;) (np. better coś mówił, że trzeba pilnować żeby kisiel nie wyszedł)
- przyjmując mst 200mg czy ktoś byłby tak miły i napisał ilości wody do:
rozpuszczania majki [ czy uzupełniać przed podawaniem węglanu sodu? (do jakiego poziomu) ] ile wody oraz sodki do otrzymania węglanu sodu ?
oraz ile bezetu ?
- gazyfikacja plazmy lub ktoś inny czy mógłbyś się odnieść do tego co napisał stary dziad na temat Twojej uproszczonej i szybkiej metody acetylacji?
cytuje starego dziada:
"w ten sposób nie wyjdzie - musisz najpierw przeprowadzić morfinę z postaci soli (w MST-kach jest to siarczan) do postaci wolnego związku. Po prostu morfina w postaci soli prawie wcale nie ulega acetylacji"
jeszcze raz powtórzę: morfina w postaci soli nie da się zacetylować, więc nie bądź leniwy i zapoznaj się z procesem, bo inaczej tylko zmarnujesz surowiec wyjściowy.
czy chodzi o to, że przepis jest ok ale nie do mst tylko np. do ampułek? chodzi o postać sól/siarczan - wolny związek
interesuje się nim ponieważ czas tj. pół godziny całej operacji, a z tego co pisał better ten przepis starego dziada to kilka godzin będzie (samo wytrącanie morfiny w momencie podawania r-r węglanu sodu
cytuje: "(czas wytracania to od ok 1 do 5h-dluzej im bardziej kiślowaty roztwór)"
- jak rozpoznać na końcu, że wyszło ok, a jak, że nie tykać tego bo będzie źle?
@pandaeb napisał, że Osobiście mogę potwierdzić, że przepis działa - jedynie zawsze produkt wychodzi mi nieco śmierdzący bztem i pozostawiający jakieś farfocle po rozpuszczeniu w wodzie (przy przygotowaniu do puknięcia),
- jak to jest, że ma nie śmierdzieć W OGÓLE bezetem, a tu jednak pandzie po wykonaniu wg przepisu starego dziada jednak śmierdzi?
nie chciałbym się przekręcić bo stwierdzę, że trochę śmierdzieć może, ja jednak będzie inaczej...
ps. @stary dziad - cenie i jestem wdzięczny, że się dzielisz wiedzą ale dodawanie, że ktoś jest leniwy czy komentowanie poziomu inteligencji nie jest ok.
pamiętam lata temu jak czytałem przepis o ekstrakcji kodeiny to też zanim zrobiłem to nie wydawało mi się takie banalne, a teraz jak ktoś zadaję jakieś pytanie w moich oczach banalne to krew zalewa ale mam na względzie swoje początki. jak bym nie pytał i czytał oraz otrzymywał odpowiedzi to może teraz miałbym rozwaloną wątrobę?
WIELKIE DZIĘKI
wszystko co napisałem jest wymysłem mojej bujnej wyobraźni
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki
26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.
Rząd za, kantony przeciwko: Czy Szwajcaria zalegalizuje marihuanę?
Parlament federalny chce zdekryminalizować konopie indyjskie w Szwajcarii. Jednak już etap konsultacji pokazuje, że sprzeciw wobec projektu jest duży.
