Dzisiaj zdarzylo mi sie cos takiego ze szedlem spokojnie na zajecia, studiuje w duzym miescie na poludniu polski, i zaczepil mnie facet ktory prowadzil psa na smyczy, po krotkim wstepie okazalo sie ze jest ze sluzby celnej a pies wyczul u mnie jakies "niedozwolone substancje". Po chwili pojawilo sie dwoch mundurowych i we trojke zaprowadzili mnie do radiowozu SLUZBY CELNEJ ktory stal w centrum miasta. Jako ze nie mialem nic przy sobie zgodzilem sie oproznic zawartosc moich kieszeni, potem pan sugerowal mi zebym nie jaral tego gowna bo sobie zycie zepsuje, na pytanie czy cos zarzywalem odpowiedzialem ze przebywam w otoczeniu osob palacych MJ. Potem straszyl mnie przeszukaniem mojego pokoju w akademiku. Wszystko skonczylo sie na spisaniu moich danych bo przeciez innaczej nie moglo.... I teraz moje pytanie: co oni tam wlasciwie robili, czy maja prawo przeszukiwac ludzi i czy moge spodziewac sie z ich strony jakegos syfu w postaci niezapowiedzianej wizyty w moim pokoju w akademiku???
Ale w jednej sprawie są na pewno zgodni
Że trzeba mieć miejsce w którym można się rozjebać
Ostro zabalować a później wszystko sprzedać
Art. 62.
1. Kto, wbrew przepisom ustawy, posiada środki odurzające lub substancje
psychotropowe,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
2. Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1, jest znaczna ilość środków
odurzających lub substancji psychotropowych, sprawca
podlega grzywnie i karze pozbawienia wolności do lat 5.
3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do
roku.
Nie wierz psom, dla nich mniejsza waga to jedna porcja (np. porcja zielska to 0,1-0,2g czyli fifka) a porcje dla psów zawsze są małe (nikt im nie chce do koryta za duzo dac)
Ale w jednej sprawie są na pewno zgodni
Że trzeba mieć miejsce w którym można się rozjebać
Ostro zabalować a później wszystko sprzedać
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.