12 maja 2024ledzeppelin2 pisze: Ludzie chcą magicznej tabletki.
A nie ćwiczeń, zimnych prysznicy, diety i wstawania rano jak Marjusz Pudzianowski (który notabene pozjadał wszystkie rozumy)
Na Anhedonie dobra jest metoda Foresta Gumpa.
"Jak myślisz że jest chujowo i źle , to zacznij się walić deska po nodze "
Jak przestanie boleć to od razu człowiek szczęśliwszy .
Dlatego być może metoda kabla od prodiża w komunistycznym zimnym wychowie miała jakieś plusy oprócz minusòw. Wiadomo .
Są plusy dodatnie i plusy ujemne .
Prostych sposobów jest bardzo wiele. Począwszy od zmian w diecie, przez pracę że stresem a na zmianie nawyków skończywszy. Przy czym nad dieta, stresem czy nawykami można pracować na wiele sposobów. A to powoduje, że pierwszy etap może się składać z 2-3 kroków w każdej z wymienionych kwestii. A to już robi bardzo dużą różnicę.
Zacznij od zaplanowania sobie poranka codziennie, odłóż telefon, zamiast góry węglowodanów zrób sobie na śniadanie omlet. Ja będąc w górach jakiś czas temu zaczynałem dzień od 20 kartek książki i śniadania. To było zupełnie inne kilka dni niż te które mam w domu codziennie.
Mamy dziś internet, setki źródeł i możliwości a łapiecie się tej najsłabszej. Praca z umysłem jest skomplikowana, może trwać długie lata. Nie da się uzyskać efektów już, tu i teraz. A jeśli taki efekt uzyskasz to okupisz to problemami z odbicia tj po dużym skoku neuroprzekaźnikow przyjdzie nagły spadek i wylądujesz... No właśnie w jeszcze większym dołku.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
PS: ĆWICZĘ w domu nie tam żadne siłownie do tego rowerek albo biegam.Mam tam jakieś hantle po 15kg każda do tego pompki,i poręcze do dipów,przysiady, brzuszki xd żaden ze mnie zawodowiec,w domu tak dla siebie.
masz źle dobrane leki/dawki, jak Cię usypiają,
kawy pij więcej (chyba, że już pijesz 5 to nie
może warto się zainteresować jakimiś kawami/herbatami/yerbami z neta,
wiem, że jest np. zielona kawa itd. może buduje inną tolerancję (niż kawa z marketu) i będzie pozytywnie waliła jak siekiera,
ja jak kupię tanią kawę, to zamiast mnie pobudzić to często srać mi się chce i brzuch słychać,
nie wiem z czego oni je robią, z gówna kotów
20 maja 2024hubii pisze: @pauleta1987
masz źle dobrane leki/dawki, jak Cię usypiają,
kawy pij więcej (chyba, że już pijesz 5 to nie)
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
w końcu sensowne zdania, które tak naprawdę tyczą się chyba każdego wątku na tym forum związanego z narkotykiem.
pozdrawiam i udanego dnia życzę.
Nie brałem nigdy nic w tym czasie. Do tej pory nie wiem co mi jest, mogę podejrzewać. Z lekarzami się dogadać nie da. Wg nich mi się to wszystko wydaje (argumentem są niby dobre wyniki krwi) i se wymyślam choroby... Tak... Super..
Dopiero od niedawna interesuje się ziołami itd, i czytam to forum i inne.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Marihuana warta ponad milion upchana w Dacii. Szybka akcja CBŚP pod Warszawą
Niepozorna czerwona Dacia, a w niej ponad 20 kg marihuany upchanej w trzy kartonowe pudła! Przesyłki warte ponad milion złotych nadane zostały kurierem z Królestwa Hiszpanii. Przez Polskę przewoził je 51-letni Polak. Został zatrzymany w szybkiej akcji CBŚP w podwarszawskich Jankach.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
