Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 19 • Strona 2 z 2
  • 7 / / 0
Przy zaburzeniach lękowych... no cóż :-p
Uwaga! Użytkownik vegalicious nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 402 / / 0
Właśnie.. Psychodeliczna przy zaburzeniach lękowych, ogólnie to mi troche przeszkadza w funkcjonowaniu, a już napewno ćpaniu, szczególnie takich rzeczy jak psychodeliki czy nawet jebane dyssocjanty jak dex.. To jest po portsu pojebane.. Na benzo dobrze mi się funkcjonowało, na kodzie mi się dobrze funkcjonowało, aż podziw..
  • 3197 / 386 / 0
Psyks pisze:
Na benzo dobrze mi się funkcjonowało, na kodzie mi się dobrze funkcjonowało, aż podziw..
Bo benzo i opiaty wyłączają emocje, jak chcesz zostać zombie-kukłą na długie lata to już wiesz co robić. A z tym meldunkiem to jesteś absolutnie pewien że jest wymagany do rejestracji na bezrobociu i jak to sprawdzają? Jeśli nawet to bez ubezpieczenia możesz iść do monarowskiego psychiatry.
  • 128 / 6 / 0
Benzo jak najbardziej wyłączają emocje, toż to prawie lobotomia w tabletkach ;) U mnie koda (osobowość na pograniczu schizoidalnej\unikającej) sprawia, że kontakt z ludźmi staje się czymś ciekawym. Introwertycy po opiatach się otwierają, ekstrawertycy mają w***bane; dziwne to.
W każdym razie: gdyby nie wzrastająca tolerancja i możliwość uzależnienia, to wydaje mi się że w niskich dawkach opiaty byłyby cudownym lekiem na niektóre "zaburzenia" osobowości.

Zamiast próbować zmienić samego siebie, spróbuj określić jakie zdarzenia\cechy\osoby powodują u Ciebie jakikolwiek dyskomfort psychiczny. Napisz sobie na kartce, co w Twoich sposobach postępowania sprawia, że społeczeństwo uważa Ciebie za 'innego'.
Musisz znaleźć sposób, żeby po prostu funkcjonować. Chodzić do szkoły, znaleźć jakąś robotę, cokolwiek co da Ci niezależność.
Jeśli się usadowisz w miejscu, które pozwoli Ci na pewne poczucie bezpieczeństwa (miejscu w życiu, a nie fizycznym domu), możesz zacząć pracować nad sobą. Terapia kognitywno-behawioralna (skomplikowana nazwa, prosta rzecz) mogłaby wjechać w tym momencie właśnie.

Piszę o ustanowienie takiej "bazy", bo pracowanie nad sobą podczas walczenia z samym sobą jest trudne.

Polecam książkę T. Millona - "Personality Disorders in Modern Life". Naprawdę świetny wgląd w różne rodzaje osobowości. Przeczytasz ją dwa razy i rozpykujesz ludzi niczym House ;d

edit: @Blu: Dokładnie tak :)
Ostatnio zmieniony 12 października 2011 przez The_great_destroyer, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 3197 / 386 / 0
The_great_destroyer pisze:
W każdym razie: gdyby nie wzrastająca tolerancja i możliwość uzależnienia, to wydaje mi się że w niskich dawkach opiaty byłyby cudownym lekiem na niektóre "zaburzenia" osobowości.
Byłyby ale nie są. Żeby przykrywały objawy trzeba by brać codziennie. Codzienne branie = uzależnienie fizyczne i psychiczne = jeszcze więcej problemów niż było przed braniem.
  • 402 / / 0
Blu pisze:
Psyks pisze:
Na benzo dobrze mi się funkcjonowało, na kodzie mi się dobrze funkcjonowało, aż podziw..
Bo benzo i opiaty wyłączają emocje, jak chcesz zostać zombie-kukłą na długie lata to już wiesz co robić. A z tym meldunkiem to jesteś absolutnie pewien że jest wymagany do rejestracji na bezrobociu i jak to sprawdzają? Jeśli nawet to bez ubezpieczenia możesz iść do monarowskiego psychiatry.
Właśnie wiem Blu, i jeśli chodzi o to, to naprawdę poważnie się zastanawiałem nad tym bo chyba wolałbym zostać emocjonalną pustynia, niż mieć akcje takie jakie teraz mam, bo to nie należy do przyjemnych rzeczy mieć takie akcje w dyńce, ja jak jestem zdenerwowany(na swój silny sposób, a zdenerwować mnie to jak pstryknąć palcem), to tak jakbym się nawciągał mefedronu razem z fetą, takie wypierdolenie, czemu teraz o tym piszę, bo własnie dopiero co się uspokoiłem gdy wkurwienie sięgneło apogeum, nie mogłem usiedzieć w miejscu, nie mogłem przestać bełkotać (mówić ) :) a ciśnienie i puls : 175/98 tętno 115, hehe, to było wypierdolenie.. rozbierzność emocjonalna jest u mnie skrajna, albo jestem zestresowany i siedze cicho z nikim nie gadam jak lamus jakiś, albo jestem wkurwiony i mam chęć wszystko rozpierdolić, czego wcale nie waham się robić i takie cykle mam dziennie conajmniej 2 - 3 razy, zreszto nie tylko to, zaburzenia lękowe codzień dają znać.
Jeśli nawet to bez ubezpieczenia możesz iść do monarowskiego psychiatry.
oo, tego nie wiedziałem nawet, bez ubezpieczenia, meldunku można iśc do psychiatry? Nawet jest to jakieś pocieszenie dla mnie, mimo, że jest to monarowy psychiatra, no nie wiem, ciężko mi w to wierzyć, że jest coś takiego jak bezpłatna pomoc, no chyba, że za ta pomoc będą ze mnie ściągać banknoty :)
Blu pisze:
The_great_destroyer pisze:
W każdym razie: gdyby nie wzrastająca tolerancja i możliwość uzależnienia, to wydaje mi się że w niskich dawkach opiaty byłyby cudownym lekiem na niektóre "zaburzenia" osobowości.
Byłyby ale nie są. Żeby przykrywały objawy trzeba by brać codziennie. Codzienne branie = uzależnienie fizyczne i psychiczne = jeszcze więcej problemów niż było przed braniem.
Własnie ostatnio jak mówiłem sam do tego doszedłem, dlatego nie wiem czy dobry kodeinowy lub benzodiazepinowy ciąg by mi nie pomógł w tym sensie, uzależnienie uzależnieniem, wolałbym się wpierdolić w opiaty/benzo odbębnić potem z pół roku w monarze i miec z głowy problemy z zaburzeniami, lub jeśli fundusz pozwoli to samemu wyjść z uzależnienia poprzez odtsaiwanie, wiem, że to nie takie proste będzie jak to pisze, ale no chyba każdy jest świadomy jakie konsekwencje niesie za sobą uzależnienie typu morfinowego (kodeina/morfina) lub benzodiazepinowego.

W sumie dużo łatwiej będzie mi ćpać kodeine, dlatego, że nie potrzeba rp. na benzo niestety trzeba, człowiek musi mieć hajs, albo ubezpieczenie, sama recepta nie przyjdzie, mieszkam w małej mieścinie, dlatego morfina/hel odpada, chyba, że na mak się wybiore do czech, ba niby to w sumie jest proste wpierdolić się w kode i ćpać hehe, gówno prawda, trzeba mnieć na to kase, co najmniej 20 zł dziennie, a samą kodeiną nie będe żył wiadomo, dlatego jeszcze muszę to rozważyć.

-----------------------------------

Dodam, że miałem okres taki, że bez leczenia (po zaprzestaniu dokładnie, które nic nie dało) poradziłem sobie z deprechą, to było dla mnie czymś zajebistym, nie przypuszczałbym, ale teraz jak zaburzenia się rozszalały, to mam mieszane uczucia kurwa, czasem tak jest, że mam dość i poprostu nhie ogarniam tego co się dzieje w bani i przychodzą myśli samobójcze, często jest tak, że wtedy siadam sobie gdzieś i w myśli mówie do siebie, że za skurwego syna się nie poddam, nie ma opcji, jestem za młody, żeby zdychac i to w ten sposób. Nie wiem, no coś z tym muszę zrobic ogólnie, bo naprawdę dobrze to sie nie skończy.


ALE SIĘ ROZPISAŁEM, SORY.
  • 402 / / 0
No i huj, teraz dostałem mirtazepine i sertraline, ciekawe, koleś w sumie tak stwierdził, pracował 15 lat jako biegły sądowy, etraz urzęduje za granicą, jest w zastępstwie w Polsce tylko na troche z tego co mówił, nie wiem, ale się zna skoro tak, też dałem mu papier z badań gdzie było napisane: Zaburzenia emocjonalne i adaptacyjno lękowe, no ale stwierdził inaczej, a lekarz znany bardzo i ponoć dobry, więc mu troche ufam, w 100% lepszy od tej idiotki w Ostrołece. Ciekawe czy coś pomogą te leki, jak myślicie?
  • 420 / 2 / 0
Moge Ci tylko napisac że dostałem kiedyś identyczny zestaw po rozpoznaniu własnie zaburzen adaptacyjno lękowych. Czy pomoże nie wiem bo nie brałem ostatecznie tych lekow, ale przepisal mi je tez znany i powazany psychiatra wiec to moze byc dobra kombinacja. Poza tym jest dosc popularna na takie zaburzenia jak stwierdzil ow lekarz.
  • 3197 / 386 / 0
Psyks pisze:
Ciekawe czy coś pomogą te leki, jak myślicie?
Myślę że nie pomogą bo będziesz je traktował jako dodatek do ćpania (wtedy nie działają). Ale przynajmniej po mirtazapinie dobrze się wyśpisz i przybierzesz na wadze :-D
ODPOWIEDZ
Posty: 19 • Strona 2 z 2
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.