Ostatnio staram się nie pić do kody, ale wiecie jak to wychodzi :D
Dobrze, że znów wróciłem do okresu w którym praca nie zajmuję mi dużo czasu, dzięki czemu siedząc więcej w domu mniej grzeję. Tydzień temu jeszcze 4 razy dziennie, dziś jeszcze nic na przykład, a wczoraj grzałem z rana więc jakieś tam odstępy są
Co do opakowania thiocodinu to sprawdza się ono idealnie jako pudełko na pixy/trawę. A jak ćpuny się cieszą gdy dostają prezenty w takim opakowaniu
niech Bóg będzie ze mną jak autodestrukcja
masz wyraźny kształt, a świat to iluzja
jakbym te twoje pieniądze miał to bym je puszczał
14 września 2017Uroboros pisze: Bałti - a mi się wydaję, że to jednak kwestia oslawionego "wyrabiania receptorów", o którym stare grzejniki jak stary dziadek czy Blue_Berry ([*] R.I.M. (Rest In Monar)) pisały, że to pierdolenie i takie zjawisko nie występuje. Taki chuj, większość ludzi tego doświadcza.
Co do alko to mi osobiście, nawet jedno piwo przed, psuje opio fazę..... Po jakiś 2h od zarzucenia, czyli już jakiś czas po kodowym peaku to jedno piwko jest OK....bo już w sumie kody nie czuć i często jest ten taki lekki wkurw, że znowu nadciąga ta bylejakość i trzeźwa nijakość...
Wchodzę w to, w kodeinę. Przez długi czas nie interesował mnie jej powab, nawet gdy ćpałem akurat farmaceutyki. Omijałem ją na rzecz dawniej pregabaliny, a niedawno dekstrometorfanu. O ile z anksjolitykiem romans trwał długo, o tyle na dysocjancie przejechałem się już tydzień po odnowieniu znajomości z nim. Jako że nie zdążyłem się w choć najmniejszym stopniu od niego uzależnić, a mimo doświadczenia w ostatnim dniu stosowania go zjawiska zwanego badtripem wyraźnie polepszył on mój nastrój i zaszczepił optymistyczną filozofię, mogłem w imię rozsądku zaprzestać kupowania go i pozostać przy paroksetynie, która po ośmiu miesiącach przerwy zadziałała na mnie lege artis. Przestałem miewać ciśnienia na ketony i alkohol, łatwiej niż dawniej radziłem sobie z poczuciem konieczności zapalenia zioła oraz co raz bardziej realnie myślałem o rzucenia palenia papierosów, a to dlatego, że dekstrometorfan drastycznie zmienił ich smak i subiektywne odczucie konsystencji dymu. Zrodziła się wyjątkowa szansa na zerwanie z całą paletą moich uzależnień, zrodziły się predyspozycje... ale pomyślałem o kodeinie - jedynym opioidem, którego działania psychoaktywnego nigdy do końca nie poczułem. Dziesięć tabletek Thiocodinu przyjąłem per oral i popiłem libańskim mlekiem kokosowym, po czym odtworzyłem nagrany dwa miesiące temu na kanale TVP Kultura koncert Czesława Niemena i grupy Aerolit (Sopot 1974).
kodeina okazała się bardzo subtelna i to mnie ujęło. Nie poczułem euforycznej empatii i nie wylałem pod jej wpływem swoich żali, jakkolwiek stałem się bardzo rozmowny. To raczej element haju ketonowego. Poczułem za to nagą wręcz asertywność i zbiłem w kilka godzin małą fortunę, zakupując kilka telefonów komórkowych i cegiełkę haszyszu, przywiezionego dziś z Francji. Kodeinowy swing w argumentacji słownej dał mi dwa tysiące zarobku w zaledwie cztery i pół godziny. Coś wspaniałego.
Ciąg dalszy nastąpi.
11 czerwca 2026serotoninowy pisze: Kocham gabajeby i chuj jestem GABA wrakiem, prega 2 dzień wjeżdża wyśmienicie na wyzerowanej tolerce 750mg i z 5 kaw, a teraz chillout wyrwałem 4 żywce na promce, ale bym się napił giebla
Jacyś morscy archeologowie powinni być zachwyceni ilością wraków na tym forum, widząc ile statków już obrało kurs na dno - istna ekstaza :cheesy:. Witamy wśród swoich.
bez wiosennego w wiośnie życia nieba?...
Wołają na nas, że w złą idziem stronę,
precz o świat troskę rzucając powinną,
a czy pytają się nas, co nam trzeba
i czyśmy mogli obrać drogę inną?
nie będę znowu mówił, że się nie opłaca więc po prostu dam radę która pozwoli Ci wytrwać w tym nałogu lata jako tako żyjąc :
-rób przerwy, mniejsze większe po prostu przerwy, a najlepiej po prostu nie rób ciągów (kurwa jak to komicznie brzmi
-nie skacz mocno z dawkami, według mnie podstawowy błąd tu robiony to przeskok ze 150 na 300, który jest skokiem wręcz dwukrotnym. Jak Ci 250mg MDMA nie wchodzi to wrzucamy jutro 500? :nuts: potem ludzie się dziwią że już 450 tak nie robi
niech Bóg będzie ze mną jak autodestrukcja
masz wyraźny kształt, a świat to iluzja
jakbym te twoje pieniądze miał to bym je puszczał
14 września 2017Baltimore pisze: Poczułem za to nagą wręcz asertywność i zbiłem w kilka godzin małą fortunę, zakupując kilka telefonów komórkowych i cegiełkę haszyszu, przywiezionego dziś z Francji. Kodeinowy swing w argumentacji słownej dał mi dwa tysiące zarobku w zaledwie cztery i pół godziny. Coś wspaniałego.
Ciąg dalszy nastąpi.
Pytanie tylko, czemu w Twoim jak i moim przypapdku DXM nie zbił ciśnienia na opio ??
Napisz w wolnym czasie pare tipów na łatwą kasę w temacie : łatwe pieniadze ,b )
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
tamci mysla ze dobry towar i chca wiecej
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.
Operacja „Kryształ”
Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.
