Zastanawiam się jakie religie mają w swych obrzędach miejsce dla roślin psychodelicznych - oddają im cześć/matce naturze /żywiołom
słyszałem o takim kościele (kościół to oczywiście budynek w którym oddają cześć swojemu Bogu Katolicy - lecz w tym wypadku chodzi mi o zbiór osób oddających cześć bliżej mi nieznanemu czemuś ) i używają w swoich obrzędach peyotl'a - nie pamiętam nazwy tej religii
Ogólnie założyłem ten temat byście wpisywali religie związane z jawnym użyciem środków zmieniających percepcję (jawnych - napisałem dlatego że wiara katolicka również powstała dzięki substancji halucynogennych lecz kościół zataja te informację )
pozdrawiam
wiara katolicka również powstała dzięki substancji halucynogennych lecz kościół zataja te informację
nawet na yt widziałem filmik na ten temat i 99% zawartej w nim treści pokrywa się z prawdą
jak znajdę to wrzucę
nie twierdzę że boga niema ani że jezus nie istniał
lecz uważam iż człowiek jest istotą tak silnie związaną z substancjami zmieniającymi świadomość że było by to niemożliwe by akurat ta wiara została stworzona tylko i wyłącznie przez to iż nagle objawił się kobiecie uskrzydlony człowiek i powiedział jej że mimo iż jest dziewicą to zaszła w ciąże i urodzi półboga który to będzie czynił cuda uzdrawiał chorych i naprowadzał na ,,dobrą'' drogę zdegenerowane osoby , a następnie zostanie skazany na śmierć i po 3 dniach zmartwychwsta(to idealnie ukazuje działanie mandragory ) i pójdzie do nieba
z resztą uważam że było by to przeczeniem samym w sobie twierdzić iż rośliny i grzyby o odziaływaniu na ludzką percepcję nie uczestniczyły w tworzeniu tej wiary - matka boska była zielarką więc i zapewne znała wiele takich roślin .
na więcej wywodów chwilowo sobie nie mogę pozwolić
pozdrawiam
Blaberus pisze:udowodnić nie udowodniono ale wiele argumentów wskazuje na to że i katolicyzm powstał dzięki narkotykom - wiele objawień itp...
nawet na yt widziałem filmik na ten temat i 99% zawartej w nim treści pokrywa się z prawdą
jak znajdę to wrzucę
Wizji doznaje się na trzeźwo.
Wizje w których pojawiają się obrazy zazwyczaj (lub często) mają pochodzenie diabelskie..
sem pisze:Wizje w których pojawiają się obrazy zazwyczaj (lub często) mają pochodzenie diabelskie..
Fajna siateczka Sem, ściągnij ją czasem, jak i ja ściągam.
Chodziło mi o to że wizje mające naturę boską żadko przejawiają się w obrazowych halucynacjach, a najczęściej przyjmują formę jakby bezpostaciową,gdyż Boga nie da się ująć w żaden obraz czy wyobrażenie,chociaż nie jest to ostateczna reguła..
sem pisze: Chodziło mi o to że wizje mające naturę boską żadko przejawiają się w obrazowych halucynacjach, a najczęściej przyjmują formę jakby bezpostaciową
sem pisze:jaka siateczka?
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
CBŚP rozbiło narkotykowy biznes w darknecie. Zabezpieczono tysiące waporyzatorów, ciastek i batonów
Funkcjonariusze CBŚP rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która przez kilka lat produkowała i sprzedawała narkotyki za pośrednictwem sieci darknet. W ofercie grupy znajdowały się m.in. waporyzatory, ciastka i batony nasączone substancjami psychoaktywnymi THC i HHC. W sprawie zatrzymano 10 osób, z których osiem decyzją sądu zostało tymczasowo aresztowanych.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.