2,5-dimetoksy-4-(trifluorometyl)fenetylamina
2C-TFM zaskoczyło mnie. Na Wikipedii pisało, że dawka wynosi 3-5 mg. Z początku myślałem, że to jakiś błąd, ale tak jest faktycznie.
*efekt progowy pojawia się przy ok. 1 mg
*lekka faza to ok. 3 mg
*typowy dobry odlot to ok. 5 mg (najbardziej optymalna dawka)
*bardzo mocno to ok. 8 mg, wyższych dawek się nie zaleca.
Czas ładowania to od 25-45 minut, okres działania to ok. 4-5 h dla dawek 1-3 mg i 6-7 godzin dla dawki 5-6 mg.
Przy mniejszych dawkach (1-3mg) substancja wywołuje głównie stymulację, wyostrza zmysły i intensyfikuje doznania zmysłowe. Nie występują halucynacje, ani wizuale przy zamkniętych oczach. Przy dawce 5-7 mg przypomina bardzo 2C-B, ale jest mniej wizualne od niego, przy większych dawkach powoduje nieprzyjemne efekty fizyczne.
Analog amfetaminowy (DOTFM?) jest jeszcze silniejszy bo aktywny przy dawce 0,8-1 mg. Hard-core.
3.8 mg
Setting: Sam w odległym zimowym lesie przy ognisku. Okolica była mocno bagnista, z pobliską rzeką; temperatura około +5 °C. Sceneria była piękna - drzewa oprószone śniegiem, woda, dzicz i cichy trzask ognia.
Pierwsze wyraźne efekty zauważyłem mniej więcej w T+1:00. Nie było nagłego wejścia, tylko łagodne, ale wyraźne odejście od baseline - ciche, wyczekujące uczucie, że psychodelik się ładuje
Rozwijanie się działania trwało równomiernie przez kolejną godzinę. W T+2:00 doświadczenie osiągnęło peak. Headspace był niewątpliwie psychodeliczny, ale bardzo lekki: łagodne zdezorientowanie, subtelna zmiana w wzorcach myślenia i delikatny, inny światowy mindset, ale nic mistycznego. Żadnych wizuali - zero fraktali, zero wzmocnienia kolorów czy tekstur, zero obrazów CEVów. Efekty audio też nieobecne.
Body load był zauważalny i, jak na tak niską dawkę i ogólnie mało imponujące efekty mentalne, nieproporcjonalnie niekomfortowy. Łagodny, ale uporczywy dyskomfort żołądkowy pojawił się około T+1:30 i utrzymywał przez mniej więcej godzinę. W najintensywniejszym momencie musiałem usiąść na minutę, bo dyskomfort mnie rozpraszał. To nie były nudności, ale ciężkie, niespokojne uczucie w brzuchu/gardle. Body load potem stopniowo zanikał, zostawiając tylko lekki shift świadomości.
Ogólnie doświadczenie utrzymywało się na poziomie słabego +, wyraźny psychodeliczny charakter bez intensywności, wizuali czy euforii, z body loadem, który wydawał się cięższy niż usprawiedliwiały efekty psychodeliczne.
T+6h30m - czułem się trzeźwy z lekkim przyjemnym afterglow. Nie było problemów z zaśnięciem.
6 mg
Setting: Z trzeźwym znajomym w tej samej odległej, bagnistej okolicy przy rzece co wcześniej, z lasem i naturą dookoła. Tym razem śniegu nie było.
Wziąłem substancję około 10:50 w kapsułce żelatynowej, dwa tygodnie po dawce 3.8 mg. Efekty nie pokazały się aż do T+1:20, kiedy poczułem subtelne odejście od normy - łagodny znak, że psychodelik powoli się włącza. Podobnie jak w poprzednim doświadczeniu. Na początku wydawało się to słabsze niż 3.8 mg, ale budowało się powoli przez kolejne godziny. Peak uderzył między T+3:00 a T+4:00, i z obu tripów jasne jest dla mnie, że ten psychodelik ma naprawdę powolne wejście. 3.8 mg było proszkiem w wodzie, a to w kapsułce, co mogło wyjaśnić dłuższe czekanie (80 minut vs. 60 minut).
Tym razem pojawiły się wizuale, ale łagodne i głównie kiedy gapiłem się w jeden punkt. Twarz kumpla trochę się skręcała i wyginała. Patrząc na las, wychodziły słabe fraktale. Drzewa wydawały się magiczne. Zauważyłem piękno na tym bagnie, które umykało mi na trzeźwo. Ich pokręcone kształty były imponujące i wypełniały mnie zdumieniem. Ale wizuale nie były mocne. Jeśli byłem zajęty, np. zbieraniem drewna, to ich nie zauważałem. Wracaly tylko kiedy skupiałem wzrok na czymś.
Mindset psychodeliczny - zdezorientowanie, mindfuck. Czułem się trochę ogłupiony, towarzyszył mi brainfog. Przy zadaniach jak rozpalanie ognia czy rąbanie drewna popełniałem głupie błędy. Odpływałem. Myślenie przeszło w bardziej poetycki styl. Czułem, że mogę wyrażać idee artystycznie, z masą metafor. Kiedy wspominałem inne tripy psychodeliczne, wspomnienia były ostrzejsze – mogłem je opisać dokładniej niż na trzeźwo.
Body load był dziwnie lżejszy niż przy 3.8 mg. Krótki i w ogóle nie uciążliwy.
Trip trwał długo, pewnie dlatego, że substancja startuje wolno i schodzi też wolno. Około T+5:00, kiedy ruszyliśmy do domu, efekty jeszcze były, ale po peaku, i stopniowo czułem się coraz trzeźwiejszy. Między T+6:00 a T+7:00 został tylko afterglow, który został do późnego wieczora. Zasypianie było trudne, ale dałem radę bez pomocy benzo. Nie budziłem się w nocy, mimo że zaśnięcie było ciężkie.
Oceniam substancje pozytywnie. Nie jestem fanem fenylek ale jakbym miał robić ranking tych które próbowałem, to na pewno 2c-tfm klasowałoby się wysoko.
Jeśli miałbym porównywać - mindset, myślenie podobne jak po meskalinie, czyli mindfuck i nieogar. Wizuale za to słabe, troche lepsze niż po 2C-D. Na plus w miare przewidywalny bodyload - raczej po tym się nie porzygam gdybym zjadł 8-10 mg. Kiedyś spróbuje 8 mg o ile jeszcze tyle w ogóle mi tego zostało
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."