Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 36 • Strona 3 z 4
  • 440 / 30 / 0
Co z tego, że MDPV jest nielegalne? To znaczy, że wyklucza się tą substancję z używania do delikatnej stymulacji? Jeśli ktoś ma cojones i wie z czym się je ta substancja to nie wpadnie w głupie koło fortuny dociągając co dziesięć minut. Sam tak używałem ja i jeszcze lepiej scr, więc da się i tyle. Wystarczy się tylko trochę postarać aby zdobyć ten rarytas.
Uwaga! Użytkownik rencznik nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4807 / 269 / 0
Cohones to trzeba mieć żeby wytrzymać uboki po niektórych legalnych obecnie. Też tych sprzedawanych w sklepie przez uprzejmą ekspedientkę lub w aptece przez troskliwą farmaceutkę. Ale tak z przyzwoitości lepiej nie polecać czegoś za co prawnie idzie się tłumaczyć panom w mundurach prawda? Przynajmniej nie tak oficjalnie. U nas wiedza ogólnie leży i kwiczy, ciekawe ile osób w ten weekend się delikatnie nastymuluje wódką i się rozwali na drzewach.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 561 / 40 / 0
etylofenidat w dawkach 5-10mg oral ;-) . Nic innego się nie sprawdzi...
Światło a wiesz co to są : "rożne dawki" walać 50-100mg MDPV można się naćpać. Przyjmując 2-5mg otrzymuje się fajną stymulacje/motywacje/koncentracje. :cool:
Jeśli pea-sele spalało ci mózg , to po raz kolejny zapytam ...jakie dawki ?(przeczytaj temat, poświęcony temu na forum)
Biorąc tyle syfu przez kilka lat, twoje funkcje poznawcze spadły troche %-D
  • 4807 / 269 / 0
Może i człowieku masz rację, ale prawda zawsze leży po środku prawda? Generalnie na początku wszystko było ok a później jakoś się posypało. Wystarczyła jedna dawka za dużo i było przejebane. Trochę loteryjne te stimy i nie tylko mnie to dotyczy z tego co ludzie tu piszą. Ja nikomu niczego bym nie bronił. Tylko właśnie trzeba tej wiedzy o której mówisz, a kto nie powie ludziom o tym jeśli nie ktoś kto zabrnął za daleko? Ja życzę wszystkiego najlepszego i z głową. Tylko przestrzegam że można ją stracić.

Gdyby było ustalone dawkowanie które oficjalnie byłoby podane żeby się po poszczególnych substancjach nie przekręcić ani nie popaść w schizy to bym się cieszył. Nie znam tego dawkowania bo się pogubiłem i nie było powrotu.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 1628 / 198 / 0
Mocna kawa z poprawa nastroju?

Fenylopiracetam.
  • 1107 / 52 / 0
Światło pisze:
Weź mi Syberek wytłumacz jakim cudem substancja działająca na dopaminę nie daje fazy? Może jeszcze alfa-pvp nie daje? Może i w leczniczych dawkach o ile takie istnieją bo MDPV było przecież kiedyś lekiem, chyba w latach 60-tych jest jakieś pozytywne działanie. Ale pewnie nie bez powodu zostało wycofane bo faktycznie każdy próbuje coraz więcej i wpada w ciąg. A jak masz ciąg to nie ma leczenia. To trzeba leczyć.
Kurwa, ze jest NDRI i dziala a dopamine to nie znaczy, ze musi dawac faze. Bedzie dawac ale efekty ostrego przedawkowania ndri ktore Ty nazywasz "fazą".

Zapierdol sobie insuliny tez dobra faza ponoc.
Chuj na kaczych łapach
  • 1009 / 42 / 0
rencznik pisze:
Co z tego, że MDPV jest nielegalne? To znaczy, że wyklucza się tą substancję z używania do delikatnej stymulacji? Jeśli ktoś ma cojones i wie z czym się je ta substancja to nie wpadnie w głupie koło fortuny dociągając co dziesięć minut. Sam tak używałem ja i jeszcze lepiej scr, więc da się i tyle. Wystarczy się tylko trochę postarać aby zdobyć ten rarytas.
Niestety nie mam dojścia do MDPV.
Poza tym za czasów świętości tej substancji dawki nawet 30mg mnie nie robiły, albo sort był chujowy.
Obczaje ten fenylopiracetam i etylofenidat.
Chociaż z tym drugim miałem już do czynienia ale tylko sniffem.
Od razu miałem wazo i niechęć do kontaktu z ludźmi.
Może oral zda egzamin.
  • 4807 / 269 / 0
To napisz jakie dawki używałeś skoro miałeś wazokonstrykcję i lęki. Oraz postaraj się wyszukać odpowiednie informacje w wątku o tym, choć tam jest taki burdel że będzie ciężko. Z tego co kojarzę to właśnie ludzie oralnie pisali że działa mało inwazyjnie, sniff w ogóle nie jest polecany, poza tym szkoda nosa a to jest żrące jak cholera. Podobno dawki rzędu kilku mg dają dobre efekty. Jako że to jest mocne myślę że działają. Musiałbyś sobie wyznaczyć dawkę progową zwiększając co jakiś czas co miligramy żeby wyczuć gdzie zaczyna się działanie a gdzie zaczynają się problemy i jak to działa na Twój organizm. Oraz oczywiście mieć świadomość że się uzależniasz psychicznie z czasem i to mocno. Pewnie dlatego ludzie zwiększają dawki, zresztą zawsze tak jest, tylko będzie wolniej postępować gdy bierzesz mało. Jako że przerobiłem wiele ciągów i zawsze zaczynałem od minimalnie działających dawek żeby się nie uwalić dało się zauważyć jak postępuje utrata działania na tej samej ilości. A w przypadku etylofenidatu postępowało parcie na więcej i zaczęły się kumulować efekty uboczne. W ogóle z czasem zaczynasz brać te małe dawki ale coraz częściej i w sumie wychodzi jakbyś wziął dużo prawda? Jak dla mnie to jest wchodzenie na grząski grunt ale może są ludzie umiejący się po tym poruszać.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 1009 / 42 / 0
20-30mg sniffem wywoływało opisane wyżej efekty.
Nogi kurwa jak lód, to samo z nosem i dłoniami.
Na szczęście działanie zamykało się w max 2h i nie miałem żadnych nieprzyjemności po zejściu.
  • 4807 / 269 / 0
Zmniejsz o co najmniej połowę skoro chcesz dalej próbować. Zejścia po tym faktycznie nie ma specjalnego chyba że przekroczysz 100mg to się pojawi.Poniżej zresztą też. Jak jest rekreacja to będzie kara.

Jakaś musi być też idea redukcji szkód, a najmniej szkód jest jak tego nie bierzesz bo wtedy szkód nie ma ;-) A wazokonstrykcja faktycznie nawet w małych dawkach zaczyna się pojawiać a to nie jest dobre.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
ODPOWIEDZ
Posty: 36 • Strona 3 z 4
Artykuły
Newsy
[img]
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA

Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.

[img]
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?

W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.

[img]
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?

Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.