...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 263 • Strona 6 z 27
  • 221 / 4 / 0
znaczy się jest nadzieja dla zrośniętych z opio, 3mam kciuki wąsaty żeby Ci tak zostało na dłużej i zaczynam zbierać kasę na IBO
  • 1241 / 9 / 0
DUBLUJE TU SWOJ POST BO MYSLE ZE WARTO ZEBY SIE I TU TEN FILM ZNALAZL

Oto kolejny dokument BBC 2003/4 rok o kolesiu ktory jest reporterem bylym heroinista zaczyna film o uzaleznionych i wpierdala sie znowu ... idzie na metadon jest na max dawkach i jest z nim konkretnie niewesolo probuje Ibogaine ... jest pokazane jak przechodzi detox na ibogainie i teoretycznie wraca do swiata TRZEZWOSCI calkowitej ... jesli komus sie chce moze poszukac o ty kolesiu jak sie ma po tych 7+latach Wasaty Powinienes zrobic research bo ty w temacie i dac znac czy koles nadal trzezwy ;)

part 1 http://www.youtube.com/watch?v=c2mhcyU6 ... re=related
part 2 http://www.youtube.com/watch?v=mtrtWfY0 ... re=related
part 3 http://www.youtube.com/watch?v=YVA-14tq ... re=related
part 4 http://www.youtube.com/watch?v=50Y_oCYb ... re=related <- tu poczatek tematu Ibogaine
part 5 last one http://www.youtube.com/watch?v=lRuDNwgx ... re=related <- tu glowny Ibogainowy detox
  • 425 / 33 / 0
Panowie i Panie nieprzygoda. Miałem mały wypadek kaskaderski i skutkiem tego trafiłem na izbę przyjęć z odpryskiem kości w okolicach bioder. Bolało strasznie wręcz się zwijałem na podłodze. Szybki rentgen, tomograf i wszystko wiemy. Sytuacja nie na gips ani nie na śruby, zagoi się samemu tylko będzie boleć. W szpitalu dostałem morfinę w oszałamiającej ilości 5mg i bóle przeszły jak ręką odjął - pierwszy raz w życiu używałem morfiny zgodnie z przeznaczeniem. Pozostało leczenie bólu tylko i tu byłem postawiony w dosyć ciekawej sytuacji gdyż do wyboru miałem dużo mocnych środków. Nie chciałem morfiny ani oxycontinu do domu a same nlpz nie dają rady. Nie dlatego, że się bałem, że zaćpam tylko będę to brał przez 28 dni na początek i nawet nie chcąc mógłbym się uzależnić od dawki leczniczej a po co mi to. Stanęło więc na tramadolu 4 x na dobę 100mg razem z nlpz i tramal daje radę a czasami wręcz nie boli więc kilka razy brałem po 50mg tylko. Nie mam ciśnienia na opio i możliwość zdobycia mocnych opio prawie za darmo ilegalnie w ogóle mnie nie ruszyła więc powiedziałbym, że ibogaina daje radę. Znam trochę siebie i wiem, że jeśli wypadek ten stał się rok temu to ból mój by sięgał zenitu a od lekarza na pewno wziąłbym M lub oxy w jak najwyższej dawce. Oprócz tego zaproponowano mi benzo jako miorelaksanta i usypiacza ale też odmówiłem. Duma mnie rozpiera.

Ciekaw jestem czy ten tramal może mi jakąś krzywdę wyrządzić po 28 dniach ale nie będę tego sprawdzał i za ok. tydzień zrobię sobie 1-2 dni przerwy i później też będę uważał. Kurcze opio jest naprawdę zbawieniem w takich sytuacjach i po tych paru mg M byłem ogromnie zadowolony, że nie muszę krzyczeć z bólu i mogę skupić myśli.
Ostatnio zmieniony 04 grudnia 2011 przez Mam wąsy, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 1241 / 9 / 0
to co piszesz wasaty jest bardzo interesujace ... obserwuje twoje wpisy na forum z duza uwaga i przyjemnoscia ...
czy jest tu ktokolwiek jeszcze kto bawil sie ibogaina ?
  • 425 / 33 / 0
ooo - powinieneś się zastanowić nad kuracją. W twoim przypadku masz ogromne szanse na powodzenie gdyż iboga odnosi znacznie mocniejszy i trwalszy skutek u osób starszych. Dwudziestolatki mają mniejsze szanse niż trzydziestolatki wiążę się to z dojrzałością oraz faktem, że 20-latkowie są z reguły niedogrzani a odwyk jest skutkiem presji środowiska bardzo często.

Nie wiem czy wstawiałem te linki poprzednio ale dla przypomnienia tutaj znajdziecie wiarygodne informacje po polsku. Zapraszam do lektury.

http://www.if-pan.krakow.pl/~popikp/ibo ... ne_pl.html

http://jmte.zigzag.pl/Ibogaina.htm
  • 927 / 6 / 0
a czy ty wasaty troszke nie zalujesz ze te ibo tak fajnie zadzialalo?
ja pomimo "przegrzania" sie i ustatkowania jakotako - jednak czasami chce sie przyjebac (I przyjebuje).
tak sobie mysle co by to bylo jakbym CALKOWICIE wymazal ta chec przyjebania?
czy to tak samo jak wyciac jajka i juz nigdy nie "zamoczyc"? ani nawet nie miec ochoty na "zamoczenie"???
ojapierdole jak filozofia mnie dopadla.

aha, dopisuje... wierze w sile mozgu!!!! jak nim mocno pomanipulowac- mozna glody zniesc do ZERA, bez rzadnych substancji nawet. jedni nazywaja to 'Bogiem", inni "joga", inni "hujwieczym" jeszcze.
tzn nie, nie "wierze"!!! wiem, widzialem to na wlasne fken oczy.

amen
  • 425 / 33 / 0
Ale czego tu żałować ? Tej jebanej kuli u nogi ? Nie pojedziesz sobie nigdzie na wczasy czy po Mazurach się poszwędać bo musisz mieć towar nagrany co dzień bo inaczej dupa. Ja się nie stałem świętym teraz i to nie jest tak, że niczego nie dotykam. Zapalę sobie zioła CZASEM, wypije piwko CZASEM a jak będę chcial opio to sobie kupię 10gr kratomu ale nie chcę. Powiem wam, że euforia po mj jest mocniejsza od opio i bardziej twórcza jeśli palisz rzadko. Im dłużej bez opio tym bardziej doceniam ten stan i czuję się spokojniejszy. Opio nie zając. Może jak będę miał 70 lat i będzie mnie wszystko bolało od rana to będę pukał czyste opio od rana żeby wycisnąć jak najwięcej z życia ale na razie opio przeszkadza bardziej ponieważ są inne, mniej destruktywne sposoby rozładowywania napięć i rozwiązywania problemów niż mocne opio.

PS: Nie boli mnie już to biodro tak mocno i nlpz dają radę więc nie biorę Tramalu od wczoraj i jest nieźle nawet.
  • 425 / 33 / 0
Wracając do tego czy nie żałuję, że mi ta ibogaina wymazała ochotę na zgrzanie się chciałbym dodać, że ibogaina poza usunięciem uzależnienia od opio pokazała mi sposób w jaki można rozsądnie, pożytecznie i z pokorą korzystać z różnych substancji a dokładniej z psychodelików. Każde zapalenie mj jest teraz takie magiczne jak wtedy kiedy zaczynałem i nie kończy się leżeniem i gastrofazą tylko (bezproduktywnie). Mam naprawdę ciekawe i konkretne przemyślenia, dostrzegam inne możliwości i opcje w sytuacjach kiedy wydaje się, że wyjście jest tylko jedno lub brak. mj palę co 2-3 tygodnie i jest to zawsze jedna sesja po której mam dość. W okolicach świąt chciałbym jakiś mocniejszy psychodelik sobie zafundować i celowałbym w LSA lub LSD wraz z odpowiednim s&AMP;s gdyż mam w planach dosyć daleko idące zmiany w moim życiu, które wymyśliłem sobie absolutnie trzeźwy a teraz chciałbym spojrzeć na to z szerszej perspektywy. Plan mój jest dosyć skomplikowany więc szersze spojrzenie może być pomocne chociaż nie traktuję tego jako warunku koniecznego do spełnienia planu. Pomimo tego, że problem uzależnienia i nadużywania substancji został rozwiązany po jednej sesji i nadal nie mogę wyjść z podziwu co do siły tej substancji to na pewno w przyszłości chciałbym powtórzyć sesję z ibogą ale tym razem w celu samodoskonalenia i rozwoju wewnętrznego. Chciałbym zmienić parę moich wyuczonych nieświadomych zachowań będących częścią osobowości nabytą przez proces wychowania, uwarunkowania społeczne i środowisko w którym się wychowałem. To musi poczekać do momentu kiedy dojrzeję do tej zmiany, opracuję jej plan a przede wszystkim będę gotowy na bezwarunkowe oddanie się po raz drugi w ręcę przeogromnej mocy mieszkającej w tej roślinie.
Ostatnio zmieniony 08 grudnia 2011 przez Mam wąsy, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 927 / 6 / 0
widzialem ludzi ktorzy brali LSD garsciami dosc dlugo - pojebalo im mozgi.
ta ibogaina wyglada podobnie do LSD (z opisow) - moze pierdolniecie duzej dzialki wylecza z checi do opiatow, ale powstaje chec do brania mozgojebow ?
cos te ostatnie twoje posty panie wasaty jakies mocno sztywne i filozoficzne, jakby ci sie lekko pod czachom poprzestawialo...
a moze mi sie tylko tak wydaje?
  • 1241 / 9 / 0
@porucznik - co ty chcesz od niego wasaty znalazl sobie inne sposoby zajmowania czasu
ibogaina zresetowala go ... jest jak nowy ... jesli utrzyma ten czas dluzej BEdzie mogl znowu cieszyc sie opiatami jak kiedys ... ale majac doswiadczenie mhm ... a na razie grzybki weed .. wiesz wasaty moje zycie w sumie polega na ciaglym zastanowianu sie nad roznymi rzeczami bez wzgledu czy jestem czysty czy jestem ujebany ;) po opio moge myslec o wszystkim a jednoczesnie to nie boli az tak, i nie wpadam w psychozy jakies ... a kiedy jestem trzezwy to zazwyczaj zamiast myslec zaczynaja brac gore nad moim zyciem roznego rodzaju natrectwa ;(
ODPOWIEDZ
Posty: 263 • Strona 6 z 27
Artykuły
Newsy
[img]
Mnisi szmuglowali narkotyki. Ukryli je za fałszywymi ściankami

22 buddyjskich mnichów zostało aresztowanych na międzynarodowym lotnisku w Kolombo w Sri Lance. W ich bagażach znaleziono łącznie około 110 kilogramów marihuany.

[img]
Marihuana po reklasyfikacji: wciąż daleka droga do federalnej legalizacji w USA

Administracja Donald Trump ogłosiła wykreślenie marihuany z najbardziej restrykcyjnej kategorii federalnych substancji kontrolowanych. To ważna decyzja dla branży i inwestorów. Nie oznacza jednak, że Stany Zjednoczone zalegalizowały marihuanę rekreacyjną na poziomie federalnym. Do tego droga pozostaje długa i politycznie trudna. Po reklasyfikacji, zgodnie z zasadą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, akcje firm z branży najpierw silnie wzrosły, a potem mocno spadły.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.