17 grudnia 2024zburzony pisze: @DobryWujas dokładnie, dla mnie SNRI najlepsze na lęk, lepsze od SSRI a brałem je wszystkie. Tylko paroksetyna jak dla mnie ma podjazd do wenlafaksyny i duloksetyny.
Czy jedno czy drugie to bez znaczenia, bo nie działa na przyczynę a na skutek.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
18 grudnia 2024ymka pisze: Dopadła mnie najgorsza deprecha w życiu w pakiecie z lękami i myślami s., dlatego tak drążę temat.
18 grudnia 2024ymka pisze: @halowpierdol Wg Ciebie działanie przeciwdepresyjne większe ma jednak sertralina? A stosowałeś jakiś lek normotymiczny? Ponoć do SSRI często dodaje się stabilizatory nastroju.
Stabilizatory kiedyś, kiedyś jakieś tam brałem, ale nie przypominam sobie żeby robiły wielką różnicę. Ja generalnie nie jestem zwolennikiem zażywania dużej liczby leków, bo zazwyczaj przynosi to więcej szkody niż pożytku.
Też się zgadzam z Tobą i przedmówcami, i zdaje sobie sprawę, że jestem za krótko na leku żeby go oceniać. Mam tego świadomość. Początkowe zwiększanie dawki to było wchodzenie na lek i na dawkę docelową, która ma wynosić 150 mg i trzymanie się jej przez dłuższy czas. Po prostu dzisiaj naszła mnie jakaś myśl, czy nie zwiększyć jeszcze do 200 mg, ale chyba ogólnie rzecz biorąc dawka 150 mg jest już duża i jeśli ma coś pomóc, to już na tej dawce ruszy, więc chyba na niej zostanę. Odczekam 4 tygodnie i zobaczę, czy będzie jakaś poprawa. Jeśli nie będzie po takim czasie żadnej poprawy to chyba wtedy będzie można stwierdzić, że ten lek mi nie pomoże.
scalono - lady
@halowpierdol
Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym się za kilka tygodni śmiać z tego. A nawet nie śmiać, co powiedzieć sobie, że jest dobrze. Niestety na depresję cierpię od blisko 20 lat. I wiem, jak ciężka to choroba. Przez pierwsze 15 lat nie leczyłem się w ogóle. Jakoś zaciskałem zęby, zakładałem maskę i trwałem. Jednak lata leciały, człowiek stawał się co raz starszy, co raz więcej na głowie, co raz większe obowiązki, a ta kurwa depresja odciskała co raz większe piętno. Zacząłem się leczyć. Różne leki, różne kombinacje. Niestety nie było wyraźnych rezultatów. Oczywiście tutaj muszę szczerze dodać, że nie żałowałem sobie używek przez całe życie. Również w trakcie kuracji lekami. Standardowy mechanizm. Chwilowe "rozwiązywanie" problemów. Ulżenie sobie w cierpieniu. Potem wszystko wracało ze zdwojoną siłą. Jednak teraz złapało mnie tak, jak chyba nigdy w życiu. Najmroczniejsza z najstraszniejszych otchłani.
Podjąłem kolejną walkę. Tym razem z sertraliną, której wcześniej nigdy nie stosowałem, i całkowicie na czysto. Zobaczymy co to będzie.
Dzięki za słowa otuchy. Nie walę nic. Jadę na czysto. Zostaje na dawce 150 mg + mianseryna. Zobaczymy co to będzie. Oby podziałało...
Wiem. Zdaję sobie z tego sprawę. Dzięki również za słowa otuchy.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Terapie, czy jakies samoleczenie typu medytacja tez nie maja wiekszego sensu. Na dietach sie nie znam, ale zgaduje ze to tez niemal bez znaczenia zakladajac ze jesz cokolwiek. O depresji trzeba zapomniec a nie ja walkowac i o niej rozmyslac. Depresja to taki stan samozapetlenia. Depresja sama moze byc swoja przyczyna. Jest mi zle bo jest mi zle i nic z tym sie nie da zrobic.
Depresja pewnie ma jakies realne przyczyny. Warto je szybko odkryc, przynajmniej mniej wiecej w przyblizeniu. Potem te przyczyny nalezy zwalczac jezeli sie da, a jak sie nie da to nauczyc sie je ignorowac. Rozmyslanie o depresji tylko powieksza depresje, wiec nie powinno sie poswiecac zbyt duzo czasu na jakies analizy. Jakies intuicje o przyczynach depresji trzeba jednak sobie stworzyc. Przyczyna nie musi byc materialna, czy realna, moze byc abstrakcyjna, moze nawet wynikac z samych oczekiwan. Trzeba te przyczyny zniszczyc, a to trudne jak sie ich nie zna. Zreszta jakos nie wierze, ze nie masz jakis intuicji o przyczynach. Moze nie da sie ich opisac, ale to bez znaczenia, wazny jest tylko plan ich zniszczenia lub zignorowania. Nie ma takiego problemu, ktorego nie da sie zignorowac.
Jak sie nie bedzie myslec o depresji to jej nie bedzie. Nie da sie jednak o tym nie myslec bo tak sie postanowilo. Otoczenie musi miec ta wlasnosc, zeby uniemozliwic myslenie o niej. W zasadzie podstawowa przyczyna nakrecania sie depresji jest faktyczne nierobstwo. Moga nie wystarczyc jakies tam aktywnosci, projekciki. Je latwo mozna zawiesic, zmniejszyc zaangazowanie i powrocic do rozmyslan o depresji. Chodzi o rzeczy ktore trzeba zrobic i nie da sie tego zignorowac czy przelozyc na pozniej.
Chyba najskuteczniejszym lekiem na depresje jest praca fizyczna o wysokiej intensywnosci. Rok na kutrze rybackim na morzu polnocnym wybil by ci z glowy wszystkie depresje.
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Dolnośląscy policjanci i największe uderzenie w przestępczość narkotykową w historii UE
Ponad 9,3 tony zabezpieczonych narkotyków, 1000 ton prekursorów chemicznych, dziesiątki zlikwidowanych laboratoriów i ponad 85 zatrzymanych osób w wielu krajach Europy – to bilans największej w historii Unii Europejskiej operacji wymierzonej w produkcję i dystrybucję narkotyków syntetycznych. Sprawę zapoczątkowali i od 2022 roku prowadzili funkcjonariusze Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową KWP we Wrocławiu wraz z prokuratorem Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej we Wrocławiu.
Palenie marihuany a zdrowie emocjonalne. Nowe badania dają do myślenia
W przypadku nastolatków palenie marihuany może mieć wpływ na zdrowie emocjonalne i wyniki w nauce – ostrzegają naukowcy na łamach pisma "Pediatrics".
Wolne Konopie pukają do drzwi Prezydenta. Czy wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk?
Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?
