Dezoksyefedryna, metyloamfetamina, meth
Więcej informacji: Metamfetamina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 225 • Strona 23 z 23
  • 110 / 1 / 0
No psychiatry zmienic za bardzo nie mogę gdyż to już jedyny blisko mnie do którego mogę się zwrócic. Powiem mu o tej substancji, mam nadzieję że ją przepisze. A akatyzja jeszcze nie schodzi, mineło już 70h od ostatniej dawki a to dalej trzyma. Nie byłem jakoś superaktywny ale nie chcę czekac tych 140h tak się czując.
Jest dobrze, w końcu nic nie dzieje się bez powodu.
  • 576 / 11 / 0
Bierz jakieś antycholinergiki np. aviomarin, niezbyt przyjemne ale lepsze to niż nic.
Uwaga! Użytkownik howlman nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 110 / 1 / 0
Długi czas już upłynął od napisania ostatniego postu przeze mnie tutaj. Sporo też się działo przez ten czas. Wwaliłem się w kota i wyszedłem. Podsumowując to będzie coś koło kilkudziesięciu razy z kotem, blisko stu. Z metamfetaminą też miałem stycznośc, jakieś kilkanaście razy. Aktualnie jestem wolny, powiedziałem sobie że muszę skończyc i udało się. Niestety nadal mnie ciągnie do kota ale panuje nad sobą, ostatni raz brałem 2 miesiące temu. Z racji ciągów spadła mi mocno kondycja, przez pewien czas męczyłem się z przegrzewaniem organizmu. Ale w końcu jestem wolny od depresji. Z tego co mówił lekarz to były zaburzenia schizoafektywne. Wyszedłem z niej po części dzięki kotowi ale to w mniejszej częsci a bardziej przez fluoksetyne i klomipraminę. Tak wiem, fluo ponoc nie działa. Nawet nie skomentuje, działa wyśmienicie. Brałem przez 1,5 miesiąca po 80mg fluoksetyny i 150mg klomipraminy. Odstawiłem je z miesiąc temu. Oczywiście lekarz nie przypisał mi tak dużych dawek, fluoksetyny zażądałem sam bo wiedziałem że już na mnie działa a klomipraminę miałem gdyż kiedyś dostałem na nią receptę ale lekarz stwierdził że pójdziemy inną drogą. Aktualnie nadal widzę śnieg, czasem się potrafię głupio pomylic ale jest o wiele lepiej.
Także pamiętajcie, jak żle by nie było to nigdy nie wolno się poddawac. Dotyczy to zarówno uzależnienia od narkotyków jak i chorób psychicznych. Aktualnie cieszę się nawet z tego co przeszedłem, uważaj że dzięki temu jestem lepszym człowiekiem, zostałem dobrze przygotowany do życia. Pozdrawiam.
Jest dobrze, w końcu nic nie dzieje się bez powodu.
  • 125 / 29 / 0
sam niedowierzam w jakim napięciu przeczytałem 23 strony wątku z 2012 roku o typie, który chciał wziąć metę xd
autorze wątku, co u Ciebie słychać? wjebałeś się w końcu w tę metę?:) pytam z czystej sympatii, bo naprawdę wspaniale się to czytało. jak komiks. pozdrawiam serdecznie!
  • 2 / / 0
Tez juz ktorys raz przypominam sobie ten temat I jestem ciekaw aktualnych przemylen autora
ODPOWIEDZ
Posty: 225 • Strona 23 z 23
Artykuły
Newsy
[img]
Marihuana a ciąża i płodność – badacze z UM Wrocław: „Nie ma bezpiecznej dawki”

Normalizacja marihuany w debacie publicznej idzie w parze z rosnącym przekonaniem, że to „naturalna” i mniej inwazyjna alternatywa dla farmakoterapii. Jednak najnowszy przegląd 64 badań przeprowadzony przez naukowców z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu pokazuje, że THC nie jest obojętne dla układu rozrodczego ani dla rozwijającego się płodu. Eksperci wskazują, że kannabinoidy wpływają na centralne mechanizmy płodności, a skutki ich działania mogą być długofalowe – także dla przyszłych pokoleń.

[img]
Ekstrakty z konopi poprawiają funkcje poznawcze u chorych na Alzheimera – nowe badanie kliniczne

Według nowych danych z kontrolowanego placebo badania klinicznego, opublikowanego w „Journal of Alzheimer’s Disease”, długotrwałe stosowanie roślinnych ekstraktów kannabinoidowych poprawia funkcje poznawcze u pacjentów z demencją związaną z chorobą Alzheimera (AD).

[img]
Palenie marihuany na mrozie: Dlaczego „faza” uderza dopiero po wejściu do ciepła?

Stoisz na balkonie, skulony w kurtce, przestępując z nogi na nogę. Jest minus pięć stopni. Odpalasz jointa, zaciągasz się mroźnym powietrzem i… masz wrażenie, że to nic nie daje. „Słaby temat?” – myślisz. Dopiero gdy wchodzisz do ciepłego salonu i zdejmujesz czapkę, rzeczywistość uderza Cię z siłą pociągu towarowego. Nogi robią się miękkie, a głowa nagle waży tonę.