05 lipca 2026TakiSobieJa pisze: Powiedzcie mi jedno, od czoko idzie sie nabawić kamienicy nerkowej no nie? Gdzies kiedys czytalem i niestety nie moge tego znalezc. (...)
09 lipca 2026dormicum pisze: Odnośnie prometazyny, pamiętajcie, że to nie tylko antyhistamina, ale tez slaby neuroleptyk. Ma slabe, ale ma, dzialanie przeciwpsychotyczne
09 lipca 2026gazyfikacja plazmy pisze: Kiedyś popularne było popijanie kody colą
09 lipca 2026gazyfikacja plazmy pisze: Do tego muzyka, jazda autobusem, nocny spacer. Właściwe bodźce ogólnie. Odpowiednie bodźce mogą znacznie poprawić ogólny odbiór doświadczenia.
Z doswiadczenia wiem, ze pewnie jak z wiekszoscią rzeczy tutaj. Podejrzewam,, ze dawki dobrze tolerowane są zapewne sporo wyższe niż w ulotkach i zaleceniach, ale sporo niższe niż to co ludzie tu walą.
Poza tym chodzi nie tylko o dawkę, ale o przewlekłość. Tutaj ludzie walą to latami i to na pewno nie jest zdrowe.
Ja sporadycznie walę i to nie jakieś kosmiczne dawki, a i tak czasem na drugi dzień te skurcze jelit i doopsko tak piecze, ze masakra.
Z tą colą to nie slyszalem, ale ja nie lubie napojow gazowanych. Moze ktos poleci alternatywe?
Przez wiele lat byłem za tym poglądem. Jest jednak na tym forum tematycznym pewien wątek. W końcu go przerobiłem. Okazało się, iż moje myślenie w tym temacie było błędne. Nie rozchodzi się o kwas fosforowy, a o kwasek cytrynowy. Miałem chwilowe problemy, by to ogarnąć po tylu latach wiary w inne dogmaty w tej materii. Ciekawe, czy ta teoria okaże się słuszna w dłuższym czasie.
Od jakiegoś tam czasu liczonego w latach nie rozstaję się z bidonem z H2O. Wiadomo, nawodnienie. Teraz jednak dokrajam do tego co dzień świeżej cytrynki, by w ten sposób mieć przy sobie zawsze kwas cytrynowy. Na obecne czasy wsuwam Thiocodin, więc po to to. Opiaty zabierają wszystko. Tylko ja nie pokazuję, co one mi zabierają:>
Co do wniosku - no chybaaa taa... ewentualnie zejść z dawek lub przynajmniej postarać się nie zwiekszac cały czas.
I ja przeżyłem w piątek pięknego tripa, z najlepszym kumplem, gdy udaliśmy się do oddalonego miasteczka, żeby mieć spokój i poszliśmy na cmentarz komunalny sobie tam kulturalnie na ławeczce zarypać kodę z pregabką.
Ja to wycyrklowałem tak, żeby najpierw weszła koda, a pregaba dopiero później, żeby nie zakłóciła tego najlepszego momentu, czyli jak wchodzi i zalewa cię ta przyjemna lekkość, kręciołek i ciepło.
I znaleźliśmy jakieś tylne wyjście, furtkę po skonsumowaniu tabsów i syropku, a jak wiecie to był dzień, w którym była akcja uklęknięcia na dwa kolanka i umówiliśmy się, że jak wejdzie to uklękniemy w takiej euforii, jak ktoś kto doznaje oświecenia religijnego.I okazało się jak wyszliśmy, że za krzakami jest centralnie takie pole jak w tej scenie w filmie Gladiator, gdy główny bohater idzie do raju.
I właśnie wtedy uklęknęliśmy w tym samym momencie, wydając z siebie taki dźwięk "ooooh".
Tutaj od razu zaznaczam (bo wiem co zaraz mi napiszecie, jakieś gadki umoralniające, że znów coś źle zrobiłem. Jakieś szukanie dziury w całym), że mnie totalnie to nie obchodzi, bo to wszystko jest czysto losowe, darwinistyczne i jakby zdjąć otoczkę to czysta, goła, surowa prawda by się ukazała. I tu zdradzę wam jeden ważny sekret. Prędzej przerąbane będzie miał nie ten kto gotuje se zgubę i problemy na własne życzenie, tylko ten kto będzie miał po prostu cholernego pecha i zwykłym przypadkiem spotkają go jakieś grube tarapaty. Wiem, że to brutalne, ale taki jest ten świat. Prawda jest taka, że wielu co grubo przeginało pałę, nawet z używkami to się jakoś upiecze i ogarną, a wielu, którzy nie szaleli nawet w połowie tak bardzo dostanie od życia taką tubę, że będzie kwiczeć. To jest życie. To jest niesprawiedliwe, ale tak to działa
No, a prawda jest taka, że sami chcecie, żeby było wam dobrze i bardzo, ale to bardzo nie chcecie mieć przerąbane. Po prostu jak każdy normalny człowiek chcecie uniknąć cierpienia, robicie pod siebie przed tym co czeka za rogiem i staracie się, żeby było dobrze.
I macie do tego oczywiście prawo, ja sam tak robię. Chcę tylko, żeby mi życie nie nakopało do dupy.
Nie chce być tym, co psuje dobrą zabawę, ale każdy z nas, kto musi zjeść CAŁE opakowanie jakiegoś świństwa, żeby poczuć się dobrze ma naprawdę ogromny problem. Nawet jedno opakowanie takiego Thiocodinu raz na kilka dni, to jest straszna lipa, a co dopiero jak ktoś musi zarzucić to codziennie.
Nie ma sensu szukać potwierdzenia, że nic Wam nie będzie, bo nikt Wam tego nie zapewni. Jeśli już jesteście w ciągu, to pamiętajcie, że ryzykujecie własnym zdrowiem, a nawet życiem. Co jakiś czas wraca zapytanie: "ej, ale chyba ten sulfogwajakol nie jest taki szkodliwy?", albo "ej, ale chyba taka dawka nie zniszczy mi bebechów?". Uwierzcie, że to nie Wy prowadzicie tę dyskusję, a mechanizm uzależnienia, który próbuje stworzyć sobie komfortowy grunt do ćpania. To jest tak jak z lękiem przed śmiercią, istnieje, bo nasze ego jest konstruktem, które nie może pogodzić się z niebytem. To samo jest z uzależnieniem, to też taki konstrukt, wirus, który zrobi wszystko żeby przetrwać, a my jesteśmy żywicielami tego ustrojstwa.
Ktoś ci wali pouczającą gadkę według tego samego schematu: Ja sam święty nie jestem, ale ostrzegam, koda (czy co tam se podstawicie i jest na innych działach) jest zdradliwa i potem wywód o ćpuńskich racjonalizacjach. Wszyscy biorą i se wzajemnie walą gadki umoralniające, jak od szablonu, a potem często ta sama osoba mówi, że idzie przywalić. Jeszcze o drugich dnach, oszukiwaniu się przez swój umysł, nieprzepracowanych problemach.
Naprawdę chcecie, żeby jeden temat to była ta sama gadka w kółko, przez 20, 40, 80 stron? No, a do mnie się przypierdalają o moje wpisy.
To wszystko na głowie już stoi.
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.